W związku z tym że poprzedni temat wyparował z powodów technicznych, zakładam nowy wątek o tej decyzji (sic!) Sony.
PS5 jest prawdopodobnie ostatnią konsolą Sony jaką posiadam. Nie mam zamiaru kupować gier cyfrowych za grubą kasę. Za żadną grę cyfrową nie zapłaciłem nigdy więcej niż 60 zł. Nie mam ochoty iść w PC. Możliwe że kupię Switcha 2 i będę zbierał te nieliczne tytuły na tą platformę. A jak wyjdzie taka Persona 6 to kupię pewnie ten game key card, lepsze to niż zwykła cyfra.
Jak się na to zapatrujecie? Robicie zakupy gier na zapas czy spokojnie czekacie?
Decyzja dla wielu z nas jest szokująca i smutna. Niemniej ja nie mam zamiaru się martwić na zapas. Przez następne 1,5 roku będą wychodzić gry na PS5, to zbyt długi okres czasu bym wybiegał myślami w przeszłość aż tak daleko. Życie mnie nauczyło żeby nie planować niczego dalej niż 3 miesiące do przodu. Rozsądni wydawcy mogą wykorzystać ten okres promując swoje tytuły jako jedne z ostatnich, wydanych gier w pudełkach (ja właśnie ja bym tak zrobił na ich miejscu).
W tej chwili zbieram gry na PS5. Mam już ich kilkadziesiąt, wszak kupuje je od dobrych kilku lat. Będę miał w co grać, może nawet wyjdzie mi to na dobre, że w końcu siądę nad tym co leży na półce i na spokojnie będę ogrywać. Licząc jeszcze gry na pozostałe platformy, starczy mi tego na bardzo długo. Poza tym oczami wyobraźni widzę tę dyskusję na naszym forum, kiedy to czas będzie uciekał, a my będziemy dyskutować co tu jeszcze kupić i za ile ;)
Wspomniałeś Lothar o GKC i właśnie tutaj należy wskazać na pewną sprawę. Nie bronię Sony, bo ta decyzja to policzek wymierzony w wielu graczy, w tym we mnie. Lecz to nie Sony zapoczątkowało trend ograniczania pudełek tylko Nintendo. Od początku krytykowałem GKC, mimo że niektórzy bronili tego formatu i robią to do dziś. Owszem, byłoby to dobra opcja, pod warunkiem że mielibyśmy wybór i np. Square Enix wydawałoby jednocześnie dwa rodzaje pudełek, droższe z cartridgem i tańsze jako GKC. Jak się to skończyło wszyscy wiemy. Czy wobec decyzji Sony wydawcy gier na Switcha 2 powrócą do nośnika? Na pewno nie na pełną skalę, liczę przynajmniej iż ci mniejsi wydawcy będą wydawać swoje gry na nośniku. A jeśli nic się nie zmieni? Wiadomo że jeśli będę miał wybór GKC lub cyfra to wybiorę to pierwsze. Tyle, że mój zakup nowych gier będzie wtedy bardzo mocno ograniczany pod względem częstotliwości. Na pewno nie odpuszczę nowego YS, Legend of Heroes czy Persony, ale to będą wyjątki. Wówczas skupię się głównie na ogrywaniu kupki wstydu i retro.
Czyli
@Manifesto nie masz zamiaru kupować PS6, podobnie jak ja. No właśnie...kto by pomyślał że to Switch 2 z GKC może być ostatnią ostoją pudełek. Choć nieco wykastrowaną, to jednak jakąś alternatywą. Z tym, że póki co nie ma dla mnie sensu kupno tego sprzętu. Niech najpierw nazbiera się trochę gier, w tej chwili poza dosłownie paroma tytułami niewiele ma do zaoferowania komuś, kto ma już PS5. I wiem, mobilność to zaleta, ale to nie jest dla mnie priorytet.
Nie ma płyt, nie ma konsoli. Nie ma też się co martwić na zapas. Raz, że Sony jeszcze pod wpływem krytyki może złagodzić swoje stanowisko (i przykładowo przedłużyć wydawanie gier na płytach, choćby tylko na PS5), po drugie każdy z nas ma w kolekcji zapewne ponad setkę tytułów czekających na ogranie. To kilka lat grania. PS5 Pro będzie mi jeszcze służyć przez nastepne 5-6 lat, a jak dookoptuję do tego Switcha 2 (warunek - OLED i więcej gier na nośnikach zamiast półproduktu GKC), to spokój na kolejną dekadę. W PC iść nie zamierzam, bo mam awersję do takiej formy gier video. Za 10 lat nie wiem czy będę żył, a co tu dopiero o grach rozważać.
Podobnie jak Was, mnie to wkurza, złości i tak dalej, natomiast co my możemy z tym zrobić? W głębi siebie każdy z nas wiedział, że prędzej czy później ten moment nastąpi. Obstawiałem, że PS6 będzie jeszcze klasyczną konsolą z płytami. A tu mała niespodzianka.
Pomyślcie, jest tyle gier do ogrania, tyle dyskusji do rozpoczęcia. A nawet jak za 1,5 roku większość z nas pójdzie w starsze tytuły i retro to przecież damy sobie radę. Zobaczcie pierwsze wątki na tym forum, praktycznie wszystko jest o grach które już wyszły i tylko nieliczne które będą. Tak więc damy radę chłopaki i nie ma co się zamartwiać.
A kto wie? Może Atlus zdąży z Personą 6 do końca 2027 roku? :)
Pierwsza moja reakcja to WTF? I wielki szok. Ale gdy ochłonąłem, to zacząłem mieć podejście jak
@Renifer Lopez. Nie mam na to wpływu. Bojkotować Sony nie zamierzam, to co jeszcze wyjdzie to kupię. Np nowe Final Fantasy w 2D-HD, Silent Hill Townfall czy Resident Evil Code Veronica. Na horyzoncie jest pewnie ze 20 albo i więcej pudełek które mam zamiar sobie sprawić. A na pewno jeszcze będą jakieś zapowiedzi. Do tego dochodzą zaległe gry które już wyszły np. Adventures of Elliot. Jest jeszcze tego masa. Oczywiście w głębi serca mam żal do Sony, bo to prawdopodobnie oznacza że PS5 Pro które posiadam, jest ich ostatnią konsolą. Ale ta przygoda się jeszcze nie kończy.
Switch 2? Na pewno kiedyś kupię, choćby po to aby w końcu ograć Xenoblade'y. Podobno wersje na 60 FPS działają świetnie, a zapowiedziano przecież nowy tytuł z serii.
@Lothar , wg przecieków, premiera Persony 6 planowana jest na jesień 2027. Ostatnia gra Atlusa w pudełku? 8)
Pewnie że jeszcze wyjdzie sporo gier w pudełku. Tylko weźcie pod uwagę, że te które wyjdą w 2027 roku (zwłaszcza w drugiej połowie) mogą się wyprzedać i nie będzie już dodruku. Choć nie wiem jaką politykę przyjmie tu Sony, czy pozwoli na dodruk w 2028 roku niektórych tytułów? Bo jeśli nie to będzie walka o pudełka i cyrk na kółkach.
Z tego co wyczytałem, podobno Sony nawet w 2028 roku ma pozwolić na dodruki gier które wyszły przed końcem 2027 roku. Możliwe więc, że ustąpią również w sprawie gier, które wyszły przed 2028 tylko cyfrowo, aby takie LRG czy Super Rare Games mogło wydać je na płycie. Ale to już moja spekulacja.
Ja mogę podpisać się pod tym co napisał kolega
@Renifer Lopez. Różnica jest taka, że sam czasem gram na PC, a konkretnie na laptopie gamingowym. Czasem kupuję gry na GOGu. Niestety, oferta jest tam mocno ograniczona, ale przynajmniej mam wówczas pełne prawa do zakupionego tytułu i mogę go nagrać na nośnik. Są w internecie pasjonaci, którzy sami tworzą do takich gier custom-boxy i prezentują jako część swojej kolekcji.
Ale ja nie o tym chciałem. Decyzja Sony to zawód. Jeszcze większy że zapadła w trakcie "życia" PS5. Półtora roku to może i jest kawałek czasu, ale z drugiej strony przecież na PS4 gry w pudełkach do dziś wychodzą (jasne, już mało które, ale jednak). Sony doskwierało to, że w 2028 ktoś kupiłby sobie crossgena na płytce? Oj, mam nadzieję, że się przeliczą przy PS6. Ja tej konsoli nie kupię. Po 2028 roku okopuję się z tym co mam i po kolei będę czerpał ze źródełka.
A o Personie 6 w 2027 roku nie słyszałem, ale oby to była prawda.
Sumarycznie - jest w co grać. Przecież nawet na Switcha wciąż jest tyle tytułów a zwłaszcza VN i jRPG że wątpię iż kiedykolwiek uda się wszystko ograć. Z polityką Sony czas pokaże - może głównie chcieli zbadać rynek i reakcję ludzi, polityków i tego co się będzie działo w mediach ? A może zmiękną i przesuną swoją decyzję jak było za pierwszym razem w wypadku PS Store na PS3? Tego nie wiemy, mam tylko nadzieję że wydania fizyczne niektórych tytułów nie poszybują drastycznie cenowo do góry.
Nie mniej zgadzam się z wami i brak wydań fizycznych = brak moich pieniędzy. PS5 Pro to zakup na lata i nawet jeśli PS6 będzie tylko cyfrą to zanim wyjdą na to jakiekolwiek sensowne gry będziemy mieli rok 2030 :). Oczywiście wsteczna kompatybilność z PS4 to duży plus i mam nadzieję, że Sony nie wpadnie na jakiś dziwny pomysł próbując zablokować to w formie jakiejś aktualizacji za kilka lat celem "zachęcenia" do przesiadki na nowy sprzęt.
Sony potwierdziło, że gry które zostały wydane przed 2028 rokiem będą mogły być wznawiane w tej formie po 1 stycznia 2028. Łaski nie robią , bo jeszcze tego by brakowało żeby ludzie rzucili się na gry wydane na jesień 2027 (a to zawsze jest gorący okres wydawniczy), albo skalperzy je wykupywali i później sprzedawali w zawyżonych cenach. A jeśli będą dodruki to przynajmniej nie będzie takich sytuacji.
Wielcy miłosierni się znaleźli. Podobno Sony kładzie lagę na miłośników pudełek, którzy nie kupią PS6, a będzie się skupiać aby wydrenować portfele tych co zostaną przy cyfrze. Zobaczymy czy ludzie będą chcieli kupić sprzęt za 900-1000 $. Wątpię w to, ja do tego ręki nie przyłożę. jRPG od 2028 roku będą wychodzić na Switcha 2, nawet jeśli miałbym kupić key cardy wolę to niż cyfra. Nie myślę o tym teraz, nie ma sensu, zobaczymy jak to się rozwinie i co z tego wykiełkuje.
Coraz więcej polityków miesza się do tematu, może nie stricte wydań fizycznych (chociaż to też w dużej mierze) a samej wolności wyboru. Wszak Sony będzie miało cały monopol wydając i sprzedając gry tylko cyfrowo i narzucając swoje ceny wedle własnego uznania. Narazie czytałem o wzmiankach na temat Brazylii i Meksyku, jest to szeroki rynek, a jak wiadomo kraje te w większości nie szczycą się zarobkami - więc nie dziwi fakt handlu i obrotu wydaniami fizycznymi. W Europie niestety uważam, że za wiele się nie zmieni, większość rzeczy robionych jest wbrew obywatelom i nie liczy się ich zdanie. Stąd po cichu myślę, że rynek podzieli się kontynentalnie i tam gdzie będzie dużo pozwów i kar tam pewnie wydania fizyczne zostaną na dłużej. Myślę, że PS5 - jeśli ludzie zagłosują logiką i pokażą że ilość ma znaczenie - będzie ostatnim bastionem wydań fizycznych i jeśli polityka Sony na to pozwoli to gry będą wychodzić na ten sprzęt conajmniej przez najbliższe 5 lat.
PS5 a zwłaszcza Pro to konsola, która w zupełności ogarnia gry na takim poziomie na jakim mogły by zostać - z nawiązką, a gry które robi chociażby Square w stylistyce 2D-HD pokazują, że sam sprzęt to nie wszystko.
Faktycznie, coś się zaczyna dziać w tym temacie. Dziwi mnie to, że Sony jeszcze całkiem niedawno wybudowało nową fabrykę wydań fizycznych w Brazylii, co miało ułatwić dystrybucję gier na rynek Ameryki łacińskiej, a teraz nagła zmiana strategii. Problem jest też taki, że wielu graczy ominie PS6 nie z powodu braku napędu i płyt, ale dlatego że sprzęt będzie zwyczajnie drogi, a exy typowo na PS6 pojawią się pewnie dopiero ze dwa lata po debiucie. Wcześniej to wszystko będą crossgeny. Zmieniają się też preferencje użytkowników, rośnie konkurencja w postaci coraz większej liczby konsol przenośnych i pecetopodobnych. Sony nie miałoby łatwo nawet z pudełkami. Tym samym utrudnili sobie drogę jeszcze bardziej. Nie życzę im źle, ale sądzę że im to bokiem wyjdzie.
Pudełkowe Mortal Shell 2 na PS5 podobno się wyprzedało w wieu krajach, a preordery obejmują dużo większą liczbę egzemplarzy niż będzie dostępnych na premierę. Gracze ciągle jadą po Sony w komentarzach pod ich newsami w mediach społecznościowych. Do tego stopnia, że Sony potrafi...wyłączać możliwość pisania komentarzy. ;D
Ciekawi mnie czy ta presja graczy da jakiś rezultat. Do tego dochodzą coraz głośniejsze aspekty prawne w niektórych krajach. W to, że Sony nagle oświadczy, że wraca do płyt to akurat nie wierzę, natomiast liczę, że pod wpływem tych wszystkich czynników, Sony przedłuży okres wydawania gier na płytach choćby o rok.
Zobaczymy jak to się wszystko potoczy. Zastanawiam się czym Sony chce przyciągnąć graczy do PS6, skoro obecnie ich wszystkie studia tworzą gry na PS5. No, chyba że Team Asobi już maści nowego Astro Bota na PS6 wyłącznie, tylko to jest scenariusz fantasy. Nowe gry AAA tworzy się latami, zanim cokolwiek ekskluzywnego pojawi się na PS6 to minie za dwa lata od premiery konsoli. Skończy się zapewne na tym że będzie jeszcze więcej crossgenów niż było w przypadku PS4/PS5.
Dla mnie prosta piłka, PS6 nie kupię i tyle. Exy Sony średnio mnie interesują, obejdzie się bez tych gier. Na PC gram od lat, co prawda bardziej w starsze tytuły, jak na przykład przygodówki, ale nie mam problemu z tym aby wejść w ten temat. Tylko zastanawiam się po co mi to? Nawet przez te półtora roku wyjdzie tyle gier pudełkowych że będziemy je ogrywać pewnie przez następne dwa trzy lata. Wydawać 5, 6 tysi na sprzęt, aby odpalić jedną grę na dwa miesiące? Wolę już faktycznie kupić tego Switcha 2 i te key cardy, zamiast typowej cyfry. A niektóre gry będą wychodzić na nośnikach. Taki Falcom na stówę będzie przez najbliższych kilka lat wydawał swoje tytuły na drugiego Switcha. Nie ma z tym pośpiechu, ale za półtora roku będzie trzeba pomyśleć o zakupie, by mieć chociaż namiastkę prawdziwych wytań fizycznych.
Edit - Mortal Shell był bardzo dobrą grą, niedocenianą. Nie dziwię się że dwójka sprzedaje się tak dobrze.
Sony to sprytnie rozegrało. Prawdopodobnie PS6 pojawi się na rynku końcem 2027 roku, ewentualnie na początku 2028. Ludzie z Sony wiedzieli, że gdyby pozostawili wydania fizyczne na PS5, to wielu graczy trzymałoby się starszej konsoli i przez lata kupowaliby gry na nią. Być może nawet wcześniejsze rozdzielenie konsoli i napędu było już robione pod kątem planowania rezygnacji z wydań fizycznych (po to aby przykładowo nie było masowych zbiorowych pozwów, że przecież konsola ma fabrycznie napęd więc płyty muszą być). Uważam, że Sony może pójść na jakieś niewielkie ustępstwa, lecz mleko się rozlało, nie ma najmniejszych szans na to aby diametralnie zmienili swoją decyzję. Kto wie, może faktycznie, tak jak napisał
@Renifer Lopez w geście "dobrej woli" (a raczej z powodu hejtu który się na nich wylewa), przedłużą wydawanie pudełek na PS5 np. o rok, zawsze uspokoiłoby to nieco sytuację, a nie sadzę aby był to dla nich jakiś wielki problem. Mogą też pozwolić wydawcom gier limitowanych na wydawanie pudełek po 2028 roku, wprowadzając jakieś limity typu 10 tysięcy egzemplarzy. Jest kilka opcji na to aby Sony mogło uspokoić nieco sytuację, choć i tak im się to wszystko czkawką odbije, tak uważam.
PC? To nie jest mój klimat i nie mam najmniejszej ochoty aby wchodzić ponownie w pecetowe granie. Przynajmniej przez najbliższe kilka lat. Switcha 2 pewnie zakupię, a jeśli kolejny YS czy Legend of Heroes będzie tylko na GKC, to trudno, ja tych gier nie odpuszczę, nawet jeśli kupię je w formie kastrata.
Kiedyś napisałem już że granie na PC nie jest dla mnie. Dlatego kupuję co mam kupić na PS5 do 2028 roku, potem w 2028 Switch 2 i zamykam się w swoim świecie, grając na Pro we wszystkie zaległe tytuły i na Switchu 2 w nowe gry (obojętnie czy key cardy czy nie). Rozumiem że niektórzy pójdą w kierunku PC, ale bez ogródek powiedzmy to - ludzie chcą po prostu piracić. Ja nie mam planów na złodziejstwo (jeśli ktoś czuje się urażony to wybaczcie, ale taką mam opinię na ten temat) więc ten wariant mnie nie interesuje. A kupować cyfrowych gier nie zamierzam, tak na konsolach jak i PC. Chyba że do 50 zł, więcej nie wydam na cyfrową grę, dla zasady, ot co. 8)
Sony zdania nie zmieni, na to co liczyć nie ma. Raz że uczynili już pewne kroki aby przeprowadzić restrukturyzację w swoich fabrykach wydań fizycznych, a dwa, że zrobiliby z siebie głupków. Tutaj chodzi tylko o przesunięcie wykonania wyroku. Rok czasu to dużo, więc gracze powinni naciskać na to aby to PS5 zachowało pudełka w 2028 toku. PS6 jest już pozamiatane, piątka ma szansę jeszcze na odwrócenie tej bezdusznej decyzji.
Myślę, że fizyczne wydania gier są bardzo ważne. Dla fanów możliwość trzymania ukochanej gry jako fizycznego obiektu może mieć ogromną wartość. Staje się ona wspomnieniem lub pamiątką związaną z czymś, co jest dla nich ważne.
Mogą też przynieść tę fizyczną grę na takie wydarzenie jak to i poprosić kogoś o podpis. Potem zabrać ją do domu, wystawić na widok i ozdobić nią swój pokój. Fizyczne gry są ważne, ponieważ niosą ze sobą właśnie takie znaczenie. Z czysto biznesowego punktu widzenia rozumiem, dlaczego ludzie z Sony podjęli taką decyzję. Jednakże menedżerowie, którzy ją podjęli, prawdopodobnie nigdy nie doświadczyli sytuacji, w której na evencie takim jak Anime Expo ktoś podchodzi do nich z fizyczną grą i prosi o autograf. Nie sądzę, żeby rozumieli uczucia tych fanów i prawdopodobnie nigdy nie zastanawiali się nad tym, co fizyczne wydania oznaczają dla ludzi, którzy je cenią. Jeśli mają zamiar całkowicie wyeliminować fizyczne gry, to równie dobrze mogą wyeliminować też sprzęt. Wystarczyłby sam telewizor. Po co w ogóle konsola?
Bardzo mądre słowa, które wypowiedział twórca serii Disgaea, Sohei Niikawa
Te słowa oddają właśnie to co czują tacy gracze jak my. Niestety jesteśmy w mniejszości, ale konsekwencje tego wszystkiego będą ponosić również użytkownicy cyfry, którzy naiwnie wierzą że nie odbije się to na cenach gier.
Zastanawiam się, czy ludzie już stali się aż tak wygodni, że zamiast fizycznej wersji wybierają cyfrę i nie patrzą na to, że nie są nawet właścicielami tego produktu? Bo trudno mi bowiem wyobrazić sobie, że ktoś świadomie woli płacić za licencję, zamiast za coś, co ma na własność i czym może swobodnie dysponować. Rozumiem, że można mieć własne zdanie na ten temat, ale bronienie decyzji Sony i ignorowanie konsekwencji jakie to przyniesie to już dla mnie kuriozum, a spotykam się właśnie z tego typu opiniami.
Sony potwierdziło, że nie zmieni swojego zdania odnośnie zakończenia fizycznej dystrybucji gier.
https://kotaku.com/sony-not-budging-on-ending-playstation-discs-in-the-face-of-fan-protests-were-going-to-cautiously-move-this-forward-2000720708
Zaczynam odkładać kasę na Switcha 2, bo nie ukrywam, wolę game key cardy już kupować od 2028 roku (część gier na pewno będzie na kartridżach), niż wydawać kasę na cyfrę. A nie odpuszczę nowych gier od Nihon Falcom, nowej Disgaea (na pewno będzie), Persony 6, nowego Dragon Questa, czy fajnych gier indie w pudełku.
Trzymajmy się razem, grajmy w kupkę wstydu, zbierajmy to co zostało do zebrania na PS5, cieszmy się okresem 1,5 roku z płytami i nie kupujmy cyfry! Ja nie zamierzam.
ReniferLopez, nie ma co całkowicie bojkotować cyfry. Wszak od dawna niektóre gry pojawiają się wyłącznie w formie cyfrowej. Przyznam się, że sam od czasu do czasu coś kupię i nie widzę w tym niczego niewłaściwego. Zwłaszcza że gry takie jak na przykład Fate/Stay Night są dostępne wyłącznie w cyfrze (mam pudełko na PS Vitę po japońsku, czekam na jakąś cyfrową obniżkę). Według mnie jest różnica zapłacić 50 zł w promocji, a 300 zł za nowość na PS Store.
Abstrahując jednak od tego wszystkiego, cokolwiek się stanie, ja nie zamierzam porzucać gier wideo. Kto wie, może okres bez nośników w końcu pozwoli mi na to aby w spokoju i bez pośpiechu ogrywać to co kupowałem przez wiele lat? Nie zamierzam też również obrażać się i bojkotować Sony, jak to usilnie niektórzy próbują narzucać w różnych komentarzach np. na PPE. Równie dobrze fani Segi mogą obrazić się na to, że po Dreamcaście firma przestała robić konsole i nagle powiedzieć, że nie będą grać na starszych sprzętach Segi, bo im honor nie pozwala. Jestem wdzięczny Sony, że od czasu PSX doświadczyłem tak wiele wspaniałych tytułów na konsole PlayStation. I dalej będę grał na ich platformach w starsze tytuły. Ale wszystko się kiedyś kończy. PS6 nie kupię, bo konsola pozbawiona napędu i nośników fizycznych to konsola bez tożsamości. Niemniej na PS5 Pro mam zamiar jeszcze grać przez kilka lat, a może nawet i przez dekadę, jeśli sprzęt będzie działać do tego czasu.
Wybaczcie te moje osobiste wywody, ale każdego z nas decyzja Sony dotknęła, mniej lub bardziej. Trzeba jednak do tego podejść racjonalnie. Za 10 lat, gdy nie będzie już w sprzedaży typowych konsol i pudełek, to wszystko już będzie wspomnieniem, a my będziemy tęsknić co do tego, jak to kiedyś kupowało się gry na nośniku i dyskutowało o swoich nabytkach. Sądzę, że trzeba wykorzystać nadchodzące lata, bo jesteśmy ludźmi w średnim wieku, a czas zapieprza do przodu. Cieszmy się więc tym co jest, nie żałujmy tego co mogłoby być.
My sobie poradzimy, bo mamy sporą kolekcję gier w pudełkach, po którą możemy sięgnąć. Problem będą mieli głównie gracze, którzy liczą się z kasą. Mam kolegę który w ten sposób gra od X lat: kupuje grę nową lub używaną, w 8/10 przypadków po przejściu ją sprzedaje na Allegro lub OLX, dokłada te 30-40 zł i kupuje następną grę, często nową. Więc rynek gier używanych nie oznacza dla wydawcy samych strat. Wielu ekspertów podkreśla, że rynek wtórny przynosi wydawcom gier korzyści, bo poprzez obrót używkami sprzedaje się więcej gier nowych. Założenie że każdy kto kupuje używki automatycznie przerzuci się na cyfrę jest błędne. Wiele z takich osób nie stać na to aby kupować cyfrę za grubą kasę. Skończy się na tym, że albo będą czekać aż dana gra w cyfrze mocno potanieje (czasem latami), albo też przestaną grać i znajdą sobie inne hobby.
Na dodatek cyfra sprawi, że gracze będą bali się eksperymentować i kupować mniej znane gry. Sam parokrotnie kupiłem jakąś grę, która mi się po prostu nie podobała (Returnal przykładowo, totalnie nie moje klimaty) po czym odsprzedałem ją z niewielką stratą. Było też tak, że kupiłem daną grę z drugiej ręki, trafiła w mój gust, więc kolejną odsłonę kupiłem już nową. Np. God od War. Także mówienie o tym że używki powodują wyłącznie straty jest nieprawdziwe.
Zgadzam się z Wami co do słowa. Mam znajomego który nie kolekcjonuje gier, nie wiem czy na swojej półce ma więcej niż 3 pudełka. Jego założeniem jest grać tanio i kupować konsole nowej generacji po premierze, by grać w nowe tytuły - więc kupuje np ps5 i przechodzi grę, odsprzedaje ją dalej wśród znajomych lub na OLX i na każdym tytule jak się postara jest stratny 10-20zł. W jaki sposób taka osoba się odnajdzie w przyszłości ? Albo właśnie będzie czekać na jakieś mega promocje na cyfry albo porzuci hobby lub będzie grał na PC/laptopie bo co mu pozostanie ?
Nie oszukujmy się - SONY znów jest za tym by exy były tylko na wyłączność nie udostępniając ich na PC, ale ile lat minie zanim dojdą do tego przy obecnym rynku ich gier i nowości? Obstawiam że zastanie nas conajmniej 2030 rok gdy ktoś z nas pomyśli, że fajnie by było ograć dany tytuł na PlayStation bo nie ma tego tytułu na innej platformie.
Capcom, Square Enix? Te firmy już od dawna robią multiplatformy, każdy producent/wydawca wie, że trzeba się otwierać na jak największy rynek.
Zrozumiał bym gdyby znajomy grał od czasu do czasu i po prostu mógł kupić jakąś starszą używkę - np. Dark Souls 1 na PS4, ale problem jest taki że on ogrywa tytuły na bieżąco i będąc fanem gier akcji i soulsów nie pozostanie mu za wiele wyboru w 2028 roku.
Sam mam może z 5 czy 10 pudełek na ps5, ale o dostępność tego co wyszło nie muszę się martwić przez następne kilka lat bo popularnych jrpg/rpg czy gier akcji starczy mi z obecnej generacji na wiele lat czy to z rynku wtórnego czy po prostu kupując to co wyszło przed 2028 rokiem.
Będzie co ma być, uważam, że zawsze znajdzie się chociażby JEDNO korpo, które próbując w następnych latach trafić do większego grona będzie promować jakieś nośniki fizyczne chociażby tych lepszych tytułów (np Nintendo).
Cytat: Animare w Lipiec 31, 2026, 20:15:20Nie oszukujmy się - SONY znów jest za tym by exy były tylko na wyłączność nie udostępniając ich na PC, ale ile lat minie zanim dojdą do tego przy obecnym rynku ich gier i nowości? Obstawiam że zastanie nas conajmniej 2030 rok gdy ktoś z nas pomyśli, że fajnie by było ograć dany tytuł na PlayStation bo nie ma tego tytułu na innej platformie.
Słuszna uwaga. Exy tworzy się latami, a na premierę PS6 Sony może co najwyżej wypuścić Astro Bota 2. Nie umniejszam grze, jednak to nie jest tytuł, który tworzy się przez tak długi okres jak np. God of War czy Ghost of Yotei. Astro Bot to prosta i przyjemna gra, ale czy warta zakupy konsoli? Wątpię. Chodzą plotki że Sony kombinuje coś z padem, czyżby więc Astro miał reklamować PS6? Moim zdaniem to bardzo prawdopodobne.
Ciekawi mnie jedna sprawa. Dlaczego Sony ogłosiła to tak szybko? Mogli spokojnie poczekać do przyszłego roku, a nóż Microsoft by ich wyprzedził z takim ruchem? I druga rzecz, czy jest jakaś szansa na to, aby następny Xbox miał jednak napęd i gry na płytach? To byłby prosty, ale sprytny ruch Microsoftu. Tylko, że coś mi się nie chce w to wierzyć, bo to oni jako pierwsi chcieli ubić pudełka (przed premierą Xbox One) i pierwsi wypuścili konsolę bez opcjonalnego napędu (Series S). Chyba faktycznie od 2028 roku tylko Nintendo zostanie z prawdziwą konsolą, choć uważam, że następca Switch 2 także nie będzie miał już fizycznych nośników.
Ja bym na Xboxa nie liczył. Xbox już teraz miał spore problemy z wydaniami na płytach. Raz, że było ich dużo mniej niż u konkurencji, a dwa, nawet Microsoft wydawał swoje gry w wersji download data required. Zresztą robi to nawet na PS5. Sądze, że nie będą się odzywać, a kilka miesięcy przed debiutem ich nowej konsoli, potwierdzą, że nie będzie pudełek. Do tego czasu już emocje w dużej części opadną. Tak więc Sony wzięło na klatę tą decyzję i po frajersku to na nich wylał się cały hejt.
Posiadałem kiedyś Xbox 360 i była to świetna konsola, która miała szansę wygrać z PS3, a na pewno przez długi czas radziła sobie wyśmienicie. Problemem były dla mnie tylko gry, bo cała tamta generacja nie za bardzo wpisywała się w gusta fanów japońskich tytułów. To co zrobił Microsoft i w jakim kierunku poszedł później z Xbox One, przypomina mi właśnie to co uczyniło teraz Sony. Nie życzę im źle, lecz uważam, że pożałują tej decyzji.
Dziwi mnie też to, jak masowo ludzie deklarują przejście na PC. Gdzie sprzęt jest o wiele droższy, a sytuacja na rynku pamięci nie napawa optymizmem. Rozumiem że ceny gier są niższe, natomiast na PC też nie ma fizycznych wydań (a raczej jest jakaś garstka, zdarzają się niszowe tytuły). Nie sądzę aby Sony zaszalało z ceną PS6, według mnie wrócą do dawnej strategii biznesowej i będą dopłacać do każdego egzemplarza sprzedanej konsoli. A zarabiać będą na grach i usługach. Konsola to ma być urządzenie przystępne cenowo, mało kto pozwoli sobie na wydatek rzędu 4000 zł, uważam, że PS6 będzie na starcie jakieś 700-800 zł tańsze.
Series X też jest dobrym sprzętem, choć miał bardzo niemrawy start, podobnie zresztą jak Xbox One. Tyle, że nie ma exów, więc dla kogoś, kto gra też na PC, posiadanie tej konsoli jest pozbawione sensu. Gdyby jeszcze miał więcej wydań pudełkowych to OK, lecz tutaj jest mizernie. Wiele pudełek omijało Xboxa, wydawcy nie chcieli inwestować w wydania fizyczne na tą konsolę, bo wiedzieli, że ich sprzedaż nie dorówna popytowi na wersje PS5&Switch. A już decyzja Microsoftu o wydawaniu gier first party na PS5 była z wizerunkowego punktu widzenia kuriozalna. Jakoś nigdy nie po drodze było mi z Xboxem, nie będę jednak ukrywał, że gdyby Helix miał pudełka to zapewne kupiłbym ten sprzęt. Pod warunkiem, że byłyby to pełnowartościowe wydania, a nie płyty które wymagają pobrania dziesiątek gb danych do odpalenia. A z tym różowo nie jest na obecnej generacji.
Edit
Cytat: Manifesto w Lipiec 31, 2026, 16:32:18Nie zamierzam też również obrażać się i bojkotować Sony, jak to usilnie niektórzy próbują narzucać w różnych komentarzach np. na PPE.
Zapomniałem wcześniej się do tego odnieść. Dla mnie właśnie gracze teraz powinni pokazać, że pudełka mają dla nich znaczenie i kupować je ile wlezie. Bojkot pudełek tylko utwierdzi Sony w przekonaniu, że postąpili słusznie. Bojkotować to można nowe gry w cyfrze, lecz zasięg takiej akcji z góry skazany jest na niepowodzenie. Wszak większość casuali ma to gdzieś, czy płaci za cyfrę czy nie. Są wśród nich fani pudełek, tylko w jakiej proporcji?
Nie wiem czy Xbox to jest dobra alternatywa. Dla przeciętnego gracza jak najbardziej. Dla fanów gier japońskich już niekoniecznie. Xboxa omija masę niszowych japońskich gier i nie sądzę aby wydawcy nagle chcieli masowo wydawać te gry na tą konsolę, tylko z powodu braku wydań fizycznych na PS5. Już prędzej skupią się na Switchu 2 i może część z nich zacznie stawiać na pełne cartridge (jak choćby Danganronpa 2x2). Z drugiej strony, gdyby konsola była przystępna cenowa (na poziomie do 3 tys. złotych), miała dużo pełnowartościowych wydań fizycznych, to pewnie rozważę jej zakup dla multiplatform. Ale nie jestem tutaj optymistą i sądzę, że to się nie zdarzy. Niestety, gry fizyczne na Xbox Series X to w dużej mierze puste płyty, zawierające znikomą ilość danych. To taki "game key disc". Na PS5 też są takie wydania, tylko jest ich dużo mniej. Ja osobiście nie wierzę w całkowitą zmianę tego trendu. Nawet jeśli Microsoft zdecyduje się na nośniki o pojemności 100 gb (jak obecnie Sony), to dalej będą pojawiać się gry, zawierające tylko część danych. Nie wierzę w "zbawiciela" Microsoft, który nagle zmieni swoje nastawienie i praktyki. Nawet jeśli ogłoszą, że Helix będzie miał napęd, to przestrzegam przed entuzjazmem, to może być zwykła zagrywka marketingowa bez pokrycia.
Sony nie zmieni decyzji, jednak wciąż jest szansa, że przedłuży wydawanie gier na PS5. Trzeba mieć nadzieję i naciskać, co ludzie cały czas robią. Z drugiej strony nie rozumiem kompletnie tego, co by im szkodziło zezwolić jakimś firmom zewnętrznym typu Red Art Games, wydawać niektóre gry w edycjach ściśle limitowanych (nawet wyłącznie kolekcjonerskich)? Trochę uspokoiło by to krytykę i pokazało, że Sony potrafi pójść na jakiś kompromis. Takie postawienie sprawy "nie i już" to zagrywka, która sprawiła, że wizerunek tej firmy legł w gruzach. Moim zdaniem jakieś ustępstwa będą, zapewne niewielkie, lecz wątpię aby tak to się skończyło.
Cytat: Manifesto w Sierpień 02, 2026, 07:39:59Już prędzej skupią się na Switchu 2 i może część z nich zacznie stawiać na pełne cartridge (jak choćby Danganronpa 2x2).
No i tutaj jest potwierdzenie tego o czym napisałeś. Mozliwość zamówienia pudełka na Switch 1/2 oraz PS5. Brak wersji fizycznej na Xboxa. Dodam, że nawet na Switcha 2 gra wychodzi w pełni na kartridżu. Jaki jest więc sens dla nas, fanów japońszczyzny kupować Xboxa? Ok, może w 2028 roku Xbox Series X dostanie jakieś pudełka z crossgenami, ale ile tych gier będzie?
Od lat powtarzałem, że dla mnie, posiadacza PS5, zakup Xboxa Series X jest pozbawiony sensu. Na PS5 jest praktycznie wszystko to co na Xboxie, te nieliczne gry, których nie było kompletnie mnie nie interesowały. A później słynna decyzja Microsoftu o wydawaniu gier na konsolę konkurencji (kuriozum totalny, bo na PC to jeszcze idzie wytłumaczyć, że nie jest to bezpośrednia konkurencja). Nie wiem co będzie w 2028 roku, ale jeśli rzeczywiście Helix będzie posiadał napęd i pełne gry na płytach (nie instalatory), to na pewno rozważę taki zakup za kilka lat. Nie jestem osobą, która przywiązuje się do jednej marki i firmy, mnie interesują gry i cieszę się, że od czasu PS4 japońskie tytuły prezentują ponownie świetną jakość. Mimo wszystko, na pewno nie kupię żadnej konsoli dla dwóch czy trzech tytułów. Helix musiałby mieć sporą liczbę gier jRPG i horrorów na płytach abym to kiedykolwiek kupił. A w to za bardzo nie wierzę.
@Animare wspomniał o tym, że Sony rezygnuje z wydawania swoich gier single-player na PC. Teraz już można poskładać do kupy, że wszystkie te ruchy były zaplanowane, wdrażane małymi krokami. Sony musiało to zrobić, bo exy to obecnie jedyna droga do zachęty kupna PS6. Tylko faktycznie, kiedy one się pojawią? Wielu graczy cyfra nie przeszkadza, więc może dla nich będzie to super sprawa, wreszcie dostaną więcej gier na wyłączność. Ja natomiast po stokroć wolałbym aby wszystkie exy Sony lądowały na PC niż to, że Sony rezygnuje z płyt całkowicie.
Cytat: Manifesto w Sierpień 02, 2026, 10:38:20Nie wiem co będzie w 2028 roku, ale jeśli rzeczywiście Helix będzie posiadał napęd i pełne gry na płytach (nie instalatory), to na pewno rozważę taki zakup za kilka lat.
Niestety, uważam, że instalatory jak były tak będą. Na Xboxie jest z tym dramat. Nawet gry które wydali na PS5 wymagają od razu pobrania danych. Wkurzyłem się bo chciałem kupić Indiane Jonesa, a poprzez takie praktyki darowałem sobie ten tytuł. Paradoksalnie, jedyna wersja tej gry na nośniku to ta na Switch 2. Niestety w tej chwili gra nie jest na moją kieszeń, jak znajdę używkę za około 200 zł to wezmę.
Granie na PC traktuję jako uzupełnienie. Są po prostu tytuły, których na konsolach nie ma, a ja mam laptopa gamingowego, który ma dopiero niecałe 3 lata, więc jeszcze sporo uciągnie (ma całkiem mocną kartę graficzną i 32 gb ramu). Nie chciałbym przerzucać się na PC na stałe, a jeśli już bym musiał, to na pewno byłby to stacjonarny komputer, granie na laptopie na dłuższą metę jest dla mnie męczące. Tyle, że z mojego doświadczenia wynika, że wiele gier na PC jest fatalnie zoptymalizowanych na starcie. Poza tym ja nie chcę iść w kierunku cyfrowym, to już nawet game key cards są lepszym wyborem.
Sony zaczęło umieszczać informację o końcu wydań fizycznych na pudełkach konsol :(
https://spidersweb.pl/2026/08/playstation-5-naklejka-na-pudelkach.html
Cóż, wygląda na to, że już pozamiatane i nie ma się co łudzić, że Sony choćby tylko przedłuży okres wydawania gier na PS5. Smutne i to i frustrujące. Tym samym po 2028 roku będę kupował tylko fizyczne gry na Switcha 2, a jeśli nie będzie jakiejś gry na cartridgach to wybiorę mniejsze zło -alternatywę w postaci game key card. A w międzyczasie mam zamiar jeszcze kupować pudełka na PS5.
Sony po prostu wypina się na takich starych graczy jak my. Pokolenie się zmienia, dzisiejsi casuale to nie ci sami ludzie którzy kupowali PS1 czy PS2. Obecni gracze są przyzwyczajani do cyfry od lat. Co z tego, że kilka milionów starszych tradycjonalistów będzie wyrażało swoje niezadowolenie? Sony nadrobi to sprzedając swoje gry na PS Store. Mają gdzieś te kilka milionów użytkowników, który już nie kupią PS6. Cyferki będą się zgadzać, nie ma miejsca na sentyment.
Albo kupujemy Switcha 2 i gkc, albo nie gramy w nowe gry, albo też kupujemy cyfrę. Każdy sam wybierze co mu pasuje. Moje zdanie jest takie, że Game key card to syf, ale lepsze to niż cyfra. Absolutnie nie wierzę w to, że będąc graczem, nagle ktoś odetnie się od nowych tytułów. Wróć, źle mówię. Może i takie osoby będą, tylko jak liczne? Wczoraj zaczęliśmy gadać o Ys, wyobrażacie sobie, że w 2028 wychodzi nowa odsłona, z Adolem na biegunie polnocnym, a wy nie kupujecie tego bo nie ma pudełka tylko gkc? No właśnie...
Wybaczcie, ale trochę mi to zaczyna już być obojętnie. Jestem prosty człowiek, który docenia twórców, fascynuje się światem gier wideo, ma swoje ulubione tytuły i serie, kocha grać i rozmawiać o grach. I naprawdę mam dosyć tego całego zgiełku. Smutne to wszystko i dołujące. Prowadzę własną działalność gospodarczą, lecz nigdy by mi nie przyszło do głowy oszczędzać na kliencie i wymuszać na nim określoną technikę budowlaną, bo w ten sposób zarobię 20 procent więcej. Ale niestety, Sony ma inne zdanie na ten temat.
Szkoda mi tylko niektórych mniejszych twórców gier, bo czasem wydania pudełkowe pozwalały takim produkcjom zaistnieć. A większa sprzedaż rzędu np 10 tys. egzemplarzy, mogła dla nich zrobić różnicę.
W momencie gdy Sony wypina się na graczy, zakłamuje cyferki i ukrywa sprzedaż nośników fizycznych - Nintendo (wg źródła gamesradar) potwierdza, że 38,5% całej sprzedaży to wydania fizyczne. Te 61,5% to cyfra, ale wlicza się do tego również każde DLC, upgrade gry do S2 czy sam abonament Nintendo Online. W związku z tym faktem, można śmiało założyć, że sprzedaż ta mniej więcej oscyluje w granicy 50/50. Dane te, są podane za ostatni kwartał, także wciąż w przyszłości N wydaje się dobrym kierunkiem. I oby jak najwięcej wydań było bezpośrednio na kartridżu, bo tak jak wspominaliście wcześniej, GKC to ostateczność i wybór mniejszego zła pomiędzy tym a cyfrą Sony.
Mam nadzieję że gkc nie wliczają jako wydania fizyczne, bo to by zakłamywało rzeczywistość. Jeśli te wyniki są wiarygodne, to świadczy o tym, że wielu graczy wciąż ceni prawdziwą własność, a nie tylko wypożyczanie licencji na grę, jak to jest w cyfrze. Cieszmy się że przynajmniej Nintendo nie zabiło do reszty wydań fizycznych, choć wprowadzenie gkc miało skutek który niestety mocno przyczynił się do takiego stanu rzeczy w przyszłości. Kto wie, może to będzie już jedyny format pudełkowy w następnej konsoli Nintendo za te 5-6 lat?
Najbardziej naciągamym argumentem jest według mnie powoływanie się na rosnące koszty. Czyli że produkcja i transport wydań pudełkowych drożeje. A co szkodzi Sony przerzucić ten koszt na klientów? Jeśli bym miał wybór, dać 300 zł za pudełko, a 280 zł za cyfrę to wolę dopłacić. Gdyby Sony wykazało odrobinę dobrej woli, po prostu ograniczyłoby produkcję wydań pudełkowych i przykładowo z góry zapowiedziało, że nie będzie dodruków. Wtedy nowe gry schodziły by na pniu. To wszystko to tylko pretekst, wszyscy wiemy, że chodzi o zrobienie z konsumenta niewolnika. A najgorsze jest to że wiele osób zapewne kupi PS6 i będzie miało to gdzieś, że jest tam wyłącznie cyfra. Podobno GTA VI sprzedaje się jak szalone. Abstrahując od tego że robienie preorderów gier cyfrowych uważam za co najmniej naiwne, sprzedaż tej gry świadczy o tym, że wiele osób ma gdzieś pudełka i liczy się tylko dla nich to aby zagrać w blockbustera. Później się dziwić, że to wszystko idzie w takim kierunku.
Sony zapowiedziało limitowane warianty PS5/PS5 Pro dla gry Wolverine. Będą one dostępne jedynie w wersji bez napędu optycznego. Czyli Sony już jedzie po bandzie i nawet te ostatnie 16 miesięcy nie chcą uszanować fanów wydań fizycznych. Zwłaszcza, że przecież Wolverine wychodzi w pudle.
Zastanawia mnie jedna sprawa. Czy Sony celowo nie ograniczy niedługo podaży napędów do PS5? Ja swój napęd posiadam, ale przecież wiadomo, że wiecznie on działał nie będzie. Inna sprawa, że kupowanie innego napędu na zapas trochę mija się z celem, bo jeśli Sony zechce to po prostu zablokuje możliwość aktywacji napędu. Choć raczej wątpię aby byli aż tak perfidnymi dupkami. Uważam jednak, że ceny napędów w niedalekiej przyszłości znowu mogą pójść mocno w górę. Zwłaszcza pod koniec 2027 roku lub na początku 2028.
Ja uważam że nie ma co robić paniki. Zapewne jeszcze przez jakiś czas wszystko będzie po staremu. Sony oświadczyło, że będą dodruki gier, które wyszły przed 2028 rokiem. Nie popadajmy w jakiś skrajny pesymizm. A jeśli chodzi o działanie napędu optycznego, zauważ
@Wagabunga, że to nie są czasy PSX i PS2, gdzie napęd był intensywnie eksploatowany przez każdą grę, wówczas wszystko doczytywało się z płyty. Teraz jest zupełnie inaczej i napęd służy głównie do instalacji. Raczej wątpię aby istniało duże ryzyko, że za powiedzmy 10 lat przestanie on działać. Oczywiście jest to możliwe, bo wszystko się może zepsuć. Ale prędzej konsola przestanie działać, a kierując się z tymi kategoriami każdy z nas musiałby mieć przynajmniej dwa sprzęty.