W związku z tym, że nadchodzi remake Ocariny, postanowiłem założyć temat o tej legendarnej serii.
Jaką formułę serii lubicie najbardziej? Czy może klasyczne Zeldy 2D lub nowsze odsłony stylizowane na te klasyczne(jak Echoes of Wisdom), czy też gry w pełnym 3D jak Ocarina i Wind Walker, czy też może nowoczesne sandboxy w stylu BotW?
Przyznam się że próbowałem niedawno Breath od The Wild i ciężko było mi się w to wkręcić. Dziwny system walki i nieintuicyjne mechaniki (jak uniki) jeszcze bym jakoś strawił. Mam za to wrażenie, że rozwiązanie niektórych zagadek sprowadza się albo do wielogodzinnego błądzenia po omacku metodą prób i błędów, albo też przypadkowego spotkania niektórych postaci. Nie lubię grać z poradnikiem, a ta gra to straszliwy pożeracz czasu. Wrócę do niej zimą bo pierwsze kilkanaście godzin mnie nie zachwyciło. A może lepiej dawkować sobie grę robiąc dłuższe przerwy? Naprawdę chciałbym aby mnie to wciągnęło.
Musisz dać grze czas. Niektóre mechaniki są ciężkie do zrozumienia na początek. Zagadki to kwestia sporna jak dla mnie, wszystkie prócz tych w których układa się na ziemi kule w odpowiedniej sekwencji są w miarę proste i intuicyjne. I właśnie do tych pierwszych zerkałem na YT bo stwierdziłem, że w czasie w którym znajdę na nie rozwiązanie mogę zrobić inne pożyteczne rzeczy a w BotW i TotK jest co robić.
U mnie szybko chwyciło i razem z córką nabiliśmy coś około 150-170 godzin lub więcej.
Zagadki natomiast w TotK są dużo lepsze, dużo bardziej urozmaicone oraz złożone i trzeba więcej kombinować ale nie kosztem naszego cennego czasu. Gwarantuję, że do żadnej z nich nie będziesz potrzebował poradnika bo większość zagadek ma rozwiązanie po części zależne od mechanik które wymyślimy i z których skorzystamy.
Co do formuły gry to podobają mi się wszystkie odsłony w które grałem a było ich sporo, zmiana formuły to właśnie coś co odświeża za każdym razem tą serię. Ciężko powiedzieć jak dawkować tą grę bo o ile w BotW czy TotK umiałem grać godzinami tak w Echoes of Wisdom już czułem się zmęczony przy sesji dłużej niż godzinę ale jednocześnie to wciąż świetna gra, może za jakiś czas wrzucę krótką recenzję o Echoes.
Cytat: Animare w Lipiec 10, 2026, 16:49:03Zagadki to kwestia sporna jak dla mnie, wszystkie prócz tych w których układa się na ziemi kule w odpowiedniej sekwencji są w miarę proste i intuicyjne. I właśnie do tych pierwszych zerkałem na YT bo stwierdziłem, że w czasie w którym znajdę na nie rozwiązanie mogę zrobić inne pożyteczne rzeczy a w BotW i TotK jest co robić.
Właśnie o to mi głównie chodzi. Straszliwie to żmudne i czasochłonne. Zanim znajdziemy rozwiązanie często tracimy czas na próby i błędy. Ale taki już urok tej gry najwidoczniej,
Cytat: Animare w Lipiec 10, 2026, 16:49:03U mnie szybko chwyciło i razem z córką nabiliśmy coś około 150-170 godzin lub więcej.
:o Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że moja decyzja o zostawieniu gry na okres jesienno-zimowy była słuszna ;)
Ja aż tak bardzo za otwartymi światami nie przepadam. To tak jak Elden Ring, mimo że gra jest świetna to czasem mnie męczyła w przeciwieństwie do Soulsów, Sekiro czy Demon's Souls remake. Wolę jednak Zeldy w klasycznym stylu 3D, 2D lub stylizowane na 2D. Niedawno odpaliłem NSO i The Minish Cap, tak mnie wciągnęło że grę ukończyłem w kilka dni (co prawda byłem wtedy chory na grypę więc czas był). Kupiłem niedawno nawet 3DS, aby ograć A Link Between World, które też ma świetne opinie. Staję się powoli fanem cyklu, z tym, że właśnie BotW nie chwyciło. Ale dam jej szansę jeszcze. Echoes of Wisdom jeszcze przede mną, więc chętnie poczytam na ten temat Twoją opinię :)
Cytat: Wagabunga w Lipiec 10, 2026, 17:34:05:o Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu że moja decyzja o zostawieniu gry na okres jesienno-zimowy była słuszna ;)
Ja aż tak bardzo za otwartymi światami nie przepadam. To tak jak Elden Ring, mimo że gra jest świetna to czasem mnie męczyła w przeciwieństwie do Soulsów, Sekiro czy Demon's Souls remake. Wolę jednak Zeldy w klasycznym stylu 3D, 2D lub stylizowane na 2D. Niedawno odpaliłem NSO i The Minish Cap, tak mnie wciągnęło że grę ukończyłem w kilka dni (co prawda byłem wtedy chory na grupę więc czas był). Kupiłem niedawno nawet 3DS, aby ograć A Link Between World, które też ma świetne opinie.
Jak chce się zrobić większość aktywności w grze to tyle czasu to właśnie zajmuje (nie licząc zbierania koroków tych zielonych ;) ). Jednakże jeśli bardziej planujesz poznać główny trzon gry i porobić questy "z grubsza" to ten czas myślę że spokojnie możesz podzielić przez dwa. Niestety BotW to pochłaniacz czasu i gra która skutecznie potrafi odwrócić Twoją uwagę od głównego wątku. Sam nie zrobiłem 100% w grze i chyba nawet nie zamierzam. TotK jest imo lepszy, można by stwierdzić że to bardziej edycja ostateczna tego otwartego świata z poprawionymi wieloma bolączkami części pierwszej, spędziłem w niej również podobną ilość czasu i nie zrobiłem wszystkiego co bym chciał, może też że względu na dużo bardziej rozbudowany świat :) .
Minish Cap, Oracle of Ages/Seasons to bardzo dobre gry, z pewnością do nich jeszcze wrócę a na pewno do Seasons, którego kupiłem niedawno w okazyjnej cenie.
Na 3DSa mam a Links Between World i nie ograłem go jeszcze ale właśnie kupiłem ze względu na świetne opinie o tej odsłonie.
Suma summarum musisz dać grze szansę ale żeby odkryć jej urok, rzeczywiście potrzebujesz sporo czasu, a okres jesienno-zimowy bardziej sprzyja na ogrywanie takich tytułów.
A Link Between Worlds jest bardzo dobre. Co prawda nie mam zbyt dużego doświadczenia w serii, lecz ten tytuł zdobył moje serce. Zdaję sobie sprawę, że ogrywałem go jako laik w serii i może w chwili obecnej inaczej oceniłbym ten tytuł, natomiast te 5-6 lat temu (nie pamiętam już dokładnie, może to było i więcej) bardzo przypadł mi do gustu.
Wiem, że ludzie narzekali na system wypożyczania ekwipunku, ale mnie to aż tak bardzo nie doskwierało. Gra ma fantastycznie zaprojektowany świat i dungeony, które perfekcyjnie wykorzystują mechanikę przemiany głównego bohatera w malowidło oraz inne czynności. Grałem w to już jakiś czas temu więc nie pamiętam wielu szczegółów, natomiast kojarzę, że gra była dość łatwa, miała fajnie zaprojektowany świat i dobry pacing. Mechanika łączenia się ze ścianami została wykorzystana na wiele zabawnych, unikalnych i kreatywnych sposobów. Moim ulubionym przedmiotem jest Sand Rod, który pozwala Linkowi zbudować mur na pustyni, co daje dostęp do świetnej zagadki w grze. Pamiętam również charakterystyczną - i jako jedną z nielicznych, wymagających - potyczkę z bossem na pustyni, która wymagała budowania mostów nad piaskiem (przy pomocy różdżki piasku) i w ten sposób unikania ruchomych piasków. Wybaczcie te wspominki, staram się przypomnieć sobie niektóre charakterystyczne lokacje i zadania, ale to chyba najbardziej utkwiło mi w pamięci. Lubię pustynne etapy w Zeldach, o wiele bardziej niż te wodne.
Słabo u mnie z Zeldą. Z 3D ograłem Ocarinę (bardzo, ale to bardzo dawno temu) i Wind Wakera na GC, jak również Skyward Sword. Oprócz tego właśnie A Link Between Worlds. Coś tam więc liznąłem w tej serii ale nie mam się czym chwialić ::) Będę nadrabiał serię gdy już pudełka się skończą :P
Są już plotki odnośnie listopadowej premiery The Legend of Zelda - Ocarina of Time remake. Podobno wówczas wychodzą nowe figurki amiibo, które zostały zapowiedziane w oficjalnym sklepie Nintendo. Figurka Kirby ma na sobie czapkę Linka, więc wiele osób dopatruje się tutaj daty 12 listopada. Rano w innym poście napisałem że liczę na listopad, nie spodziewałem się że znajdę jakieś potwierdzenie tego samego dnia. 8)
Z reguły mam gdzieś oceny, ale miałbym ogromną satysfakcję gdyby Zelda otrzymała lepsze noty niż GTA VI ;D Nie lubię GTA, nie kupiłbym nawet gdyby wyszła na płycie. I wkurza mnie to, że przez tą grę wartą dla mnie funta kłaków, wydawcy uciekają z premierami na inne terminy.
A Ocarina to będzie coś niesamowitego. Powrót takiej legendy po latach, z całkowicie nową oprawą. Chyba pierwsza gra dla której warto kupić Switcha 2 (bo nie uważam za taką ani Bananza, ani Fire Emblem, Engage to była fabularna lipa, choć trzymam kciuki za nową odsłonę aby wróciła na właściwe tory).
https://www.gram.pl/news/pieklo-zamarzlo-the-legend-of-zelda-po-raz-pierwszy-w-historii-z-polska-wersja-jezykowa
Cholera, tego się nie spodziewałem. Wreszcie Nintendo zaczęło poważnie traktować nasz kraj. Super sprawa, oby tak dalej :) Bo póki co to są jaskółki wiosny nie czyniące.
Wow, super wiadomość. I to jeszcze tak zacny tytuł. :) Ciekawe czy będzie jakaś edycja kolekcjonerska. Obstawiam że tak.
Rewelacja :) Co prawda nie jestem jakimś językowym dyletantem bo angielskim władam wystarczająco dobrze (6 lat mieszkałem w UK), ale cieszy w końcu to, że nawet Nintendo zaczyna powoli traktować nas na równi z Włochami czy Francuzami. Mówię oczywiście o wydawcy, bo przecież płacimy za grę niemałe pieniądze, a z tego co wiem Ocarina nie ma chyba jakiejś bardzo rozbudowanej fabuły i setek stron tekstu. Wolałbym aby język polski dostawały takie gry jak nowy Fire Emblem, tam z pewnością bardziej by się przydał. Nie ma co narzekać, a moje ,,widzimisie" nijak się ma do tego, że w końcu coś się ruszyło :)