Japońska Przystań

Japońska Przystań => jRPG => Wątek zaczęty przez: Lothar w Lipiec 24, 2026, 13:37:46

Tytuł: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Lipiec 24, 2026, 13:37:46
Chciałem założyć ten wątek już na samym początku gdy forum ruszyło. Ale było tak wiele dyskusji, że postanowiłem z tym poczekać, aż będzie nieco luźniej. Jakie są Wasze ulubione sidequesty? Chodzi mi o to by napisać o tym coś więcej niż tylko krótkie wspomnienie. Można też dyskutować o konkretnych grach, które - Waszym zdaniem - mają świetnie stworzony system zadań pobocznych.

Na początku wspomnę o sidequeście z gier The Legend of Heroes. W niektórych odsłonach przewija się motyw Phantom Thief B, który najczęściej dokonuje kradzieży i zostawia rozmaite wskazówki w postaci wiadomości umieszczonych w różnych dziwnych miejscach. W każdej wiadomości opisuje on gdzie należy się udać po kolejną wskazówkę. Pamiętam, że w pierwszym Trails in the Sky (na PSP) sporo się nachodziłem aby znaleźć wszystkie lokacje hintów. Zagadka ta pojawia się również w każdej następnej pod-serii (arc), więc w Zero, Trails of Cold Steel (tutaj nie pamiętam w której części) i Daybreak 1. Akcje z Phantom Thief B to już tradycja tej serii, która przewija się od samego jej początku, dlatego musiałem o niej napisać :)

O kolejnych zadaniach pobocznych i grach, które cenię pod tym względem napiszę w kolejnych postach :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Lipiec 24, 2026, 14:50:59
Bardzo dobry temat.

Ciekawe sidequesty miała druga część Lunar o podtytule Eternal Blue. Specyfika tej gry polegała na tym, że były one dostępne dopiero pod sam jej koniec, zanim udaliśmy się do głównego celu. Było tych sidequestów niemało i zajmowały z dobrych kilka godzin. Były więc dodatkowe dungeony jak Dragon's Nest. Jak wiadomo na końcu każdego dungeonu jest boss. I niektóre z tych walk były może nie bardzo trudne ale przynajmniej lekko wymagające. Cała gra była liniowa, więc zdziwiło mnie to, że te zadania poboczne pojawiły się pod sam jej koniec, tym bardziej, że jedynka nie miała żadnych sidequestów.

Podobały mi się sidequesty związane z private actions w grze Star Ocean The Second Story R. Oddzielenie się od grupy i odwiedzenie konkretnych lokacji skutkowało ciekawymi dialogami i możliwością zrekrutowania nowych postaci. Bardzo podobał mi się ten motyw, wymagało to kombinowania i prób, ale było warte poświęcenia czasu. Gra może i nie ma rewelacyjnej fabuły, ale private actions były naprawdę ciekawym patentem.

Pozwólcie że bardziej szczegółowo wypowiem się w tym temacie jutro, po powrocie do domu z krótkiego wyjazdu :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Lipiec 24, 2026, 17:10:33
Cytat: TheMan who sold the world w Lipiec 24, 2026, 14:50:59Bardzo podobał mi się ten motyw, wymagało to kombinowania i prób, ale było warte poświęcenia czasu. Gra może i nie ma rewelacyjnej fabuły, ale private actions były naprawdę ciekawym patentem.

Haha, przypomniałeś mi o rewelacyjnych scenach z Ashtonem i jego klątwą dwóch smoków  ;D  Świetne fragmenty z gościem, który miał na plecach wrośnięte dwie smocze głowy i nie mógł się ich pozbyć. Przez całą grę gość chodził więc ze smokami na karku, które podgryzały się przy każdej możliwej okazji. A na końcu, gdy znajdziemy sidequest z rytuałem mającym się ich pozbyć
Spoiler
postanawia że nie zdejmie klątwy, bo udany rytuał pozbawiłby smoków życia, a on już się do nich przyzwyczaił i było mu ich żal
[Zamknij]
Niewiele pamiętam z tej gry (grałem w oryginał bardzo dawno temu), lecz to utkwiło mi w pamięci :D

Lunar 2 - bardzo ciekawe zadania poboczne, choć z tego co pamiętam wydłużały one rozgrywkę na więcej niż kilka godzin (bardziej coś koło 10), ale już słabo pamiętam, więc mogę się mylić.

@Lothar te questy w LoH są świetne, jednak żałuję, że Falcom w późniejszych grach nie zdjął znaczników na mapie. Tym samym lokacje z ukrytymi karteczkami są na pewno zaznaczone w Daybreak i w Cold Steel chyba też (aczkolwiek tutaj nie mam pewności, tak mi się jednak wydaje). Co niestety pozbawia te zadania elementu zagadkowego. Edit, właśnie, w Trails in the Sky 1st chyba również był znacznik na mapie, w przeciwieństwie do oryginału.

Bardzo podobały mi się sidequesty w grze Shadow Hearts (PS2). Nie było ich wiele, lecz znakomicie uzupełniały historię, bo rzucały światło na wiele różnych niuansów fabuły. Dwójka, choć to zacna gra była niestety gorsza pod tym względem.
Sporo gier jRPG ma dobre sidequesty. Było ich pełno w seriach Final Fantasy czy Dragon Quest. Chrono Trigger miał znakomite sidequesty, ale ta gra bardzo skupia się na tym elemencie. Chrono Cross - także kilka świetnych zadań pobocznych. Musiałbym sobie przypomnieć szczegóły, cholera po tylu latach mnóstwo wylatuje z głowy. Ale dobry temat, uniwersalny i potrzebny. Pomaga przywołać wspomnienia :)

Jednak moim ulubionym sidequestem w jRPG jest coś innego i pochodzi on z dość mało znanej gry z epoki PSX. Napiszę o tym w kolejnym poście, bo szykuje się dłuższa opowieść ;)

Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Lipiec 24, 2026, 19:39:56
Nie byłbym sobą gdybym na początek nie wspomniał o mojej ukochanej serii Suikoden. A konkretnie o najlepszej odsłonie serii - Suikoden II.

Może zacznę nieco nietypowo i nie będę opisywał po prostu sidequesta, a coś, co jest swego rodzaju bonusem. Dodatkiem otwierającym drogę do nowych scen fabularnych i ważnych informacji o konkretnych postaciach. Potocznie zwany Clive's Quest. Sprowadza się zasadniczo do jednej koncepcji: jest to wyzwanie z czasem . W panteonie zadań pobocznych jRPG najbardziej przypomina mi słynne Excalibur II z Final Fantasy IX, które to zadanie polegało na ukończeniu gry w bardzo krótkim czasie (w wersji PAL było to bardzo trudne, w wersji NTSC-U nieco łatwiejsze).

Zadanie składa się z ośmiu etapów, które koniecznie trzeba zaliczyć przed ostatecznym starciem na końcu gry, aby zobaczyć wszystkie sceny fabularne, które pojawiają się wraz z progresem tego zadania. Mamy 20 godzin na ukończenie gry, a w zasadzie dotarcie do ostatniej walki. Każdy z ośmiu etapów tego zadania musi być zaliczony w odpowiednim czasie np. etap 4 musi być zaliczony przed upływem 11 godzin gry. Gdy zaliczymy całość, doświadczając nowych scen i dialogów, pod koniec gry dowiadujemy się więcej o kilku postaciach, a nawet doświadczymy nieco innych wersji niektórych scen końcowych.

Może się komuś wydawać że to nie jest warte tego, aby grać na speedzie ;) Uwierzcie mi, nie jestem speedrunnerem, nie lubię czasówek, normalnie tego nie robię. Ale Suikoden 2 ubóstwiam do tego stopnia że postanowiłem to ukończyć i doświadczyć. Zrobiłem to przy drugim podejściu na PSX. Leciałem na złamanie karku, pomijałem niektóre postacie, dużo mniej grindowałem (przez co gra była trudna!), udało się ledwo co :D Dziś już bym pewnie tego nie próbował z wiadomych względów (stary chłop po czterdziestce żeby jakieś speed questy robił, a tfu ;)) ale te dwie dekady temu byłem kawalerem, mającym czas i wszystkie włosy na głowie bez zakoli :D Uff...wspomnień czar. Przy następnym poście postaram się już o wspominki typowych zadań pobocznych :)





Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Lipiec 25, 2026, 10:25:36
Cytat: Manifesto w Lipiec 24, 2026, 17:10:33Haha, przypomniałeś mi o rewelacyjnych scenach z Ashtonem i jego klątwą dwóch smoków  ;D

Świetny wątek :) SO 2 jest pełen ukrytych scen, dialogów i questów, bardzo cenię ten tytuł. A remake na Switcha&PS4&PS5 to jeden z najlepszych rimejków w historii (dla mnie). Porzucono losowe walki, usprawniono wiele elementów, gra się dużo lepiej. Fabuła w grze jest dla mnie dobra, a momentami bardzo dobra, nie uważam żeby gra miała się czego wstydzić.

Chciałem napisać o jednej z moich ulubionych gier ever, a konkretnie o dungeonie Seraphic Gate z Valkyrie Profile Jest to sekretny loch, który odblokowuje się poprzez zapisanie stanu gry w ostatnim punkcie zapisu, a następnie wczytanie go z poziomu menu głównego. Można tam napotkać potężnych bossów, takich jak Gabriel Celeste (czyli słynny przeciwnik z gier Tri-Ace) i Ethereal Queen, oraz zdobyć najpotężniejsze bronie, w tym Angel Slayer. Dungeon jest pełen eksploracji, przedmiotów, zamkniętych przejść, trudnych potyczek, świetnej muzyki. To jeden z moich ulubionych dungeonów w grach. trzeba na niego poświęcić około 8-10 godzin, lecz warto. A sama Valkyrie Profile to jedna z moich gier życia, zresztą dumnie prezentuję avatara z tej produkcji, na każdym forum, na którym się udzialm/udzielałem  ;D

Edit, Valkyrie Profile 2 też ma świetne opcjonalne dungeony, te gry potrzebują remastera z prawdziwego zdarzenia na współczesne sprzęty.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Lipiec 26, 2026, 08:34:32
Dobry temat. mam zamiar opisać kilka sidequestów, ale po kolei, najpierw na warsztat wezmę serię Final Fantasy aby temat się nie wyczerpał :)

Jednym z moich ulubionych sidequestów jest Den of Woe z Final Fantasy X-2. Sama gra jest cieniem oryginalnej X, ale ten sidequest to jedna z najlepszych rzeczy jakie doświadczyłem w tej serii. Jest to w pełni opcjonalny dungeon. Aby odblokować ten sidequest trzeba spełnić kilka kluczowych czynników. Najważniejsze to zebrać wszystkie crimson spheres, które można przegapić i nie ma później możliwości ich zdobycia. Mnie się to udało zrobić bez żadnego poradnika. Do tego dochodzą inne warunki, ale nie będę tego szczegółowo opisywał. Dodam, że walka w tej lokacji to kilka bossów pod rząd bez żadnej przerwy między potyczkami. Jest to trudne zadanie ze względu na bossa Nooj, z którym walka nie jest łatwą przeprawą i wymaga opracowania konkretnej taktyki. Quest warto zrobić ze względów fabularnych, dowiadujemy się dość istotnych rzeczy dla fabuły dziesiątki.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Lipiec 26, 2026, 13:24:20
Jakiś czas temu miałem mega podjarkę grą SaGa Frontier, wersja remaster na Switch. Trwało to chwilę, lecz tutaj miałem sinusojdę, bo w końcu porzuciłem ten tytuł. O ile gra ma swoje plusy i minusy (minusem jest fabuła, która tylko momentami daje radę, przeważnie jednak jest tłem dla gameplayu, obojętnie którą postać wybraliśmy) to jest powtarzalna. Nie ukończyłem wszystkich ścieżek. Pamiętam, że byłem zdziwiony tym, że obojętnie kogo nie wybierzemy, to lokacje będą w większości te same, co najwyżej z jakimiś pojedynczymi, nowymi miejscówkami, wątkiem fabularnym i celem. A gra dla mnie jest niedokończona i daleko jej do najlepszych gier z tamtego okresu. Ale nie o tym chciałem.

Jedno zadanie poboczne polega na zdobyciu czterech kart. Aby zdobyć Kartę Graala, gracz musi odwiedzić wszystkie knajpy w Yorkland i wypić tam alkohol. Następnie musi przedrzeć się przez bagna pełne potężnych wrogów, aby dotrzeć do Kapliczki Nietrzeźwości (lub jakoś tak :P ). Podczas tej podróży gracz będzie od czasu do czasu potykał się o własne nogi, a jeśli zaangażuje się w walkę jego status (nawalony!) przełoży się na pozostałych członków drużyny w postaci losowo wybranych dolegliwości  ;D

Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Lipiec 26, 2026, 15:04:20
Saga Frontier to specyficzna gra. Ma jeden z najlepszych systemów walki w jRPG, a jednocześnie zalatuje niskim budżetem na każdym kroku. Pamiętam, że niektóre lokacje faktycznie wyglądały jakby zostały stworzone w jakimś określonym, niewykorzystanym celu, np. puste pomieszczenia w których nic nie było. Pamiętam też schody w jednej lokacji które prowadziły do nikąd. Mimo to, ja bardzo lubię ten tytuł i grało mi się świetnie. I ma więcej dobrych zadań pobocznych, akurat nie pamiętam tego fragmentu który opisałeś, choć coś kojarzę z tymi kartami.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Lipiec 26, 2026, 19:15:00
Cytat: TheMan who sold the world w Lipiec 26, 2026, 13:24:20Jedno zadanie poboczne polega na zdobyciu czterech kart. Aby zdobyć Kartę Graala, gracz musi odwiedzić wszystkie knajpy w Yorkland i wypić tam alkohol. Następnie musi przedrzeć się przez bagna pełne potężnych wrogów, aby dotrzeć do Kapliczki Nietrzeźwości (lub jakoś tak :P ). Podczas tej podróży gracz będzie od czasu do czasu potykał się o własne nogi, a jeśli zaangażuje się w walkę jego status (nawalony!) przełoży się na pozostałych członków drużyny w postaci losowo wybranych dolegliwości  ;D

Pamiętam to  ;D  ;D  ;D  Jak zabrałeś się za ten quest zbyt późno to gra dawało w kość bo w tej lokacji były Krakeny.

Skoro już gadamy o SaGa Frontier to przypomniał mi się sidequests lustrami w Realm of Luminous. W tej lokacji dostępne są dwa lochy, przy czym każdy z nich można odwiedzić tylko raz w trakcie jednej rozgrywki. Jeśli decydujemy się na eksplorację Labiryntu Światła, nie będziemy mogli udać się do Labiryntu Cienia. Pamiętam, że w tych lokacjach były lustra które przestawialiśmy aby poprowadzić promienie światła o różnych kolorach. Aby przejść do następnej sali, trzeba było odpowiednio ukierunkować wiązkę światła. Był to typowy fragment gry logicznej, wcale nie taki banalny. SaGa Frontier to prawdziwa kopalnia zadań pobocznych, które w grze są świetne. Muszę sobie kiedyś przypomnieć tą grę. Fakt, fabularnie nie zachwyca, ale gameplayowo to świetne doświadczenie.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Lipiec 28, 2026, 12:39:19
Radiant Historia czyli jeden z najlepszych jRPG w jakie kiedykolwiek grałem i najlepszy jRPG na NDS/3DS. W grze są dwie linie czasowe - dwa światy równoległe pomiędzy którymi podróżuje nasz bohater - Stocke. W każdej z tej osi czasu mamy możliwość podróży w czasie, zarówno w przyszłość jak i przeszłość. tworzy to niezwykły system powiązań, a twórcy wykorzystali to do stworzenia wielu ciekawych zadań pobocznych. Gra jest prawdziwą kopalnią zadań pobocznych, a niektóre z nich są wyśmienite. Nie będę tu wymieniał konkretnego, bo byłoby dużo do napisania. Sidequesty wymagają podróżowania z jednego świata równoległego do innego. Dodatkowo niektóre z nich są bardzo mocno odległe i nie da się ich ukończyć od razu, a czasami potrzeba wrócić do nich nawet i po 20 godzinach grania np. cofając się w czasie. Wraz z rozwojem wydarzeń, Stocke nabywa nowe umiejętności pozwalające na wejście do miejsc wcześniej niedostępnych. Wyśmienita gra, bardzo wymagająca i tytuł, który mocno zasługuje na remaster lub remake. na współczesne sprzęty.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Lipiec 28, 2026, 12:58:49
Potwierdzam, Radiant Historia to rewelacyjny tytuł, a zadania poboczne, w przeciwieństwie do większości takich aktywności nie polegały na udaniu się z punktu a do punktu b aby coś przynieść, były w większości pomyślane i wymagały kombinowania i przede wszystkim myślenia.

 Tak jak to zadanie z żołnierzem uwięzionym w jaskini. Przez długi czas, odwiedzając to miejsce widziałem tylko ciało żołnierza, w części zablokowanej przez jakąś przeszkodę (chyba głaz z tego co pamiętam). Musieliśmy poczekać aż będziemy mieli umiejętność podkładania bomb. Wówczas możemy wysadzić barierę blokującą część jaskini do której wcześniej nie mieliśmy dostępu. Gdy zastanówmy ciało żołnierza, musimy się dodatkowo cofnąć w czasie aby spotkać żołnierza żywego. Tym samym wysadzenie bomby w jednej osi czasu skutkuje usunięciem blokady w drugiej osi czasu, o której dodatkowo musimy cofnąć się w czasie, aby uratować żołnierza.

Cholera ale narobiłeś mi ochoty aby wrócić do tego tytułu.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 03, 2026, 18:57:39
Mimo, że nie jestem jakimś wielkim miłośnikiem Chrono Crossa, to szanuję ten tytuł i lubię. Może nie stawiam go na równi z Suikodenem II, Final Fantasy IX czy Xenogears, to i tak uważałem go za jednego z najlepszych jRPG na PSX. Gra ma kilka fantastycznych sidequestów, związanych z przemieszczaniem się miedzy dwoma światami.

Jednym z takich sidequestow jest rekrutacje Skellego. Aby tego dokonać trzeba się udać w różne miejsca w dwóch światach i pozbierać części ciała - kręgosłup, żebra, kość miedniczą. Nadmienię, że jest to dość długi sidequest i odnalezienie wszystkich kości nie jest łatwe, natomiast warto, gdyż skutkuje ożywieniem postaci Skellyego i dołączeniem go do drużyny. Dowiadujemy się, że Skelly uwielbiał jeść makaron z mięsem kalmara od którego przybrał znacząco na wadze. Kiedyś dołączył do wędrownego cyrku jako klaun. Podczas gdy szczegóły jego historii są nieznane, pewnego dnia został zabity, a jego kości rozrzucono po całym El Nido. Skelly udaje się następnie do domu w Terminie, gdzie spotyka się ze swoją  rodziną. Towarzyszy Serge'owi w dalszej podróży, zatrzymując się, aby zjeść makaron w Terminie w innym świecie. Smak potrawy sprawia, że płacze i obiecuje, że będzie żył inaczej niż kiedyś, bo nie był dumny ze swojego życia.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 04, 2026, 11:21:34
Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 03, 2026, 18:57:39Może nie stawiam go na równi z Suikodenem II, Final Fantasy IX czy Xenogears, to i tak uważałem go za jednego z najlepszych jRPG na PSX.

Gdzie tam Suikodenowi II do Chrono Crossa  :P  ;)

Ja uwielbiam Chrono Cross To prawdziwa kopalnia sidequestów. Dzięki koncepcji dwóch światów ich wykonywanie jest unikalne i czasami niełatwe. Pamiętam, że moim ulubionym sidequestem w grze było ratowanie Kid z płonącego pożaru sierocińca. Dopiero wykonanie tego zadania pozwala przywrócić Kid to drużyny. Aby to zrobić, przenosimy naszą drużynę w przeszłość. Przemierzając sierociniec uwalniamy dzieci z różnych miejsc i znajdujemy notatkę z kodem L-A-R-A który trzeba użyć w określonym miejscu (lewo, trójkąt, prawo trójkąt, w tym przypadku dlatego, że trójkąt przypomina literę A). Z tego co pamiętam następnie trzeba było zdobyć specjalną umiejętność aby ugasić pożar w pomieszczeniu, w którym uwięziona jest Kid. Co takiego ciekawego jest w tym sidequeście? Otóż jest jest bezpośrednio powiązany z Chrono Trigger ponieważ sierociniec jest domem Lucci Ashtear, jednej z głównych grywalnych bohaterek oryginalnej gry. Jej dom został później przekształcony w sierociniec. Po drugie, na ścianie wiszą oryginalne rysunki z Chrono Triggera. Po trzecie, kod L-A-R-A jest identyczny, jak kod w Chrono Triggerze, który był użyty w innym sidequeście (cofanie się w przeszłość aby uratować inną postać). Uwielbiam takie powiązania w grach :)

Edit  Sidequesty w Triggerze też są rewelacyjne. Tylko nie pamiętam ich dokładnie, a nie chcę głupot wypisywać ;) Kojarzę jeden z przemieszczeniem się w czasie aby posadzić jakieś drzewo (?) Po powrocie do przyszłości drzewo jest na miejscu, tylko nie mogę sobie przypomnieć po co? Mam totalną pustkę w głowie, a patrząc na moje notatki, jakimś dziwnym trafem nie mogę znaleźć nigdzie tej gry. Muszę kiedyś wrócić do Chrono Triggera. Miejmy nadzieję, że Square wypuści kiedyś remaster na współczesne platformy.

Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 04, 2026, 15:59:15
Chrono Cross, ja ja uwielbiam ten tytuł. Nie mam remastera w pudełku, ciągle odkładam jego zakup, bo posiadam oryginał na PSX i to mi wystarczy. Do grania w remaster kupię kiedyś cyfrę na jakiejś przecenie w wersji na Switcha i wtedy wrócę do tej gry. Albo po prostu odpalę ją w oryginalnej formie. Lecz mimo wszystko super byłoby mieć wersję pudełkową na Switch.  Edit: Choć z drugiej strony ta wydajność bez patcha. Przypomniałem sobie, że gra działała kiepsko na premierę.

@Lothar, mam jedną uwagę, a właściwie pytanie - czy to o czym napisałeś to faktycznie jest sidequest, a nie zadanie obowiązkowe? Bo jeśli go nie wykonasz to Kid nie będzie w drużynie, da się wówczas ukończyć grę? Nie znam tak bardzo Crono Crossa, ukończyłem tylko raz więc jestem ciekaw.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 04, 2026, 16:55:35
Grę można ukończyć bez Kid w drużynie:) Jesli
Spoiler
nie wybudzisz jej że śpiączki pod koniec gry.
[Zamknij]
Dla mnie jeśli to jest opcjonalne to jak najbardziej można zaliczyć do zadań pobocznych :) Oczywiście lekko to naciągane z mojej strony, bo to nie jest czysty sidequest, ma duże powiązanie fabularne z właściwą ścieżką gry, lecz mimo wszystko nie można też stwierdzić że nie jest sidequestem ;) Taka opcja czy chcesz walczyć z ostatnim bossem z Kid w drużynie czy też nie.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 05, 2026, 13:51:54
Dyskusja o serii YS sprawiła, że przypomniałem sobie jeden rewelacyjny sidequest w YS X - Nordics. W grze odwiedzamy różne wyspy, do których uzyskujemy dostęp w poszczególnych rozdziałach. Jedną z nich zamieszkuje urocza, ślepa dziewczyna, która mieszka tam zupełnie sama. Dziewczyna mówi, iż czuje, że ktoś się nią opiekuje, że jakaś opatrzność dostarcza jedzenie (ryby), chroni przed niebezpieczeństwem. Okazuje się, że tym tajemniczym pomagierem jest Griegr, który został na wyspie porzucony przez swoich kompanów. Griegr zakochuje się w dziewczynie i postanawia żyć u jej boku, nie ujawniając się. Jednocześnie toczy on wewnętrzną walkę aby zachować "człowieczeństwo" i okiełznać swoją złowrogą naturę. Z tego co pamiętam ten sidequest ma dwie odsłony, w późniejszej fazie gry wracamy na wyspę i jesteśmy świadkami finału tej dziwnej relacji. Słodko-gorzkim i rozdzierającym serce. Otóż
Spoiler
Griegr zjadł jakiś rodzaj mięsa (cholera, nie mogę sobie przypomnieć co to było) i stracił nad sobą kontrolę przemieniając się w złowrogą formę, następnie atakując dziewczynę. Adol wraz z Kajrą przybywają z odsieczą i ratując niewiastę zabijają Griegra, który ostatecznie ginie mając świadomość tego, że jego los był przesądzony i że odchodzi szczęśliwy, gdyż choć przez krótki czas mógł zaznać tych emocji jakie towarzyszą ludziom
[Zamknij]

To mój ulubiony sidequest w tej grze :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 05, 2026, 18:02:11
O tak, akcja z wyspą, dziewczyną i potworem w YS X była rewelacyjna. W grze bo sporo zadań pobocznych. Mnie utkwiła w pamięci krótka zajawka bieguna północnego. Ciekawe czy autorzy odważą się w końcu na ten ruch :)

Największym side-questem w YS X jest zapewne wyspa w Proud Nordics. Może jak @TheMan who sold the world zagra to właśnie w tą edycję i opisze swoje wrażenia ;)

Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Animare w Sierpień 05, 2026, 19:07:01
Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 05, 2026, 18:02:11Największym side-questem w YS X jest zapewne wyspa w Proud Nordics.

Otóż to, kusi mnie bardzo, żeby sprawić sobie Proud Nordics ale obawiam się, że kontentu prócz samej wyspy jest za mało abym po tak krótkim czasie znów bawił się dobrze.

Mani wspomniał o świetnym sidequeście, również go pamiętam i rzeczywiście jest jednym z najciekawszych w YS, niestety nie należy do tych weselszych jak Hunt for the pirate treasure, który po mimo, że nie jest jakimś mocno zapadającym w pamięć to przynajmniej był tym weselszym gdzie piraci próbują nam pokrzyżować plany odnalezienia skrzyni ze skarbem - po prostu zauważyłem, że częściej pamiętamy sidequesty które mają smutne lub tragiczne zakończenia (na szybko z głowy przypomniał mi się Krwawy Baron).

No i ostatecznie seria Trails ma swojego Phantom Thiefa, natomiast seria YS zawsze kojarzy mi się z sidequestami związanymi z Pikkardami, miłe zwierzaczki, które to ukrywały się po całej mapie, a niektóre były nawet trudne do schwytania i jeśli ktoś pamięta to na koniec znalazły swój dom na pewnej wyspie w YS X ;)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 06, 2026, 07:16:23

Faktycznie, ten sidequest ze skrzynią też był charakterystyczny. Podobnie jak odnajdywanie Pikkardów.

Przypomniał mi się sidequests w Trails from Zero polegający na pomocy przy inspekcji pasażerów w pociągu. Nie pamiętam już gdzie pociąg jechał/skąd przyjeżdżał, nasze zadanie polegało na sprawdzaniu wiarygodności pasażerów i wywiadu celu podróży itp. W trakcie inspekcji jeden starszy mężczyzna oskarżył współpasażerów o kradzież biletu. Kończyło się dochodzeniem i koniecznością odkrycia sprawcy kradzieży. Może i nie jest to epicki sidequest, lecz po prostu mi się przypomniał, był charakterystyczny.

Cytat: Animare w Sierpień 05, 2026, 19:07:01Otóż to, kusi mnie bardzo, żeby sprawić sobie Proud Nordics ale obawiam się, że kontentu prócz samej wyspy jest za mało abym po tak krótkim czasie znów bawił się dobrze.

Miałem kupić Proud Nordics na PS5 (kupiłbym dla odmiany na Switcha 2, aby zagrać w przyszłości, ale jest na GKC więc odpada). Niestety, gra jest tak droga, że w tej chwili najtańszy egzemplarz jest w Ultimie za 249 zł.  Na Allegro wersja z niemiecką okładką za 269 zł - cyrk  :-\  Pamiętam, że podobnie było z YS IX na PS5, lecz tam przynajmniej były tanie egzemplarze z okładką w języku włoskim (taka wersja w zupełności by mi wystarczyła do grania, do kolekcji mam kolekcjonerkę oryginalnego wydania). W końcu udało mi się wyrwać egzemplarz na angielskim Amazonie za jakieś 160 zł z angielską okładką. Teraz ze 2-3 razy w tygodniu sprawdzam ceny tej gry i nie widać światełka w tunelu. W tej chwili 200 zł dałbym za to bez wahania. Edit: właśnie znalazłem YS IX na Amazonie w super cenie. Możliwe więc, że Proud Nordics również kiedyś doczeka się dodruku. W tej chwili nie biorę, będę obserwował sytuację.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 08, 2026, 17:33:14
W Shin Megami Tensei V jest kilka ciekawych sidequestów. Zaletą tej gry jest to, że zadania poboczne często wykonuje się tutaj przy okazji. Tzn, rzadko kiedy trzeba specjalnie przemierzać olbrzymie połacie mapy aby je wykonać, są rozłożone w miarę naturalnie, niektóre bardzo po drodze do celu. Sidequesty były bardzo fajnie rozwinięte fabularnie i byliśmy świadkami ciekawych dialogów. Przedstawiały m.in. konflikty między demonami i ich codzienne życie, nie wspominając o tym, że demony mają o wiele więcej osobowości niż postacie, które spotyka się w trakcie rozgrywki. Ba, niektóre z tych historii są ciekawsze niż główny wątek fabularny :( Cześć z tych dialogów była dość filozoficzna, mnie czytało się to znakomicie, widać, że ktoś, kto nad tym siedział potraktował to z dużym zaangażowaniem. Grałem jedynie w oryginalne SMT V i to, że fabuła była nie najlepsza jest bardzo łagodnym określeniem. Oczywiście, były też zadania poboczne, które były wypełniaczem, głównie te, w których demon prosił o przyniesienie kilku przedmiotów.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 08, 2026, 21:34:01
SMT V ma fabułę czerstwą jak suchar. Podobno ścieżka Vengeance jest dużo lepsza.

Dziwne, że jeszcze nikt nie wspomniał o sidequeście Dollhouse z gry Shadow Hearts: Covenant

W grze sidequesty powiązanie są z postaciami i tego, kogo wyznaczymy na lidera drużyny. Jest to jedno z zadań pobocznych Gepetto. Dollhouse to mroczne miejsce, do którego podążamy porą nocną. Tajemniczy dom, pełen niebezpieczeństw i wrogów, gdzie walczymy, eksplorujemy i rozwiązujemy zagadki.

W trakcie zwiedzania Domu Lalek znajdujemy pamiętnik właściciela przybytku. Ten dom należał kiedyś do znanego lalkarza, którego tożsamość Gepetto najwyraźniej zna. Lalkarz był tak biegły w tworzeniu lalek, że ludzie mówili, iż jego marionetki zdawały się żyć. Nie pamiętam dokładnie jak to było, w każdym razie córka lalkarza zmarła (była albo chora, albo w wypadku, nie ma to jednak znaczenia). Zdesperowany lalkarz, próbował stworzyć lalkę, która mogłaby zająć miejsce jego zmarłej córki. Naruszył on zakazaną pieczęć, która dzięki demonicznej mocy ma możliwość wskrzeszania zmarłych. Skutkiem ubocznym było przywołanie czegoś, co nie powinno się znaleźć w tym świecie.

Lokacja ta jest bardzo mroczna, nastrojowa, zwiedzanie przybytku niepokojące. Zły wybór imienia dla konkretnej lalki skutkuje walkami z przeciwnikami, które nie znajdują się w żadnym innym miejscu w grze. Bo właśnie to jest główna zagadka w Dollhouse - polegająca na odgadnięciu imion siedmiu lalek. Jeśli to zrobimy odkrywamy kolejną miejscówkę gdzie znajduje się demon, którego pokonanie skutkuje zdobyciem ostatecznej broni dla Gepetto.

Świetny sidequest, mój ulubiony w tej grze. Seria Shadow Hearts to top zadań pobocznych.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 23:03:32
A co jest nie tak z fabułą SMT V? Sądziłem, że to dość znana seria gier i fabularnie stoi na bardzo dobrym poziomie?

@Wagabunga ale mi narobiłeś ochotę na Shadow Hearts. Kocham stylistykę horroru w grach wideo, a jeśli jeszcze jest to jRPG to już dla mnie must have. Pierwsza część Shadow Hearts również ma tak dobre zadania opcjonalne?
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 09, 2026, 00:06:23

Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 23:03:32A co jest nie tak z fabułą SMT V? Sądziłem, że to dość znana seria gier i fabularnie stoi na bardzo dobrym poziomie?

Krótko - bo to nie jest wątek o SMT. Można założyć taki w dziale jRPG i tam chętniej wypowiem się o tym, dlaczego uważam SMT V za bardzo dobre jRPG, którego największą bolączką jest właśnie historia. Przede wszystkim gra bardzo słabo rozwija postacie. A właściwie nie rozwija i tu jest problem. W tej opowieści wszystko wydaje się płytkie i powierzchowne. Protagonista jest niczym pusta karta i taka zostaje, bo praktycznie przez większość gry nie dowiadujemy się o nim zbyt wiele. W grze pojawiają się różne postacie, których historia nie jest później rozwijana, są jak bierni obserwatorzy, nie mają prawie zadnego wkładu w opowieść. Czasem miałem wrażenie, że twórcy zaczynają jakieś wątki i ich nie ciągną dalej. Fabuła jest po prostu słaba. Co nie znaczy że gra też taka jest. Klimat, system, eksploracja, muzyka, to zalety SMT V. Ale niestety, historia jest wadą, z powodu której nie jest to tytuł z najwyższej półki współczesnych jRPG.

Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 23:03:32Pierwsza część Shadow Hearts również ma tak dobre zadania opcjonalne?

Shadow Hearts ma kilka świetnych zadań pobocznych. I jest również...Doll House :) W podobnej formie, choć nieco krótszej. Mechanika side-questów polega, aby wybrać odpowiednie postacie i udać się do konkretnych lokacji, w odpowiednim momencie. Coś a'la private actions w Star Ocean. Rewelacyjna gra. Zarówno jedynka i dwójka, lecz część pierwszą cenię bardziej.

Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 15, 2026, 18:24:44
Korzystając z okazji że mamy nieco luźniejszy dzień na forum (co jest zrozumiałe, z uwagi na weekend i dodatkowo święto) napiszę tutaj o moim ulubionym sidequescie w jRPG.

Ten sidequest ma miejsce w dwóch grach: Arc the Lad I i II Jako że pierwsza część Arc the Lad jest tylko krótkim wstępem do genialnej dwójki, można założyć, że te dwie gry trzeba traktować jako jedną wielką całość.

W Arc the Lad 1 mamy opcjonalny dungeon który się nazywa Forbidden Ruins. Polega on na eksplorowaniu 50 kondygnacji w dół. Na każdym piętrze toczymy mamy walki turowe. Na 50 kondygnacji znajdujemy coś dziwnego - tron ze szkieletem postaci ubranej w ozdobne szaty.
(https://i.imgur.com/XMIjCAA.png)
Choko atakuje naszą drużynę wraz z innymi przeciwnikami. Po pokonaniu jej, zapewne, że nie było to nic osobistego i chce się do nasz przyłączyć  ;D No i wędrujemy dalej w górę, by wrócić na powierzchnię.

Jeśli kogoś interesuje opis Forbidden Ruins, to tutaj jest fragment mojej recenzji gry
Spoiler
Przykładem niech będzie pewien 50 poziomowy dungeon – Forbidden Ruins, który jest właściwie jedynym pełnoprawnym sidequestem w całej grze. Pewnego chłodnego wieczoru postanowiłem odwiedzić to miejsce, była to niedziela, mniej więcej godzina dwudziesta. Wędrowałem całą drużyną przebijając się na kolejne kondygnacje i zbierając wszystkie przedmioty ze skrzyń. Niestety, ku mojemu zdziwieniu nie mogłem znaleźć nigdzie punktu do ,,sejwowania". Po godzinie gry dotarło do mnie, że twórcy najwidoczniej nie przewidzieli możliwości zapisu stanu gry w tej lokacji. Mijały kolejne godziny, a ja zaczynałem się już mocno denerwować patrząc na zegarek – następnego dnia miałem bowiem wstać do pracy wpół do szóstej rano! W końcu, około północy osiągnąłem cel – ostatnia kondygnacja! Zadowolony odetchnąłem z ulgą iż wreszcie będę mógł położyć się spać. Niestety moje oczekiwania okazały się złudne – po pokonaniu bossa na ostatnim poziomie, nie doczekałem się żadnego punktu do zapisu stanu gry czy choćby jakiegoś teleportu. Przez kolejne 45 minut wędrowałem więc w górę, piętro po piętrze, w międzyczasie dostając porządną reprymendę od rozbudzonej małżonki, by w końcu przed godziną pierwszą w nocy zapisać stan gry i położyć się do łóżka Moja wydajność w pracy tego poniedziałkowego dnia była średnio o połowę
mniejsza niż zwykle.
[Zamknij]
Co nas czeka dalej? W Arc the Lad II ładujemy sejwa, czyli clear data. W drugiej części gry mamy innych protagonistów, którzy nie znają Choko. W odpowiednim momencie gry trzeba udać się do Time Forest, spotkać Choko i trafić do jej wioski. Następnego dnia przejść przez las, podążając za nią. Odkrywamy groby i informacje dotyczące jej przeszłości, najwyraźniej jej matka nie żyje. Później udajemy się znowu do Forbidden Ruins z pierwszej części gry. Tam, odkrywamy nieznane wcześniej kondygnacje. I dowiadujemy się o historii Choko. To wszystko nie trwa godzinę czy dwie, tylko o wiele dłużej, a Choko jest pełnoprawnym członkiem drużyny, potężnym.

I tutaj musiałbym napisać potężny spoiler. Więc wspomnę jedynie, iż Choko posiada drugą, mroczniejszą osobowość. Początkowo wygląda jak zwykłe dziecko, ale okazuje się niezwykle potężną istotą. W Arc the Lad II dowiadujemy się, że za jej pozornie dziecinnym zachowaniem kryje się bardzo tragiczna przeszłość. Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów jej historii jest doświadczenie prawdy o jej ojcu. Powiem Wam tyle, to jest najlepszy sidequest w jRPG jaki kiedykolwiek poznałem :) Nie chcę spoilerować, lecz historia Choko jest bardzo dramatyczna i emocjonalna, przedstawiona w niesamowicie wyczulonej formie. A Arc the Lad II to jedna z najbardziej niedocenianych gier wszech czasów.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 15, 2026, 18:50:41
@Manifesto po przeczytaniu tego posta, przyznam, że trochę mnie zrobiłeś hype na tą grę. A co tam trochę, zrobiłeś mi hype jak jasny gwint ;) Kilka lat temu udało mi się wyrwać pakiet Arc The Lad w komplecie. Do tej pory się nie zabrałem. No cóż, po 2028 roku trzeba będzie nadrabiać zaległości :) Pierwszy raz dowiaduję się o takiej sytuacji, że sidequest ma miejsce zarówno w pierwszej jak i drugiej części gry. Bo domniemam, że te Zakazane Ruiny trzeba koniecznie przejść w jedynce i załadować clear data w dwójce? Be tego sidequest z Choko się nie aktywuje? Jakoś mi umknęła ta recenzja, znalazłem ją i za chwilę będę czytał :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 15, 2026, 19:06:21
Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 15, 2026, 18:50:41Bo domniemam, że te Zakazane Ruiny trzeba koniecznie przejść w jedynce i załadować clear data w dwójce? Be tego sidequest z Choko się nie aktywuje?
Dokładnie, ukończenie jedynki oraz zaliczenie Forbidden Ruins to warunek, aby było możliwe spotkanie z Choko w części drugiej. Jedynka jest krótka i stanowi jedynie wstęp do dwójki, która to - dla mnie - jest jednym z najlepszych jRPG na PS1. Na pewno w top 10, a może i nawet w top 5. Ten sidequest to po prostu rewelacja, nigdy nie poznałem czegoś równie podobnego, gwarantuję, że to coś, co będziesz pamiętać bardzo długo :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 16, 2026, 07:30:13
@Manifesto przeczytałem i kurka, brzmi to bardzo intrygująco. Już sam fakt, że w obydwu częściach gry trzeba spełnić określone warunki jest strzałem w dziesiątkę. Jestem też w niemałym zdziwieniu, że uważasz ten side-quest za najlepszy w historii jRPG, skoro tak, to rzeczywiście musi on robić niemałe wrażenie. Szkoda, że ta seria jest tak zapomniana, bo bardzo chętnie ograłbym to na współczesnych sprzętach. A tak, muszę szukać używki, która, jak wstępnie zobaczyłem, tania nie jest (ceny na eBay zaczynają się od 1000 zł plus oczywiście opłaty).

ps. Gdzie można przeczytać Twoją recenzję Arc the Lad? Nieźle się uśmiałem z tego fragmentu o awanturze z żoną ;D 
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 21, 2026, 14:43:35
Kilka sidequestów, które pamiętam zostawiłem sobie na takie luźniejsze dni jak ten dzisiejszy :)

Otóż w Shadow Hearts Covenant w podziemiach ruin na wyspie Saint Marguerite, spotkamy płaczącego w łazience ducha. Jako że duchy zazwyczaj trzymają się tego świata, bo mają jakieś niezałatwione sprawy, tak też jest w tym przypadku :) Otóż duch potrzebuje jednego, ważnego, unikalnego przedmiotu i mówi, że zazna spokoju gdy go otrzyma. A tym przedmiotem jest
Spoiler
papier toaletowy ;D  ;D  ;D
[Zamknij]
Przedmiot ten możemy zdobyć jedynie  jako nagrodę pocieszenia w loterii, więc konieczny jest bilet, który musimy wręczyć jednemu z określonych NPC występujących w kilku lokacjach. Po wręczeniu przedmiotu duchowi, ten w końcu odchodzi...z ulgą ;) A dwójka naszych postaci otrzymuje potężne bronie :)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 21, 2026, 20:07:40
Czasem małe rzeczy tyle potrafią znaczyć ;)

Nie pamiętam tego w dwójce, ale w pierwszej części Shadow Hearts też był taki motyw, chyba bodajże w Pradze, gdy jakaś kobieta okupywała kibel z powodu właśnie braku tego, jakże ważnego przedmiotu w spoilerze :) Oczywiście Yuri musiał jej pomóc i zaoferować chusteczki ;)
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 22, 2026, 08:46:49
Nier Automata ma kilka bardzo dobrych zadań pobocznych. Niektóre z nich wnoszą całkiem sporo do lore i warto je wykonać. Lubię sidequesty które nagradzają nie tylko przedmiotami, ale także narracją która coś wnosi do fabuły.

The Wandering Coupe to przykład zadania, które potrafi zaskoczyć rozwiązaniem. Jak to zadanie kilkuetapowe, które można wykonać w dwóch ścieżkach. Początkowo wydaje się zwykłym się questem pobocznym. Spotykasz parę androidów, pomagając im zdobyć pieniądze oraz części, aby mogli opuścić to miejsce i zacząć nowe życie.

I tutaj muszę niestety zastosować ukryty tekst, bo nie chcę psuć komuś zabawy, jednak ci którzy grali w grę mogą kliknąć ;)
Spoiler
W finale misji okazuje się, że kobieta jest w rzeczywistości androidem bojowym typu E. Jej głównym motywem nie była ucieczka z ukochanym, ale kontrolowanie go. Za każdym razem, gdy mężczyzna zaczynał podejrzewać prawdę lub próbował uciec, kobieta celowo go uszkadzała i formatowała jego pamięć, aby ich relacja zaczynała się od nowa.
[Zamknij]

Historia tej pary androidów ma wiele wspólnego z głównym wątkiem gry.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 22, 2026, 09:38:59
Nie Automata to dla mnie genialna gra. Sama główna fabuła pozornie nie zachwyca. Geniusz tej narracji ukryty jest właśnie w wielu elementach, które nie są ukazane wprost. Ale to temat na dłuższą dyskusję.

Dla mnie najlepszym zadaniem pobocznym w grze była Amnesia. To co wnosiła do fabuły było niesamowite. Ale ciężko byłoby mi o tym tu napisać, to byłby jeden wielki spoiler. Ten quest o wędrujących androidach także pamiętam.

Chińczycy i Koreańczycy ze swoim kopiowaniem pomysłów jeszcze muszą się sporo nauczyć, aby choć zbliżyć się do subtelnego geniuszu takich gier jak Nier Automata. Bo choć takie Stellar Blade jest bardzo dobre pod względem gameplayu, pod względem fabularnym to koło Automaty nie ma prawa nawet przejść.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 22, 2026, 20:12:44
Czy aby zagrać w Nier Automata, wymagana jest znajomość Nier Replicant? Kusicie, nie powiem.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Animare w Sierpień 22, 2026, 23:15:13
Cytat: Manifesto w Sierpień 22, 2026, 09:38:59Bo choć takie Stellar Blade jest bardzo dobre pod względem gameplayu, pod względem fabularnym to koło Automaty nie ma prawa nawet przejść.

Mam wrażenie że w Stellar Blade właśnie narracja jest ukryta bardziej za zadaniami pobocznymi jak i odnajdywaniem i czytaniem wspomnień z Memory Stick. I o ile fabularnie gra jest na poziomie poprawnym tak jest kilka sidequestów godnych zapamiętania jak chociażby ten z Enyą i Su czy po prostu mówiąc wprost - Madame Machine i rozwiązaniem zagadki związanej z operą.

Kto zagrał ten wie że:
Spoiler
Sama naprawa śpiewającego androida Enyi, dotrzymywanie tajemnic i odnalezienie Su, który przestał się pojawiać na jej występach to początek skrywanych czy też zapomnianych przez Enyę tajemnic. O prawdziwej tożsamości dowiemy się dopiero odwiedzając operę na Wielkim Pustkowiu. Podczas szeregu zadań pobocznych związanych z tymi npc cały czas przewija się utwór Beyond Fate, który pośród innych utworów w grze zapada w pamięć i sprawia, że soundtrack zaserwowany przez Shift Up jest jednym z ciekawszych w ostatnich latach.
[Zamknij]
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 23, 2026, 10:36:07
W Stellar Blade nie grałem, lecz Automata to prawdziwy geniusz jeśli chodzi o odkrywanie tajemnic tego lore. właśnie poprzez dodatkowe aktywności.

Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 22, 2026, 20:12:44Czy aby zagrać w Nier Automata, wymagana jest znajomość Nier Replicant? Kusicie, nie powiem.

Nie graj w Nier Automata bez znajomości Replicant. Owszem, główna oś fabularna w Automacie może być zrozumiała bez znajomości Replicant, jednak nie dostrzeżesz wówczas części odniesień, których w Automata nie brakuje. Po prostu, pewne elementy dotyczące świata, losów ludzkości i postaci stają się jasne dopiero po ukończeniu Replicant. Automata zakłada, że pewne rzeczy z wcześniejszej gry są już znane i pokazuje ich konsekwencje.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 23, 2026, 12:05:55
OK, w takim razie kupuję Nier Replicant oraz Automatę, Game of the Yorha Edition na PS4. Obie są teraz w takich cenach, że nie ma co czekać na jakieś obniżki.
Tytuł: Odp: Sidequesty w jRPG
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 23, 2026, 15:59:22
W Dragon Quest VIII jest jeden świetny side quest, polegający na rozstrzygnięciu sporu między dwoma spadkobiercami. W rezydencji Goldinga (Baccarat) spotykamy dwoje dzieci - Carrie i Casha, którzy maja paskudne charaktery i toczą spór, kto odziedziczy majątek ojca. Golding podał warunek - muszą przejść próbę. Gracz wybiera po czyjej stronie staje (ten wybór nie ma jednak znaczenia fabularnego) i postać ta udaje się z drużyną do Dragon Graveyard. Jest to spory dungeon, pełen przeciwników i dwóch trudnych bossów. Na końcu lokacji znajdują się drzwi, których nie może otworzyć tylko jedna postać, bowiem próba została skonstruowana tak, że żadne z rodzeństwa nie jest w stanie ukończyć jej samodzielnie. Muszą więc współpracować ze sobą. Otwierają drzwi razem, a na ich dłoniach pojawiają się znaki rodu Goldinga. Następnie jesteśmy świadkami ukazania się ducha ich przodka, który uznaje ich oboje za prawowitych spadkobierców. Co ważne, okazuje się, że Carrie i Cash
Spoiler
nie są biologicznymi potomkami Goldinga
[Zamknij]

Po powrocie do Baccarat rodzeństwo przestaje ze sobą walczyć o majątek i decyduje się podzielić go między siebie oraz wspólnie prowadzić kasyno.

Cytat: Animare w Sierpień 22, 2026, 23:15:13. I o ile fabularnie gra jest na poziomie poprawnym tak jest kilka sidequestów godnych zapamiętania jak chociażby ten z Enyą i Su czy po prostu mówiąc wprost - Madame Machine i rozwiązaniem zagadki związanej z operą.

A to faktycznie było dobre, zdecydowanie najlepsze zadania poboczne w grze, wśród tych wszystkich znajdź/zabij/pozamiataj ;) Ale nie będę rozwijał tematu bo Stellar Blade to jednak nie jRPG :)