Japońska Przystań

Japońska Przystań => jRPG => Wątek zaczęty przez: TheMan who sold the world w Sierpień 05, 2026, 06:11:50

Tytuł: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 05, 2026, 06:11:50
Kolejna seria gier, która mnie ciekawi, a z którą jeszcze nie miałem do czynienia. Jedno z najstarszych IP w historii gamingu (starsze niż Final Fantasy!) i chyba oczko w głowie Nihon Falcom (ich główny tytuł, choć obecnie pewnie nie tak popularny jak seria Kiseki). W które części graliście? I czy Waszym zdaniem rzeczywiście YS VIII jest najlepszą częścią cyklu? Bo odniosłem wrażenie, że w powszechnej opinii jest tym dla serii YS co Final Fantasy VII dla tej serii. I czy wolicie nową formułę serii czy też starszą (Felghana, Orogins itd)?
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 05, 2026, 08:45:06
Wiedziałem że prędzej czy później ten wątek się tutaj pojawi. I absolutnie nie dziwi mnie że założył go akurat @TheMan who sold the world  ;D  Kolega chyba spania nie ma, albo ma urlop ;)

Grałem w kilka odsłon. Ale po kolei, chcę skupić się najpierw na tych najnowszych, bo mi się post moloch zrobi. ;)

Dla mnie najlepszą częścią cyklu jest YS VIII. Może to dlatego, że była zupełnie nową formułą, która wprowadziła serię do wąskiego mainstreamu. Może to nie jest najlepsze określenie, lecz seria zaczęła stawać się rozpoznawalna właśnie od tej części. Wcześniej to były bardzo niszowe tytuły, znane tylko wąskiej grupie fanów. Zdaję sobie sprawę, że nawet teraz YS nie jest serią rozpoznawalną na miarę Persony czy Final Fantasy, lecz to chyba nigdy nie nastąpi, w końcu Falcom to małe studio, którego gry nigdy nie weszły do szerokiego mainstreamu. Gra ma fantastyczne tempo, świetny setting, tajemnicę, którą odkrywamy przez całą rozgrywkę. Fantastyczną postać Dany. System walki jest prosty, lecz wciągający, rozgrywka jest bardzo płynna. Nie ma tutaj żadnych dłużyzn. Do tego jest to pierwsza gra z serii z tak dobrą historią. Ta gra ma w sobie coś, co trudno wytłumaczyć, jakąś aurę, która powoduje że ciężko jest oderwać się od eksploracji. I ten syndrom - jeszcze tylko chwilę, który zmienia się w kolejne godziny przed konsolą. W pewnym momencie gra nabiera dosyć pesymistycznego charakteru, co ma związek z pewnym zwrotem akcji. Również bonusowy labirynt Dany, nieobecny w oryginalnej wersji na Vitę to świetny dodatek, który nie wydłuża sztucznie gry, a wzmaga chęć eksploracji tego miejsca.

Mała uwaga, jeśli chcesz grać w tą grę koniecznie kup wersję na PS4 lub najlepiej na PS5. Wersje na Vitę i Switch nie są najlepsze, pierwsza nie posiada dodatków z późniejszego wydania i działa w 30 FPS, a druga ma problem z płynnością i momentami działa gorzej niż ta na Vitę.

O YS IX i X napiszę w kolejnym poście, temat zasługuje na obszerniejszą uwagę.
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Animare w Sierpień 05, 2026, 09:39:09
YS VIII to bardzo udana gra z serii. Może nawet najlepsza? A to dla mnie za sprawą historii która ma sporo plot twistów i jest nieprzewidywalna, chwytająca za serce. Pod względem systemu walki zdecydowanie najbardziej do gustu przypadła mi ta w Nordics.

To za co cenię najnowsze odsłony to fakt dobrze napisanych historii. To co jest bardzo ważne w serii to questy poboczne związane z bohaterami i innymi npc. Wszyscy bohaterowie mają swoje osobiste historie, mające wpływ na różne elementy w świecie gry i to w sumie od nas zależy czy będziemy się starać o lepsze relacje.

Wiele z tych zadań nie jest obowiązkowych fabularnie ale są zaprojektowane jako oryginalne doświadczenie z gry pozwalające bardzo często odkryć przeszłość różnych bohaterów i ich czasem smutne życie co wpływa na emocjonalny odbiór przez graczy. Lub jak w wypadku YS X - pokazanie prawdziwego oblicza i przemiany duchowej.

Akurat w YS VIII jak dobrze pamiętam questy są obowiązkowe bo są stricte powiązane z dobrym zakończeniem gry, co nie zmienia faktu, że są w jakiś sposób nudne.

Czy któraś z nowszych odsłon jak VIII, IX, X jest w jakiś sposób słabsza lub gorsza? Uważam, że niekoniecznie. Każda z nich wprowadza powiew świeżości do serii, poprawiony lub zmieniony system walki i nowe lokalizacje więc nie sposób się nudzić.

Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 05, 2026, 13:26:11
Faktycznie, jak napisał @Renifer Lopez trudno byłoby w jednym poście odnieść się do całej serii YS. Dlatego proponuję sukcesywnie podtrzymywać ten wątek (podobnie jak to czynimy z tematem "sidequesty w jRPG) i po prostu opisywać tutaj z czasem Wasze doświadczenia z poszczególnymi grami YS.

YS VIII była hegemonem serii. Dla wielu graczy to był pierwszy YS. Nie dziwię się, że gra ma taki status, małe studio Nihon Falcom potrafiło stworzyć budżetową grę, w którą grało się lepiej niż w niejeden tytuł AAA. Rewelacyjna gra, najdłuższa z serii z wieloma pamiętnymi momentami. Po prostu klasyk.

Taka mała ciekawostka. Pamiętam, że YS VIII w Polsce było trudno dostać na premierę (na PS4). W Ultimie złożyłem zamówienie za pobraniem na dwie gry - YS VIII i Danganronpę V3, a ci szubrawcy zamiast zarezerwować mi grę i wysłać całe zamówienie to zarezerwowali tylko Danganronpę. Opieprzyłem gościa na linii telefonicznej, po czym miałem już dać za wygraną, a kolega Alf ze Strefy dał mi linka na mało znany sklep - Game Over Kraków. Zadzwoniłem i mieli egzemplarz 3xA :) Najpierw ograłem więc Danganronpę, później YS, ależ to była fantastyczna jesień 2017, ile ja czasu wtedy spędziłem przed PS4. Piękne czasy, prawie dekada temu :)

Niestety nie grałem w klasyczne gry YS. A właściwie grałem i ukończyłem tylko jedną - YS Origins (na PS4). I jeśli porównam tą grę do YS VIII czy IX to za bardzo nie ma czego porównywać. Origins jest prostą grą akcji ze szczątkową fabułą. Owszem, gra się w to bardzo dobrze, gra ma bardzo wysoki poziom trudności, znakomitą muzykę (obok VIII chyba najlepszą w serii) i bardzo lubię tą odsłonę. Tylko, że to jest całkiem inna gra, skupiona na ciągłej akcji, unikaniu ataków i pułapek, skakaniu i mashowaniu. Nie ma tej głębi co ósemka, nie skupia się na postaciach i backstory, to po prostu hack-and-slash action RPG.  Ja cenię formułę jaką rozpoczęła YS VIII, gdzie fabuła była wreszcie czymś nie napisanym na kolanie, tylko ważnym elementem gry i która potrafi mnie zaskoczyć swoją złożonością, dramatyzmem i epickością.

O innych grach z serii wypowiem się później.
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 05, 2026, 17:24:23
Mogę wypowiedzieć się jedynie na temat gier Ys VIII, IX, X oraz Origins i Memories of Celceta. @Animare słusznie napisał, nie zawsze trzeba stawiać bezpośrednie werdykty. Każda z tych gier ma swoje słabsze i mocne strony. Wiadomo, Celceta trochę odstaje jakością od głównych odsłon gry od czasu VIII, ale nie ma się co dziwić, wszak to gra o wiele bardziej budżetowa niż YS VIII.

W zasadzie ósemka i dziewiątka są bardzo podobne pod wieloma względami. Ys X Nordics już się mocno różni, zarówno pod względem systemu walki jak i samej eksploracji i sposobu narracji. Kiedyś powiedziałbym, że to Ys VIII rzeczywiście jest najlepsze, ale dzisiaj nie jestem już tego tak pewien. Ys IX też ma swoje ogromne zalety np. w postaci indywidualnych umiejętności postaci, dzięki temu eksploracja jest lepsza niż w Ys VIII. Każda nowa umiejętność pozwala na eksplorację wcześniej niedostępnych rejonów miasta i to było dla mnie niesamowicie miodne i ciekawe. Eksploracja w Monstrum Nox jest znacznie lepsza niż w Lacrimosie.  Również same postacie i ich backstory są w Ys IX fantastyczne. Chociaż w dziewiątce nie pojawiły się żadne postacie, które polubiłem bardziej niż Danę, wszyscy inni są znacznie lepsi w porównaniu do kogokolwiek z Ys 8.

Za to fabuła jako całość jest jednak lepsza w Ys VIII. Tajemnica wyspy w połączeniu z ideą zaginionej cywilizacji, moim zdaniem, znacznie przewyższa więzienie i jego historię. Fabuła Ys VIII jest wyraźnie bardziej epicka, przejmująca i dla mnie wydaje się ciekawsza. Nie ujmuję świetnego zwrotu akcji w Ys IX, który dla wielu graczy powodował opad szczęki i był bardzo zaskakujący,

To moje luźne przemyślenia, chętnie poczytam co sądzą inni o rozmaitych odsłonach Ys, właściwie sam chciałem założyć taki wątek w przyszłości :)
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 05, 2026, 20:51:39
Cytat: Wagabunga w Sierpień 05, 2026, 17:24:23Wiadomo, Celceta trochę odstaje jakością od głównych odsłon gry od czasu VIII, ale nie ma się co dziwić, wszak to gra o wiele bardziej budżetowa niż YS VIII.

Niedawno Celceta wyszła na Switch i podobno działa w 60 fps, w przeciwieństwie do oryginału na Vicie, który działa w 30 klatkach. Zastanawiam się czy nie zacząć przygody z serią właśnie od tej odsłony. Wygląda całkiem dobrze, rozumiem, że gra nie jest tak rozbudowana jak późniejsze części i ma znacznie gorszą historię? Pytam, bo zastanawiam się czy po zapoznaniu się z częściami VIII-X nie będzie mi trudno przestawić się na Celcetę?
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 06, 2026, 08:42:36
@TheMan who sold the world Celceta to dobry Ys. Fabularnie nie dorasta do kolan 8, za to gameplay ma wyśmienity. Gra jest ze 3 razy krótsza (może przesadzam, ale już dokładnie nie pamiętam). Podobały mi się postacie i lokacje, gra oferuje w większości otwarte, zielone tereny lecz nie brakuje zwiedzania dungeonów, zwłaszcza w drugiej połowie rozgrywki. No i jest Dogi jako grywalna postać, co dla mnie jest zaletą. Wg mnie to dobry wstęp do serii. Z drugiej strony, skoro dopiero zaczynasz, może warto byłoby rozważyć ogrywanie Ys w kolejności chronologicznej? Oczywiście jeśli nie straszne Ci retro i emulatory, bo w trzy części nie zagrasz na współczesnych sprzętach.

Edit, miałem napisać o konkretnej grze ale nie lubię za bardzo używać telefonu na forum. Koledzy, nie bijcie ;) Nie mam dziś za bardzo czasu na pisanie elaboratów, jestem w Bieszczadach, jak wrócę jutro do domu to chętnie napiszę o Oath in Felghana. Całkiem niedawno skończyłem ten tytuł na Switchu.
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 06, 2026, 10:10:41
Cytat: Lothar w Sierpień 06, 2026, 08:42:36Z drugiej strony, skoro dopiero zaczynasz, może warto byłoby rozważyć ogrywanie Ys w kolejności chronologicznej? Oczywiście jeśli nie straszne Ci retro i emulatory, bo w trzy części nie zagrasz na współczesnych sprzętach.

Ciekawy pomysł. Widzę, że YS I+II jest na Steamie w fajnej cenie. Może faktycznie się skuszę, tylko jak wygląda sprawa z chronologią? Mówisz o chronologii wydarzeń? Bo z tego co gdzieś wyczytałem to w YS IX Adol jest najstarszy. Są jakieś spore nawiązania do przeszłych wydarzeń w tej serii na tyle, żeby grać w kolejności przygód?
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 06, 2026, 13:02:13
Nie jest to seria, która wymaga od grającego zachowania określonego porządku. Poszczególne części nie są ze sobą powiązanie fabularnie, występują tam najwyżej jakieś drobne smaczki typu, że postać X wspomina wydarzenia w miejscu Y itp. Lecz są one bardzo nieliczne. Sam nie wiem jakbym podszedł dziś do tematu, gdybym miał się decydować jak ugryźć serię ;) To już zależy od Ciebie, czy nie przeszkadzają Ci przeskoki pomiędzy diametralnie różnymi koncepcjami gry. Ja zacząłem od YS VIII i byłem zadowolony, bo lepiej trafić nie mogłem.

Edit, pomocna grafika chronologiczna:

(https://i.imgur.com/g2rPaCs.jpeg)
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 06, 2026, 15:16:53
Na tej grafice brakuje istotnej informacji, że kilka z tych gier jest dostępnych na PSP. Które na pewno było popularniejszą konsolą niż Vita, więc skoro ta ostatnia jest tam umieszczona to nie wiem czemu autor zapomniał o pierwszym  handheldzie Sony.
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 08, 2026, 08:33:03
Ys Memoire The Oath in Felghana. Jak obiecałem, tak słowa dotrzymuję. Gdzieś w okolicach stycznia sięgnąłem po ten tytuł. Oto moje wrażenia:

Podczas gdy nowsze gry Ys skupiają się bardziej na fabule i postaciach, Ys Memoire: The Oath in Felghana tego nie robi. Ta gra skupia się na samej akcji i eksploracji oraz walce. Jak również wielu elementach platformowych. Skakania jest tu od groma, będziemy skakać nad przepaścią, pomiędzy pułapkami itd. Charakterystyczna była dla mnie lodowa lokacja, gdzie poruszanie się było trudne, a niestabilność ruchu i ślizganie nie ułatwiały dotarcia do niektórych miejsc :) Mamy oczywiście artefakty, inwentarz, bronie, zbroje, czyli standardowe wyposażenie podróżnika :) Walka to mashowanie ataków, ale ważnym elementem jest atakowanie z wyskoku oraz wykonywanie cięć z góry. W Felghana nie ma przycisku bloku ani uniku. Wszystkich ataków wroga trzeba unikać poprzez precyzyjne pozycjonowanie, bieg oraz skoki.

Fabuła jest prosta, lecz całkiem niezła jak na ten typ rozgrywki. Oczywiście daleko jej do YS Seven czy późniejsych odsłon. Są oczywiście dialogi z npc w Redmont, które to miasteczko jest bazą wypadową dla Adola. tutaj ważna sprawa, bo część dodatkowych aktywności możemy przeoczyć w miarę rozwoju fabuły, trzeba po prostu często rozmawiać z mieszkańcami aby otrzymać zadanie poboczne. Sidequesty w grze są nieliczne, polegają głównie na pomocy mieszkańcom i nie są to typowe zadania typu dodatkowe lokacje itp., to raczej czynności wykonywane przy okazji jak znalezienie jakiegoś przedmiotu. I jest tego garstka. Także tutaj mamy bardzo ograniczone pole do popisu, pod tym względem gra nie dorównuje nowszym odsłonom.

W Origins poruszaliśmy się w górę zamkniętej wieży. Felghana jest bardziej tradycyjną grą action-RPG. Mamy sporo otwartych terenów, jak i dużo typowych dungeonów. Lokacje są zróżnicowane, są tu ruiny, obszar wulkaniczny, kopalnię, ojczyste miasteczko Dogiego.

Gra jest trudna. Nie bawiłem w się w ułatwienia, które można włączyć w opcjach (dodali to w remasterze). Felghana jest zdecydowanie najtrudniejszą z gier Ys w jakie grałem. Lwią część rozgrywki spędziłem na rozgryzaniu sposobu na bossów. W jednym przypadku - przy ostatnim bossie - chciałem już nawet włączyć filmik na YT aby sprawdzić jak go można pokonać. Pomogło odstawienie Felghany na następny dzień i spokojne podejście do walki. Metody prób i błędów oraz częste niepowodzenia są tutaj normalnym schematem. To jest gra wymagająca cierpliwości i nauki ruchów bossów. Wierzcie mi, jest bardzo trudno! Ale do ogarnięcia przy chęci samozaparcia.

Ys Memoire The Oath in Felghana ma w sobie coś, co nie powala odejść od konsoli. Grałem na Switchu i wszystko śmigało pięknie, to idealna platforma do tego tytułu. Ten YS jest wyzwaniem na normalnym poziomie trudności. Już same elementy platformowe potrafią sprawić trudność, dodatkowo walki z bossami dają w kość. Do tego wspaniała muzyka. Autorzy zrobili tu wspaniałą robotę, tworząc jedną z najlepszych  rockowo-orkiestrowych ścieżek dźwiękowych w historii serii. A kto wie, może i najlepszą? Ja bawiłem się znakomicie, lepiej niż w YS Origins, które też lubię. Polecam, lecz z zastrzeżeniem, to jest wymagająca odsłona i choć sama rozgrywka nie jest długa, to powtarzanie stać z bossami wydłuża ogólny czas gry. Gdyby nie to to byłaby do przejścia w kilkanaście godzin.
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 09:45:26
Dzięki za obszerny post. Wnioskuję że te pierwsze odsłony YS są dużo trudniejsze od tych późniejszych? Może faktycznie zacznę od Origins. Lecę szukać egzemplarza dla siebie na Switch :)

@Lothar zaciekawiło mnie dlaczego napisałeś YS "Seven". A to wynika z tego że sami autorzy tak po prostu nazwali grę. I zamiast rzymskiego numerka określili po prostu słownie. Wiesz może z czego to wynika? I co sądzisz o tej grze?
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 08, 2026, 10:41:54
Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 09:45:26@Lothar zaciekawiło mnie dlaczego napisałeś YS "Seven". A to wynika z tego że sami autorzy tak po prostu nazwali grę. I zamiast rzymskiego numerka określili po prostu słownie. Wiesz może z czego to wynika? I co sądzisz o tej grze?

Słuszna uwaga, kiedyś także zastanawiałem się dlaczego użyto słowa zamiast po prostu cyfry. Jedyne skojarzenie jakie przychodzi mi na myśl to 7 grywalnych postaci, lecz nie sądzę aby miało to wpływ na nazwę. Może więc chodzi tutaj o fabułę?

Bardzo ciekawe wrażenia @Lothar, mam nadzieję że wypocząłeś w Bieszczadach :)
Tytuł: Odp: Seria YS
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 08, 2026, 13:02:58
Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 09:45:26@Lothar (https://www.japonska-przystan.pl/index.php?action=profile;u=5) zaciekawiło mnie dlaczego napisałeś YS "Seven". A to wynika z tego że sami autorzy tak po prostu nazwali grę. I zamiast rzymskiego numerka określili po prostu słownie. Wiesz może z czego to wynika? I co sądzisz o tej grze?

Hmmmm, z tego co czytałem, miała powstać kolejna gra z serii Ys o tym samym tytule, tylko z oznaczeniem VII, ale stworzona na nowym silniku. Nie została jednak ostatecznie zaakceptowana i projekt został odłożony na półkę. Była to jakby druga wersja historii wykorzystująca tę samą podstawę fabularną, ale rozwijająca ją inaczej.  Nie wiem ile w tym prawdy, ale może coś być na rzeczy. W fabule nie ma żadnego uzasadnienia dla nazwy Seven.

A o grze napiszę więcej wkrótce, nie chcę tworzyć dwóch wypracowań jednego dnia ;)