Japońska Przystań

Fizyczny nośnik => Kącik Gracza => Wątek zaczęty przez: Wagabunga w Sierpień 06, 2026, 18:01:25

Tytuł: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 06, 2026, 18:01:25
W związku z tym, że chwilowo wyjechało nam 1/3 składu forum ( @Lothar , @Renifer Lopez mam nadzieję że odpoczywacie, pijecie i bzy..ekhem ;)) postanowiłem wziąć na siebie rolę nakręcacza dyskusji ;)

Co sądzicie o rimejkach. Są Waszym zdaniem potrzebne, czy twórcy przesadzają z ich ilością?

Ja sam lubię rimejki. Uwielbiam remake pierwszego Resident Evil, jak również Resident Evil 4. Bardzo przypadł mi do gustu remake Silent Hill 2 i czekam na odświeżoną jedynkę. Czasem remake jest dużo lepszy od oryginału jak np. Dead Space. Wiadomo, że mechanika starszych gier często jest nieatrakcyjna dla młodszych, lub po prostu ogółu graczy, którzy przyzwyczaili się do dzisiejszych rozwiązań. Na przykład losowe walki w grach jRPG, ich usunięcie z rimejku Star Ocean 2 znacząco polepszyło gameplay.

Z drugiej strony mamy rimejki zupełnie niepotrzebne. Jak np. Until Dawn, który jest zbędny jak jasna cholera. Podobno nawet grafika w oryginale bywa lepsza w niektórych miejscach, nie mówiąc już o stylu artystycznym. Bywają też rimejki gier które odniosły średni sukces. Są też głosy, że remake zabija oryginalny koncept gry i zmienia jej klimat, przykładowo - zbyt kolorowe Demon's Souls remake, jak twierdzą niektórzy fani o Demon's Souls.

Jakie jest Wasze nastawienie do rimejków, które rimejki są Waszymi ulubionymi, a które są gorsze od oryginału lub niepotrzebne?
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Animare w Sierpień 06, 2026, 20:00:41
W sumie można by rozdzielić zagadnienie na rimejki i remastery gdyż te drugie zwłaszcza - mają to do siebie, że są robione na jedno kopyto np Until Down czy nie tak dawno temu przeportowana Tomba! zachowująca wszystkie bolączki oryginału jak długie loadingi.

Z pewnością rimejki są w dzisiejszych czasach potrzebne, zwłaszcza tych gier, które w wersji fizycznej są ciężkie do kupienia na rynku wtórnym, ale też po prostu gier które dostają nowe tchnienie i np seria Crasha czy Spyro wygląda na prawdę świetnie i gra się w to przyjemnie. Tak samo w nowe RE - RE4 zrobił na mnie ogromne wrażenie i to była właśnie jedna z gier gdzie poczułem, że wymagała zrobienia od nowa i po prostu był efekt "wow". No i może też dlatego, że niektóre tytuły po prostu nie domagały na konsolach poprzednich generacji, a po delikatnym odświeżeniu prezentują się świetnie i działają w stabilnej liczbie klatek i dobrej rozdzielczości np Shadow of the Colossus czy Dark Souls 1/2.

Po drugie - niektóre serie po prostu zasługują na prawilne odświeżenie, chociażby żeby trafiły do większego grona odbiorców - Trails in the Sky czy Tomb Raider I-VI. I są to gry za które jestem w stanie zapłacić, bo twórcy czy ekipa zajmująca się rimejkiem dołożyła od siebie dużo więcej.

Natomiast nie rozumiem fenomenu tytułów które nie zdążyły się zestarzeć, a gry te zostały wydane na nowo za pełne sumy - The last of Us, Until Down czy Horizon. I właśnie dzięki temu są to tytuły w grupie tych niepotrzebnych i tych do których nie czuję potrzeby zakupu.

Najbardziej niepotrzebny remake w ostatnim czasie ? Chyba zapowiedź nowego(starego) Raymana Retold, który imo wygląda dla mnie gorzej niż oryginalny i kolorowy Legends.

Najbardziej oczekiwany remake to z pewnością w tym roku ten z Ocariną, chętnie zobaczę jak to będzie wyglądało w rzeczywistości napisane tylko pod S2. 
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 06, 2026, 21:32:21
Ostatnio przeczytałem wypowiedź szefa Capcom który powiedział, że dzięki rimejkom Resident Evil mają fundusze na tworzenie nowych gier z serii oraz nowych IP. Kto wie, gdyby nie dobra sprzedaż Resident Evil 4 remake, to nie dostalibyśmy Pragmaty? Co prawda prace nad Pragmatą toczyły się już zanim RE 4 zostało wydane, niewątpliwie jednak Capcom ma swoje analizy i założenia finansowe. W ogóle seria Resident Evil ma bogatą historię portów i remasterów. Remake pierwszego Resident Evil był fantastyczny. I to był chyba pierwszy remake tak mało odległy czasowo od oryginału, wszak tutaj minęło niecałe 6 lat między obydwiema wersjami. I mimo że bardzo lubię oryginał RE i gram w niego przynajmniej raz w roku (w tym wyjątkowo dam sobie z tym spokój bo czasowo nie wyrobię, a ileż można grać na pamięć) to remake jedynki jest niemal pod każdym względem lepszy. Już nie wspomnę o oprawie graficznej, lecz mam na myśli inne elementy.

Są remaki, które zrobiły różnicę. Są też te niepotrzebne. Wiadomo, że część osób będzie marudzić nawet na najlepszy remake. Tylko zastanawiam się, po co? Założenie, że zamiast rimejku chcą nową grę jest naiwne. Tworzenie nowej gry jest o wiele bardziej czasochłonne i droższe niż jej odtworzenie. Więc jeśli ktoś uważa, że zamiast każdego remaku, twórca przeznaczyłby fundusze i zaangażował ludzi w nowy projekt jest w błędzie. I koronny argument - to jest dla chętnych. Przymusu kupowania nie ma, jeśli ktoś woli oryginał, zawsze może wróci do źródła.

Ja w rimejki nie gram zbyt często, ale to raczej z uwagi na fakt, że po prostu ogrywałem często oryginał gier, które dostają nową wersję. Remake SH 2 był bardzo dobry. @Wagabunga wspomniał o Dead Space, tutaj autorzy wspięli się na wyżyny. @Animare podał świetny przykład Shadow of the Colossus. Od siebie dodam znakomity remake System Shock. Tzn. nie wiem jak ten ramake się prezentuje w porównaniu do dawnego Shocka. Ale jako gra jest wyśmienity. To dla mnie, bo większość dzisiejszych graczy miałaby olbrzymie problemy aby ukończyć System Shocka.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 06, 2026, 22:51:50
Remake czasem jest potrzebny. Mało kto posiada w domu wiele platform do grania, zwłaszcza tych starszych. Czy to, że często nie możemy kupić danej gry, bo jest wiekowa i ciężko ją dostać, lub też kosztuje krocie oznacza, że mamy z niej rezygnować? Przykład - ktoś chce zagrać w Ocarina of Time. I ma kupować do tego 3DS lub (jeśli chce grać na TV) N64? Łatwo jest oceniać i mówić z pozycji kolekcjonera, który posiada setki gier i dziesiątki sprzętów. Tymczasem mało kto może się pochwalić takim statusem, a mimo wszystko chciałby zagrać w ten tytuł. I idę o zakład, że remake Ocarina of Time będzie zrobiony porządnie. Tak jak napisał @TheMan who sold the world , nikt nikogo nie zmusza do grania w rimejki, jeśli ktoś chce grać w stare, niedopracowane Devil Summoner zamiast w Raidou Remastered i męczyć się bo "taka była wizja twórców" (spotkałem się z takim pseudo-argumentem), to ja nie mam nic do tego. Sam wolę Raidou Remastered (oficjalnie jest to remaster, lecz pod względem technicznym to jak najbardziej remake :) )

Uwielbiam remake pierwszego Resident Evil. Dla mnie to jeden z najlepszych rimejków ever. Niejednokrotnie zmuszałem się do grania w oryginał na PSX, lecz nie dałem rady, co uczciwie przyznaję. Ta gra jest dziś dla mnie brzydka i dużo mniej mroczna niż remake, który pod względem stylu graficznego bije ją na głowę. Wymieniliście już tutaj świetne rimejki, więc trudno mi coś dodać. Napiszę jaki remake bym chciał aby powstał. Eternal Darkness. ta gra zasługuje na to aby poznała ją większa grypa odbiorców, na współczesnych sprzętach, z całkowicie nową oprawą. Kto wie co Nintendo planuje na Switchu 2? Inna grą jest oczywiście Xenogeras, lecz to już raczej w sferze marzeń, z uwagi na kontrowersje fabularne i ogrom pracy, którą trzeba byłoby włożyć w takie przebudowanie gry.

Natomiast jeśli chodzi o negatywne rimejki to szczytem wszystkiego i kuriozalnym rimejkiem był dla mnie Metal Max Xeno Reborn Jest to dokładnie ta sama gra, tylko że twórcy wycięli z niej sporo scen fabularnych z oryginału (który i tak miał słabą fabułę). Kuriozum polega na tym, że obie gry ukazały się na PS4. Jest to pierwszy taki przypadek jaki znam, że remake powstaje na tą samą platformę co oryginał. Dodam jeszcze że Metal Max Xeno to była bardzo przeciętna gra jRPG, dość trudna i chyba tylko dlatego ją ukończyłem. W ren remake nawet nie grałem, jednak sporo przeczytałem na temat.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 07, 2026, 10:40:10
Cytat: Manifesto w Sierpień 06, 2026, 22:51:50Natomiast jeśli chodzi o negatywne rimejki to szczytem wszystkiego i kuriozalnym rimejkiem był dla mnie Metal Max Xeno Reborn Jest to dokładnie ta sama gra, tylko że twórcy wycięli z niej sporo scen fabularnych z oryginału (który i tak miał słabą fabułę). Kuriozum polega na tym, że obie gry ukazały się na PS4. Jest to pierwszy taki przypadek jaki znam, że remake powstaje na tą samą platformę co oryginał. Dodam jeszcze że Metal Max Xeno to była bardzo przeciętna gra jRPG, dość trudna i chyba tylko dlatego ją ukończyłem. W ren remake nawet nie grałem, jednak sporo przeczytałem na temat.

XD Miałem to kiedyś kupić w wersji na PS4, bo było na jakiejś wyprzedaży. Ostatecznie wziąłem coś innego. Nie miałem pojęcia, że to remake tej samej gry z PS4. ;D Widzę, że gra jest też w wersji na Switch. Też pierwszy raz o czymś takim słyszę, to brzmi po prostu jak parodia rimejku ;)

A co powiecie o rimejkach Final Fantasy VII? Ograł ktoś? Są różne opinie na ten temat, ciekawi mnie Wasza.


Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 07, 2026, 21:09:24
Możliwość rozegrania znanej historii przy jednoczesnym wykorzystaniu udoskonalonych schematów sterowania i prezentacji oraz udoskonaleń wizualnych w różnych generacjach jest ważna. Czasem stara gra, dzięki nowoczesnej technologii i lepszemu scenariuszowi zyskuje nowe życie. Pozwala to również różnym pokoleniom łatwiej znaleźć wspólny język, ponieważ niektóre remaki są czasami oddalone o 20-30 lat od premiery. Nie wiem co komu przeszkadza, że ktoś woli lub po prostu chce zagrać w znaną historię, dostosowaną do współczesnych standardów graficznych i sterowania? Wiadomo, remake można zrobić lepiej lub gorzej. Lepiej, jak Resident Evil 2, gorzej jak Resident Evil 3, gdzie wycięto sporą część gry. Ale tak czy siak sporo rimejków jest zrobionych porządnie.

Cytat: Wagabunga w Sierpień 06, 2026, 18:01:25Są też głosy, że remake zabija oryginalny koncept gry i zmienia jej klimat, przykładowo - zbyt kolorowe Demon's Souls remake, jak twierdzą niektórzy fani o Demon's Souls.
Ok, ja to rozumiem. Dla mnie DS remake to była jedna z najlepszych gier w jakie kiedykolwiek grałem. Nie grałem w oryginał, w soulsy gram rzadko. W przyszłości mam zamiar zrobić pewien eksperyment, ograć DS pierwowzór i remake jednocześnie. Zmieniając co kilka godzin grę. Mam PS3 i stary tv 1080 , nie mam problemu.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 10, 2026, 07:48:45
Zgadzam się z Lotharem. Remake to zaleta z jednego ważnego powodu, można przenieść historię danej gry, która jest dziś słabo grywalna i wygląda okropnie, w nową, piękniejszą formę. Weźmy wspomniane już Raidou Remastered. Ta gra jest dla mnie rimejkiem a nie remasterem, no ale jak zwał tak zwał. W rimejku zmieniono tak wiele, że to niemal całkiem inna gra. Ori był tragiczny pod wieloma względami. Gra była tak irytująca, że oryginał na PS2 po prostu porzuciłem. Remake gruntownie przebudował system walki, który teraz jest w stylu sequela - King Abaddon oraz dodał szereg usprawnień. Nie będę się rozpisywać bo nie o to chodzi, ale to dwie diametralnie różne gry. Oryginał to obecnie wybór dla masochistów, ale jak ktoś chce próbować to oczywiście ma wybór. Ja wolę remake.

W przypadku rimejków widzę więcej zalet niż wad. Narzekanie, że twórcy mogliby przeznaczyć zasoby na nowe tytuły jest tylko częściowo uzasadnione, wspomniano już w tym wątku o tym jak przykładowo Capcom podchodzi do tej kwestii. I jest w tym dużo prawdy, bo wydawcy gier AAA niezbyt chętnie idą w kierunku nowych IP, a kasa z rimejków zapewnia te wpływy i są bardziej skłonni do podejmowania ryzyka.

Cytat: Wagabunga w Sierpień 06, 2026, 18:01:25( Lothar (https://www.japonska-przystan.pl/index.php?action=profile;u=5) , Renifer Lopez (https://www.japonska-przystan.pl/index.php?action=profile;u=3) mam nadzieję że odpoczywacie, pijecie i bzy..ekhem ;))

Niestety, alkoholu w większych ilościach nie spożywam już dobre kilka lat :) Poza tradycyjnym szampanem na Sylwka i okazjonalnym piwkiem przy grillu (góra jedno). A inne sprawy to się proszę nie interesować  :P 
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 12, 2026, 20:33:20
Rozmawiając o Utwarerumono przypomniałem sobie o tym, że przecież Prelude to the Fallen jest remakiem gry wydanej na PC. Mamy tu przykład klasycznego scenariusza, że remake był bardzo potrzebny, bo wydanie tej gry w niezmienionej formie, na współczesne sprzęty, byłoby totalnym błędem. Raz, że oryginał wygląda archaicznie, dwa, że zawierał sceny dla dorosłych, które nie wnosiły do gry niczego. I żeby było jasne - spędziłem z tą grą jakieś 10 godzin, z czystej ciekawości. Oryginał nie ma dubbingu, ma pole walki w 2D, gorszy system. I co najważniejsze - został stworzony w formacie 4:3. Także te 10 godzin to była wątpliwa przyjemność, z uwagi na to jak przeniesienie oryginalnego Utawarerumono na engine z dylogii "Mask", wpłynęło na odbiór gry.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 12, 2026, 20:56:57
Cytat: Wagabunga w Sierpień 12, 2026, 20:33:20Oryginał nie ma dubbingu, ma pole walki w 2D, gorszy system. I co najważniejsze - został stworzony w formacie 4:3.

Późniejszy port na PS2 ma już dubbing i usunięte H scenki, jednak nie zmienia to faktu, że Prelude to the Fallen jest dużo lepsza niż oryginał. Zgadzam się, że to był jeden z najbardziej potrzebnych rimejków i chwała Aquaplus, że nie olali tematu i nie zostawili fanów Mask na lodzie.

Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 12, 2026, 21:35:31
Utawarerumono jest bardzo dobrym przykładem, że rimejki starszych gier są potrzebne. Są gry, które się po prostu zestarzały z różnych względów, nie zawsze chodzi o grafikę, a często o specyfikę. Utawarerumono było tworzone w zamierzchłych czasach, pod jedną platformę, pod konkretne sterowanie, w starszym formacie obrazu. Nie ma możliwości aby ta gra w identycznej formie trafiła na konsole.

Przypomniało mi się, jak Sony zdecydowało o zakończeniu produkcji kartridży do Vity poza Japonią. Prelude to the Fallen wyszło na Vitę jedynie w cyfrze. Na szczęście, wersja na PS4 wyszła normalnie w pudełku. Ech, czas minął jak z bicza strzelił.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 17, 2026, 08:29:13
W związku z tym, że temat całkiem nieźle się rozwinął, mam do Was pytanie. Która gra Waszym zdaniem koniecznie potrzebuje rimejku "na już"?

Wg mnie tytułem potrzebującym rimejka jest Xenogears. Gra ucierpiała z powodu przeciągających się prac. Squaresoft nie chciało dłużej finansować projektu, co skutkowało koniecznością szybszego zakończenia prac nad grą i skrócenia fabuły na drugim CD, która jest opowiedziana w formie visual novel. Dopiero pod koniec gry mamy znowu gameplay. Gra wymaga całkowitej przebudowy, dodania usuniętych poziomów, zamiany random encounters na widocznych przeciwników i kilku innych rzeczy. Moim marzeniem jest to, aby została wydana w formie dokończonej i zamiast opowieści na drugiej płycie, mielibyśmy normalny gameplay, czyli byłby to znacznie dłuższy tytuł niż oryginał. Jednocześnie jestem w 99 % przekonany, że ten remake nigdy nie powstanie. Może i kontrowersje, które Xeno porusza, w dzisiejszych czasach nie są już tak bardzo trudne w odbiorze, lecz prawa do marki należą do Square-Enix, a autor gry - Tetsuia Takahashi, od dawna tworzy gry dla Nintendo. Bez niego, dokończenie historii w formie w jakiej od początku być powinna, może być bardzo trudne. Ten projekt to byłby ogromny koszt, więc skończy się prawdopodobnie na remasterze w stylu SaGa Frontier, lecz tego też nie jestem w 100 % pewien. Choć nawet remaster byłby mile widziany, dzięki temu, że gra jest w pełni 3D nie byłoby problemu z formatem wyświetlania (jak Chrono Cross, który jest w 4:3). Xenogears się dość mocno zestarzał pod względem niektórych elementów gameplayu (słynne sceny platformowe), więc nie wiem jak remaster zostałby przyjęty przez współczesnych graczy.

Remake Xenogears nie powstanie, a szkoda, bo to najlepsza fabularnie gra jRPG jaka kiedykolwiek została stworzona. I dla mnie ogólnie najlepsza historia opowiedziana w grach video. Nawet słynny Planescape Torment musi tutaj uznać wyższość Xeno.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Wagabunga w Sierpień 17, 2026, 11:03:59
Xenogears potrzebuje remaku jak mało która gra. Gdybyś @Manifesto o tym nie wspomniał, to sam bym napisał właśnie o tej grze. Ja w Xenogears grałem bardzo późno, dopiero gdzieś w 2014-2015 roku (nie pamiętam ze szczegółami) i już wtedy wydawał mi się brzydki graficznie. Niestety, grafika 3D z epoki PSX bardzo prędko się starzeje. Gra nadrabiała FENOMENALNĄ historią, grało się właśnie dla fabuły, bo system walki był jedynie dobry i nic poza tym. Fabuła i muzyka, dwie wybitne elementy w Xenogears.

Bardzo bym chciał zobaczyć pełny remake gry Persona 2. Obydwie odsłony osobno. Bo nie da się połączyć tych dwóch gier w jedno. Ewentualnie zrobić jedną grę z możliwością wyboru ścieżek. Wtedy mielibyśmy coś w rodzaju Shin Megami Tensei V Vengeance gdzie wybieramy ścieżkę fabularną na początku gry. Tylko tam, Eternal Punishment musiałaby być zablokowana do czasu ukończenia Innocent Sin. To byłby scenariusz idealny, ale patrząc na to co wyrabia Sega i Atlus, bardzo wątpliwy do zrealizowania. Prawdopodobnie więc byłyby to dwie osobne gry. Ale dość moich spekulacji :P

Persona 2 bardzo się zestarzała. I nie jest dostępna na żadnej współczesnej platformie. Kto grał ten pamięta bardzo mocny i niepokojący klimat całości. Dwie alternatywne rzeczywistości, które się przenikają. Świetne dialogi. Sam nie ograłem Innocent Sin, gdyż nie był on oficjalnie dostępny po angielsku, za to ograłem Eternal Punishment i gra mnie zachwyciła swoim niepokojącym przygnębiającym klimatem oraz formułą rozgrywki. Szkoda, że wcześniej właśnie nie znałem Innocent Sin, bo wówczas mamy nieco szersze pojęcie co wydarzyło się w tym uniwersum. EP to kontynuacja IS, która skupia się na dorosłości bohaterów i ich problemach. Fenmenalna, groteskowa postać Jokera to tylko początek tej ekscentrycznej historii. Remake? Wiadomo losowe walki dziś do lamusa, to trzeba zmienić. Żadnych social linków, te odsłony nie pasują do takich aktywności. Grafika nie może być w kreskówkowym stylu rimejków P4/P4, nie pasuje do tego świata. Tam ma być szarość i przygnębienie, bo inaczej do d..y z takim rimejkiem ;)
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 17, 2026, 12:18:38
Kazuhisa Wada, producent z należącego do Atlusa P-Studio, powiedział niedawno, że koniecznie muszą zrobić remake obydwu odsłon dwójki. Oczywiście nie obiecał tego na 100 %, lecz to pokazuje, że myślą o tym pod względem marketingowym. Bo jakie rimejki gier im zostaną? Seria Shin Megami Tensei nie jest aż tak popularna jak Persona, a magia tytułu na pewno przyciągnie do gry kolejnych fanów. Social linki - pełna zgoda i tutaj miałbym obawy, czy nie chcieliby wcisnąć tego na siłę. Obecne Persony mocno różnią się rozgrywką i klimatem od Innocent Sin i Eternal Punishment, to był pomysł mocno chybiony i nie do obrony.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Lothar w Sierpień 17, 2026, 15:19:37
Wg mnie remake potrzebuje gra Blood Omen: Legacy of Kain. Jak również Soul Reaver, ale tutaj dostaliśmy niedawno remaster więc to raczej odpada. Dlaczego Blood Omen? Gra jest dalej bardzo grywalna, tylko że wygląda już dość kiepsko. Szkoda byłoby nie wykorzystać takiego pomysłu i klimatu i nie wrócić do tej historii. Choć zdaję sobie sprawę, że lokacje musiałyby zostać nieco przebudowane. Pułapki które się pojawiają średnio pasują do stylistyki 3D. Na pewno walka musiałyby nabrać nieco głębszej mechaniki. Gra jest świetna, ale bardzo bym chciał ograć to w 3D.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Renifer Lopez w Sierpień 17, 2026, 17:06:52
Wszystkie powyższe gry zasługują na pełny remake. Tak jak Vagrant Story Unikalna gra, gdzie zamiast zwiedzania świata, interakcji z postaciami, drużyny, mieliśmy bohatera samotnie przemierzającego lochy, korzystającego z craftingu i uczącego się nowych mechanik walki. Gra jest jedyna w swoim rodzaju, a za czasów PSX (z którego wyciskała wszystkie soki pod względem technicznym) była czymś niezwykle nowatorskim. Fabuła, jak to u Matsuno świetna i niejednoznaczna. Remake jest potrzebny, bo PSX jednak miał swoje ograniczenia i niektóre elementy gry należałoby ulepszyć i rozbudować. Płynne zadawanie obrażeń w 60 fps? Lochy pełne szczegółów i nowych elementów? Vagrant Story jest specyficzne i tego systemu nie można diametralnie zmieniać, jednak istnieje pole do jego ulepszenia. Pomarzyć zawsze można ;)
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 23, 2026, 12:56:42
Thief: The Dark Project. Uwielbiam tą grę, bardziej niż drugą część. Wiem, że będzie remaster, więc mam nadzieję, że niedługo moje oczekiwania się spełnią :) Uwielbiam uniwersum Thiefa, ale tylko dwie pierwsze części, trójka już była cieniem poprzednich dwóch i mi się po prostu nie podobała. Zobaczymy czy będzie wersja fizyczna, oby!

Natomiast z niezapowiedzianych to remake Myth: The Fallen Lord. Dawne dzieło Bungie, które teraz należy do Sony. Cóż to był za RTS. Trudna, krwawa, bezkompromisowa. Zjadłem na tym zęby. Dwójka również była cudowna. I tak jak w przypadku Thiefa, trzecia część, tworzona przez inne studio była do kitu. Nowa wersja z dużo lepszymi mapami, szczegółowym odtworzeniem roślinności czy przeszkód, wnętrz budynków w misjach zamkniętych, nowej animacji zombiaków. Pomarzyć można :)
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 24, 2026, 07:06:35
@TheMan who sold the world widzę, że jeśli chodzi o pecetowe granie masz bardzo podobny gust do mojego ;) Uwielbiam zarówno Thiefa (jedynkę i dwójkę) jak i Myth (również pierwsze dwie odsłony). Pamiętam, że pierwszego Myth mało kto ukończył. Ta gra była tak trudna i wymagające wiele wysiłku i powtarzania misji, że ludzie potrafili rezygnować nawet i jedną misję przed końcem gry. Ja byłem na tyle uparty, że po prostu powtarzałem misje tak długo, że w końcu dałem radę. Ech, ta akacja z głową, którą trzeba było wrzucić do jamy, a nie było to łatwe gdy wokół chodził gość z kosą i ciął wszystkich jak leci ;)  To są akcje w grach, które pamięta się do dziś :)

Obydwie gry zasługują na remake, nie tylko pierwsze odsłony ale również drugie. To klasyka, jedne z gier, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci, niesamowite tytuły. Właśnie z powodu braku takich gier jak powyższe, w 2003 roku całkowicie porzuciłem PC jako platformę do grania.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: TheMan who sold the world w Sierpień 24, 2026, 10:45:20
@Manifesto, nie wiedziałem, że masz za sobą aż tak pokaźną historię pecetowego grania. Rozumiem, przesiadłeś się z PC na konsole w 2003 roku i już do PC nie wróciłeś?

Inną gra która potrzebuje rimejku jest pierwsza część Brigandine - The Legend of Forsena. Był to tak rzadki i niszowy tytuł, że mało kto w niego grał. Dziś, gdy seria powstała jak feniks z popiołów, dobrze byłoby przypomnieć sobie początek tego IP. Nie sądzę aby remake kosztował zbyt wiele, a można by go znacząco poprawić. Oryginał miał kilka wad, lecz nie był złą grą. The Legend of Runersia była już pod niektórymi względami lepsza, ale nie jakoś znacząco. Forsena miała też kilka elementów lepszych niż kontynuacja. A remake Forsena świetnie sprawdziłby się na Switch.
Tytuł: Odp: Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach
Wiadomość wysłana przez: Manifesto w Sierpień 24, 2026, 16:25:28
@TheMan who sold the world na PC grałem w latach 1996-2003. Z tym, że ostatni rok to już głównie w gry starsze. Zmierzch izometrycznych RPG które uwielbiałem oraz nikła ilość nowych, dobrych horrorów (po roku 2001 było z tym bardzo kiepsko na PC) sprawił, że na dobre przesiadłem się na konsole. W 2001 roku miałem już PS One, a w 2003 kupiłem PS2. Gry na PC mocno się zmieniły, przestały wychodzić powyższe gatunki jak również klasyczne przygodówki które bardzo ceniłem. Musiałem pójść w coś innego, zmienić klimat, odzyskać energię gracza. I to był strzał w dziesiątkę. Na konsolach miałem masę świetnych gier, których na PC nie było. Horrorów do wyboru mnóstwo, świat jRPG stanął przede mną otworem. Nie żałuję:)