Niedawno ukończyłem jedynkę na Switcha. Zakochałem się. Ograł ktoś dwójkę i może coś na ten temat powiedzieć? Podobno przed patchami była bardzo trudna, a gracze kurwowali (przepraszam za wyrażenie :P ) bo nie mogli przejść bossów czy bossa (nie pamiętam już dokładnie). gra jest ponoć ogromna, mapa nie do ogarnięcia, choć może przesadzam. Niedługo wychodzi w pudełku więc chętnie kupię i ogram. Nie wiem czy na Swicha 1 czy na PS5, ale w takie gry lepiej mi się gra na handheldzie.
Niestety nie ograłem całej dwójki. Grałem zaraz po premierze na Switchu. Jeśli chodzi o kwestie techniczne to gra na S1 działa świetnie, nawet na dużym TV wygląda bardzo dobrze i płynnie.
Zaciąłem się w pewnym momencie po kilkunastu godzinach, gra ma momenty w których jest frustrująco trudna, żeby w innych momentach być banalnie prosta. Na każdego Bossa trzeba mieć jakiś sposób. Ciężko porównać to do Dark Souls, ale w grach From Software bossowie są bardziej schematyczni i po każdej porażce czujesz progress, nawet w Sekiro - patrzę na ciebie Genichiro! Tutaj natomiast tj. w Silksong pojedynki są nastawione bardziej na zręczność.
Jakiś miesiąc temu próbowałem znów podejść do tego samego bossa, niestety bezskutecznie. To co spowodowało, że przerwałem grę to właśnie fakt przytłoczenia całym światem i brakiem poczucia że pniemy się wyżej co w całości powoduje, że postępy przesuwają się w praktycznie niezauważalnych odstępach. Dodając do tego backtracking jesteśmy zmuszeni wiele poziomów przemierzać raz jeszcze bo np dana umiejętność pozwala nam teraz dojść do jakiejś innej lokacji.
Na pewno jeszcze wrócę, chociaż bardziej nastawiam się na to, że będzie to moment w którym kupię wersję fizyczną i raczej będę celował w S1 :) .
@Animare, trochę ostudziłeś mój entuzjazm. Bo też się zainteresowałem serią.
A czy pierwsza część jest choć trochę łatwiejsza? Tzn nie jest frustrująca jak dwójka?
Cytat: Renifer Lopez w Lipiec 07, 2026, 15:49:47@Animare, trochę ostudziłeś mój entuzjazm. Bo też się zainteresowałem serią.
A czy pierwsza część jest choć trochę łatwiejsza? Tzn nie jest frustrująca jak dwójka?
Nie grałem w jedynkę, więc może
@Lothar przybliży temat z jego punktu widzenia. Z tego co mi wiadomo jest łatwiejsza i to niezłe wprowadzenie i nauka mechanik przed zagraniem w Silksong.
Oczywiście nie napisałem, że gra jest zła, nie chciałem też gasić entuzjazmów. Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że poziom trudności nie rośnie tak szybko, że gra po godzinie staje się niegrywalna, wręcz przeciwnie. Dodatkowo klimat gry i otoczka fabularna sprawiają, że chce się próbować i próbować. Z pewnością wrócę do tego tytułu.
Wg mnie pierwszy Hollow Knight jest trudny. Nie do przesady, lecz ogólnie to bardzo wymagający tytuł. Trzeba grać w niego z głową, nie można przeć na siłę, walki z niektórymi bossami są bezcelowe jeśli przystąpimy do nich zbyt wcześnie. Pierwszy raz utknąłem na bossie w Mieście łez i zdałem sobie sprawę, że gra nie pójdzie mi tak łatwo jak wydawało mi się na początku. Musiałem nieco zmienić podejście do eksploracji, nauczyć się jak należy zwiedzać mapę.
Powiedziałbym, że Hollow Knight jest zdecydowanie najtrudniejszą nowoczesną, grą platformową/metroidvania, w jaką grałem. Nie jest to gra niegrywalna ani nie do przejścia, ale wymaga umiejętności i przede wszystkim cierpliwości. Z czasem, staje sie nieco łatwiejsza, lecz początkowy szok związany z wysokim poziomem trudności na początku długo pozostaje w pamięci.
Ale prawdziwe wyzwanie zaczyna się w DLC. Nightmare King Grim był bardzo trudny, wręcz hardcorowy. Bardzo długo zajęło mi pokonanie tego bossa, gdybym miał włosy na głowie to bym je sobie wyrwał (od lat fryzura na zapałkę). Przez 3 dni próbowałem, aż w końcu się udało.
Skoro Silksong jest trudniejszy...to zostawię go sobie na zimę :) W październiku biorę pudło na Switcha.
Zachęciliście mnie
@Lothar @Animare , od dawna chciałem zagrać w jedynkę, a dwójki nie ruszę bez znajomości pierwszej części. Przydadzą się do tej gry gadżety typu Horu Split Pad Pro lub jakiś grip? Przy dłuższej rozgrywce na joy-conach ciężko mi się gra na Switchu w tytuły wymagające intensywnego używania przycisków.
@Renifer Lopez w trybie przenośnym tak szczerze to nie mam żadnego gripa, jedynie nakładki na analogi z joyconów. A przy TV wystarczył mi do Silksong ten grip joyconowy od Nintendo ;). Może dlatego Hollow Knight to wyzwanie ;)
@Renifer Lopez ja używałem właśnie Hori SPP, które posiadam we wzorze pokemonowym ;D Niestety joycony mają to do siebie że przy dłuższych sesjach w dynamiczne gry nieco meczą, i to powszechna opinia spotykana w internecie.
Zachęcam do HK, początki mogą być trudne, trzeba poświęcić grze trochę czasu i zacisnąć zęby. To nie jest tytuł na chwilę, żeby go odpalić pograć pół godzinki i odejsć od konsoli, to typowa gra na dłuższe posiedzenia. Jest to tytuł z duszą, cokolwiek to nie znaczyło, czuć pasję w jego tworzeniu i gwarantuję, że jeżeli Ci przypadnie do gustu to zakochasz się w tym świecie i będziesz miał olbrzymią satysfakcję. Jeden z najlepszych indyków w jaki grałem.
Od ponad kilkunastu dni gram w Hollow Knight, jednak idzie mi to powoli bo wyjątkowo postanowiłem sobie dawkować ten tytuł. Więc odpalam go na zmianę z Iwakura Aria, a że czasu na granie mam ostatnio trochę mało (zacząłem remont w mieszkaniu, trzeba ciąć koszty i samemu malować ;) ) to wszystko trochę potrwa. Póki co mam 9 godzin. Bardzo podoba mi się styl graficzny i różnorodność przeciwników. Umiejętności są ciekawe i przydatne. Mapa Hollow Knight różni się od większości metroidvanii. Jest bardzo duża i otwarta, a punkt zapisu nie zawsze znajduje się blisko gracza. I teraz jedna kwestia. Jestem w dziewiątej godzinie i nadal nie wiem, co robię i jakie są moje cele. Po prostu eksploruję okolicę. ;D
Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 03, 2026, 07:59:46I teraz jedna kwestia. Jestem w dziewiątej godzinie i nadal nie wiem, co robię i jakie są moje cele. Po prostu eksploruję okolicę. ;D
To uczucie będzie Ci towarzyszyło przez sporą część przygody. Jeśli chcesz dam Ci pewne wskazówki jak ułatwić sobie życie w tej grze. Podstawowa rada - jeśli boss wydaje się zbyt trudny i nie znajduje się na twojej drodze do celu, do którego koniecznie musisz się udać już teraz, wyjdź i wróć później. W grze jest mnóstwo opcjonalnych bossów. Nawet obowiązkowi bossowie dają ci mnóstwo swobody w kolejności, w jakiej będziesz ich pokonywać.
@Lothar, dzięki, jeśli będę miał jakieś pytania i wątpliwości na pewno tutaj napiszę. Staram się jednak sam to wszystko rozgryźć i ogarnąć. Mimo, że byłem bardzo sceptyczny po pierwszych godzinach grania, teraz już zaczynam powoli łapać ten gameplay. Opanowałem technikę cięcia w dół (przypadkowo!), która bardzo przydaje się w tym tytule. Jestem z natury cierpliwym graczem i nie poddaję się łatwo. Hollow Knight jest bardzo trudny i nie jest to tytuł dla osób, które szybko się zniechęcają. Wręcz uwielbiam te momenty gdy kupuję jakiś przedmiot (np. pióro czy kompas) i odkrywam jak ważny ma to wpływ na rozgrywkę. Nauczyłem się też, że gdy na mapie teoretycznie nic już nie ma to nie oznacza...że nic nie ma ;D Trzeba pomyśleć, sprawdzać dziwnie wyglądające ściany i kombinować. Zaczynam już rozumieć, czemu ta gra jest tak uwielbiana przez fandom, mimo swojego wysokiego poziomu trudności. Jak napisałem, nie śpieszę się. Obecnie przerzuciłem grę na Switch 2, a że mam cyfrę (wyjątkowo, kupiłem na promocji, pudełko leży nieotwarte), to mogę wracać do niej i rozłożyć ją w czasie na dłużej, nawet na kilka miesięcy.