Alundra [PSX]

Zaczęty przez TheMan who sold the world, Sierpień 01, 2026, 15:28:00

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

TheMan who sold the world

W wątku o Tunic @Renifer Lopez i Lothar wspominali Alundrę. Zrobiłem mały research i wygląda mi to na klona Zeldy. Jednak pod filmikiem z YT przeczytałem masę postów ludzi, którzy tak mocno zachwalają ten tytuł jakby to był ósmy cud świata. Graliście w Alundrę i jakie były Wasze wrażenia? Z tego co widzę jest również kontynuacja, ale po obejrzeniu gameplayu stwierdzam, że to bardzo się różni od pierwszej części, nie tylko graficznie.

Renifer Lopez

Nie nazwałbym po prostu Alundry klonem Zeldy. Alundrę wyróżnia to, że ma dużo lepszą fabułę. To nie jest wybitna historia, natomiast jest to opowieść która nie jest tylko tłem rozgrywki (jak Tunic czy Zelda właśnie). Miasteczko, w którym toczy się akcja gry ma kilku mieszkańców, a każde z nich doświadcza jakiejś tragedii. Przywiązujesz się do nich, co jest uzasadnione tym, że wkraczasz w ich sny. Ta historia potrafi przerazić i wzruszyć, to nie jest bajka o przygodzie, wydźwięk opowieści jest miejscami dołujący.

Gameplay jest już bardziej zbliżony do Zeldy, lecz tu ponownie Alundra ma swój charakter w postaci zagadek na bardzo wysokim poziomie trudności. Nie wszystkie są aż tak wymagające, lecz takich nie brakuje. Różnorodność lokacji jest rewelacyjna. Gra na prostych bossów, lecz są ciekawie zaprojektowani. W trakcie rozgrywki otrzymujesz nowe bronie, co zawsze cieszy, bo urozmaica to rozgrywkę.

Bardzo polecam, wg mnie to lepsza gra niż Tunic.

Manifesto

Alundra to gra - legenda. Za czasów PS1 ogromnie niedoceniona, a dziś gra się w nią lepiej niż w 3/4 gier jRPG na ten system. To samo mogę powiedzieć o Arc the Lad II, zresztą również wydanego przez Working Designs. Obie gry to dla mnie mało znane tytuły (choć Alundrę kojarzy więcej osób, z uwagi, że miała wydanie PAL, w przeciwieństwie do Arc the Lad), które zasługują na o wiele większą uwagę i docenienie niż za swoich czasów.

Alundra. Pamiętam, że gdy grałem w ten tytuł byłem tak pochłonięty jego klimatem i historią, że siedziałem godzinami przy zagadkach, a mimo to prawie nie czułem frustracji, Miałem wyjątkową cierpliwość do Alundy, która trafiła w mój gust idealnie. Fabuła świetna, mroczna i zdecydowanie wyróżniająca się wśród gier 2D. Pamiętam recenzję Gulasha z Neo Plus i jego słynne zdanie "Alundra to smutna gra". Bo opowieść nie jest łatwa, wywołuje spore emocje, a los mieszkańców wioski potrafi być tragiczny. Lata temu uważałem ocenę 7/10 za ogromnie niezasłużoną, bowiem gry 2D na PS1 miały już na starcie gorszą sytuację wśród recenzentów, wszak to była era rozkwitu 3D i tego oczekiwali też gracze. Dziś można stwierdzić, że gra zasługiwała na zdecydowanie wyższą notę.

Zagadki i eksploracja to coś, co dziś wspominam z ogromnym sentymentem. Każdy sen jest unikalnym doświadczeniem, poziomem, gdzie zawsze spotyka nas coś nowego. A samodzielne rozwiązywanie łamigłówek dawało mi niespotykaną satysfakcję. Pamiętam te wszystkie przedmioty, które trzeba było układać czasem w dziwnych kombinacjach i miejscach. Ale wszystko to miało sens i nie było to zagadek na fuszerkę. Były trudne, lecz uczciwe. W grze jest jedna zagadka, nad którą siedziałem kilkanaście godzin. No i ta muzyka, jedna z najlepszych ścieżek muzycznych jakie słyszałem w grach. Fenomenalne utwory i pasujące do klimatu gry jak ulał.

Jestem pewien na 100 % że wrócę do Alundry. Dla mnie to jedna z najlepszych gier na PSX, może nawet i top 15. Ech, Working Designs, jak ja lubiłem ich gry :)

W dwójkę nie grałem, czytałem bardzo negatywne opinie, że gra ma niewiele wspólnego z częścią pierwszą pod względem fabuły, eksploracji i klimatu. Miałem kiedyś spróbować lecz ostatecznie do tego nie doszło.

Lothar

Alundra zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Duży świat gry, pełen niespodzianek i tajemnic, wspaniała eksploracja (nawet jeśli skakanie stanowiło czasem pewną formę wyzwania ;) ), niesamowita muzyka, historia chwytająca za serce i te legendarne już zagadki. Ale to była niesamowita przygoda. Na pewno do niej wrócę.

Cytat: Manifesto w Sierpień 01, 2026, 20:13:19W dwójkę nie grałem, czytałem bardzo negatywne opinie, że gra ma niewiele wspólnego z częścią pierwszą pod względem fabuły, eksploracji i klimatu. Miałem kiedyś spróbować lecz ostatecznie do tego nie doszło.

Paradoks z Alundrą 2 polega na tym, że to nienajgorsza gra, lecz kompletnie nie powinna nazywać się Alundra. Każdy element tej gry różni się od oryginału. Od grafiki 3D (która jest bardzo średnia, a miejscami wręcz paskudna jak np. wygląd postaci), poprzez dużo mniej poważną i mroczną historię, dalej - dziecinny, kreskówkowy voice acting, zmieniono płynny, otwarty świat z pierwszej gry na mniejsze obszary, które wybieramy za pomocą mapy. Sam gameplay jest całkiem niezły, gra ma dość ciekawe lokacje, a walka jest wymagająca na normalnym poziomie trudności. Dla mnie takie 6/10. Ale niczego nie straciłeś, to nie jest tytuł, który czymś szczególnym się wyróżnia.

TheMan who sold the world

Nie spodziewałem sie że aż tak uwielbiacie Alundrę  :o  Trochę jestem zaskoczony, bo spodziewałem się pozytywów, ale że aż tak? Gdyby człowiek mógł czas cofnąć...lata spędziłem na ogrywanie zachodnich RPG i choć były perełki jak Wiedźmin 3, to były też gry, które kompletnie nie zasługiwały na to aby poświęcić im tyle czasu (Fallout 4). Zamiast tego mogłem pójść w retro. Cieszę się, że nie pozbyłem się kineskopowego telewizora 21 cali, dwie konsole PSX stoją w pełni sprawne, teraz tylko zdobyć egzemplarz Alundry.

Dajz

Miałem kopię w bardzo dobrym stanie (AAA - książeczka + mapka) ale sprzedałem znajomemu lata temu jak przerzedzałem kolekcje.

Wagabunga

Próbowałem grać w Alundrę 2 - ta gra to taka kaszanka, że szok. W porównaniu do jedynki to dno i pół meta mułu. Zamiast mrocznego klimatu mamy jakieś infantylne scenki, zamiast otwartego świata i jednej wielkiej mapy, mamy rejony do których się udajemy, zamiast trudnych zagadek, mamy przesuwanie bloków i przełączanie dźwigni. Ja wiem, że grafika wielu gier na PSX dziś wygląda jakby padem trzasnął, ale nawet na premierę wyglądała tam paskudnie. Porównajmy to do Vagrant Story czy nawet MGS, to dwie klasy niżej. To nie powinno się nazywać Alundra, ta nazwa została dodana na siłę.

A Alundra? Zostało już tutaj napisane praktycznie wszystko co można napisać dobrego o tej grze. Wspaniały tytuł. @Manifesto z tego co pamiętam to wymieniłeś wszystkie swoje gry w PAL na NTSCU? Masz Alundrę w big boxie?

Manifesto

Cytat: Wagabunga w Sierpień 03, 2026, 20:14:39Manifesto z tego co pamiętam to wymieniłeś wszystkie swoje gry w PAL na NTSCU? Masz Alundrę w big boxie?

Tak, sprzedałem swój egzemplarz PAL (choć trochę żałuję, mimo, że był dużo brzydszy niż ntsc-u to był w super stanie i miał większą mapkę) i kupiłem "amerykańca" w stanie idealnym. To jedna z moich perełek, którą sprzedam dopiero jak będę starym dziadem ;)


TheMan who sold the world

Zdjęcie na tle Japońskiej Przystani ;D Super wydanie. Szkoda, że dziś tak drogie. Mimo to jestem w stanie wyłożyć taką kasę raz na jakiś czas. Jeśli nie znajdę egzemplarza w PAL (wiem, że te NTSC mają swój urok, ale ja mimo wszystko wolę wersje europejskie) to spróbuję znaleźć taki jak ze zdjęcia. Zawsze mi się podobały te wewnętrzne okładki i przezroczyste plastiki w amerykańskich big boxach. Przekonaliście mnie, żeby kiedyś spróbować zagrać w Alundrę.