Remake nad przystanią, czyli rzecz o wznowieniach

Zaczęty przez Wagabunga, Sierpień 06, 2026, 18:01:25

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

TheMan who sold the world

Thief: The Dark Project. Uwielbiam tą grę, bardziej niż drugą część. Wiem, że będzie remaster, więc mam nadzieję, że niedługo moje oczekiwania się spełnią :) Uwielbiam uniwersum Thiefa, ale tylko dwie pierwsze części, trójka już była cieniem poprzednich dwóch i mi się po prostu nie podobała. Zobaczymy czy będzie wersja fizyczna, oby!

Natomiast z niezapowiedzianych to remake Myth: The Fallen Lord. Dawne dzieło Bungie, które teraz należy do Sony. Cóż to był za RTS. Trudna, krwawa, bezkompromisowa. Zjadłem na tym zęby. Dwójka również była cudowna. I tak jak w przypadku Thiefa, trzecia część, tworzona przez inne studio była do kitu. Nowa wersja z dużo lepszymi mapami, szczegółowym odtworzeniem roślinności czy przeszkód, wnętrz budynków w misjach zamkniętych, nowej animacji zombiaków. Pomarzyć można :)

Manifesto

@TheMan who sold the world widzę, że jeśli chodzi o pecetowe granie masz bardzo podobny gust do mojego ;) Uwielbiam zarówno Thiefa (jedynkę i dwójkę) jak i Myth (również pierwsze dwie odsłony). Pamiętam, że pierwszego Myth mało kto ukończył. Ta gra była tak trudna i wymagające wiele wysiłku i powtarzania misji, że ludzie potrafili rezygnować nawet i jedną misję przed końcem gry. Ja byłem na tyle uparty, że po prostu powtarzałem misje tak długo, że w końcu dałem radę. Ech, ta akacja z głową, którą trzeba było wrzucić do jamy, a nie było to łatwe gdy wokół chodził gość z kosą i ciął wszystkich jak leci ;)  To są akcje w grach, które pamięta się do dziś :)

Obydwie gry zasługują na remake, nie tylko pierwsze odsłony ale również drugie. To klasyka, jedne z gier, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci, niesamowite tytuły. Właśnie z powodu braku takich gier jak powyższe, w 2003 roku całkowicie porzuciłem PC jako platformę do grania.

TheMan who sold the world

@Manifesto, nie wiedziałem, że masz za sobą aż tak pokaźną historię pecetowego grania. Rozumiem, przesiadłeś się z PC na konsole w 2003 roku i już do PC nie wróciłeś?

Inną gra która potrzebuje rimejku jest pierwsza część Brigandine - The Legend of Forsena. Był to tak rzadki i niszowy tytuł, że mało kto w niego grał. Dziś, gdy seria powstała jak feniks z popiołów, dobrze byłoby przypomnieć sobie początek tego IP. Nie sądzę aby remake kosztował zbyt wiele, a można by go znacząco poprawić. Oryginał miał kilka wad, lecz nie był złą grą. The Legend of Runersia była już pod niektórymi względami lepsza, ale nie jakoś znacząco. Forsena miała też kilka elementów lepszych niż kontynuacja. A remake Forsena świetnie sprawdziłby się na Switch.

Manifesto

@TheMan who sold the world na PC grałem w latach 1996-2003. Z tym, że ostatni rok to już głównie w gry starsze. Zmierzch izometrycznych RPG które uwielbiałem oraz nikła ilość nowych, dobrych horrorów (po roku 2001 było z tym bardzo kiepsko na PC) sprawił, że na dobre przesiadłem się na konsole. W 2001 roku miałem już PS One, a w 2003 kupiłem PS2. Gry na PC mocno się zmieniły, przestały wychodzić powyższe gatunki jak również klasyczne przygodówki które bardzo ceniłem. Musiałem pójść w coś innego, zmienić klimat, odzyskać energię gracza. I to był strzał w dziesiątkę. Na konsolach miałem masę świetnych gier, których na PC nie było. Horrorów do wyboru mnóstwo, świat jRPG stanął przede mną otworem. Nie żałuję:)