Lunar - Silver Star Story/Eternal Blue

Zaczęty przez TheMan who sold the world, Sierpień 18, 2026, 20:46:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

TheMan who sold the world

Zakładam ten temat bo bardzo chciałbym podyskutować o tych grach ;D Jak odpaliłem to przepadłem. Fantastyczna przygoda z mnóstwem wspaniałych momentów. I tak różne klimaty obydwu części.

Lunar 1 to humor, sielanka, zwariowana przygoda, charyzmatyczne postacie, gra dawała radochę i jednocześnie mała satysfakcje, bo pierwsze godziny były dla mnie lekko trudnawe ;) Fajne walki z bossami i ogólnie sielankowy klimat, niejednokrotnie wybuchałem śmiechem podczas rozgrywki, ewidentnie czuje, że tłumacze sobie pofolgowali, bo niemożliwe jest aby te gagi były wiernie przetłumaczone z japońskiego  ;D

W Lunar 2 podobało mi się to, że zmienił klimat na poważniejszy. Lubię humor w grach video, już napisałem niejednokrotnie, że uwielbiam Steins Gate, które było mieszanką humoru i dramatyzmu i które zmieniło moje podejście do gier japońskich. Z drugiej strony, dwie gry w takim samym klimacie to byłoby nieco za dużo. Protagoniści obydwu części bardzo różnią się charakterem, w związku z tym druga część ma bardziej poważne dialogi i klimat. Natomiast bardzo podobał mi się epilog dwojki, który sprawił, że gra nabrała w końcu jakiegoś wyzwania. Bo prócz początkowych godzin pierwszego Lunara (które były po prostu trudne) nie przypominam sobie abym w tych grach utknął na jakimś bossie czy miał problemy z walkami.
 
Te gry są bardzo dobre, ale też mają kilka uproszczeń w stosunku do innych gier jRPG. Levelujemy i uczymy się skilli automatycznie, Lunar jedynka nie ma żadnych sidequestów, jest gorszy fabularnie od dwójki, za to nieporównywalnie bardziej zabawny. Eternal Blue to poważniejsza opowieść i jako całość na pewno lepsza, dłuższa i ciekawsza. Ja bawiłem się znakomicie, szczególnie przy drugiej odsłonie.

Ach, zapomniałem wspomnieć o świetniej oprawie muzycznej, które kawałki mocno wchodzą do głowy, a l większość utworów to mały majstersztyk.

Graliście? Co sądzicie?

Renifer Lopez

#1
Lubię Lunary. Przypominają mi o złotej mini-erze Working Designs, którzy mieli wspaniałe wydana gier i nie patyczkowali się w tańcu ;) Cudne to były czasy dla graczy.

Trudno mi jednoznacznie wskazać faworyta. W Lunar 1 mieliśmy dużo więcej dialogów między postaciami, to były takie jakby bardziej rodzinne więzi, relacje były przedstawione lepiej. Jako całość dwójka jest fabularnie lepsza, ma też poprawiony system walki i zadania poboczne, których jedynka nie miała wcale (co mnie jakoś bardzo nie doskwierało, lecz teoretycznie można to uznać za wadę). Dwójka to inna bajka, historia poważniejsza, a bohaterowie mieli świetne backstory. W końcu wszyscy przezwyciężają osobiste traumy, które nosili w sobie przez długi czas. Druga część ma lepszą walkę, lecz nie mogę sobie przypomnieć bossów, minęło już tak dużo czasu odkąd grałem w obydwie. Kiedy tu znaleźć czas na remaster?  :-\

@TheMan who sold the world a powiedz mi stary, czy w tym remasterze w Lunar cz.1 dalej jest ten osobny inwentarz dla każdej postaci? Z tego co pamiętam, to mnie to trochę irytowało, że nie ma wspólnego plecaka tylko trzeba przekazywać sobie przedmioty. I z tego co kojarzę, remaster Lunara w pudełkach bardzo szybko się wyprzedał na niektórych rynkach (zwłaszcza w USA), później robili dodruki.

Edit, nigdy nie grałem w remake jedynki na PSP. Jeśli ktoś miał przyjemność to ograć, chętnie przeczytam wrażenia z tej wersji.

TheMan who sold the world

Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 18, 2026, 21:33:39TheMan who sold the world a powiedz mi stary, czy w tym remasterze w Lunar cz.1 dalej jest ten osobny inwentarz dla każdej postaci? Z tego co pamiętam, to mnie to trochę irytowało, że nie ma wspólnego plecaka tylko trzeba przekazywać sobie przedmioty.

Remaster daje Ci wybór, możesz włączyć klasyczne rozwiązanie z wersji PSX, albo też ustawić opcję wspólnego inwentarza, wówczas jest dużo wygodniej, przedmioty są we wspólnym ekwipunku Nalla. Spróbowałem tego klasycznego trybu, był bardzo niewygodny i dlatego przełączyłem na nowocześniejszy tryb. Nawet sami twórcy zapewne doszli do wniosku, że to rozwiązanie do niczego, skoro w Eternal Blue już to zmienili.

Nie grałem w remake na PSP, czytałem jedynie, że gra jest znacznie łatwiejsza. Nie nie uważam tego za zaletę, skoro wersje na PSX już nie były za bardzo trudne.

Manifesto

Seria Lunar ma to do siebie, że pomimo braku jakiegoś jednego wybitnego elementu, łączy w sobie różne aspekty w tak udany sposób, iż ciężko się oderwać od tych tytułów. A przynajmniej w moim przypadku tak było. Grałem w obydwie części ponad dekadę temu, więc nie pamiętam wielu szczegółów. Jednakże w pamięci zapadła mi radość z tych gier, mimo tego, że nie miały powalającej fabuły (choć ta jest bardzo dobra i pełna zwrotów akcji), urozmaiconego systemu (był prosty, lecz w porządku, ważne że miodny) czy innych elementów które by wyróżniałyby ten tytuł jakoś szczególnie. Lunary dają po prostu radość z grania, wersje na PS1 były też miejscami dość wymagające, także walki z niektórymi bossami trzeba było powtarzać. Ale to świetne gry i dobrze, że dostaliśmy remastery, bo trzeba pamiętać, że za czasów PSX gra ominęła Europę, tak jak zresztą najlepsze gry z tego gatunku (prócz serii Final Fantasy).

Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 19, 2026, 08:24:51Nie grałem w remake na PSP, czytałem jedynie, że gra jest znacznie łatwiejsza. Nie nie uważam tego za zaletę, skoro wersje na PSX już nie były za bardzo trudne.

Weź pod uwagę, że remastery też są łatwiejsze niż wersje oryginalne z PlayStation :) Working Designs celowo utrudnili grę w stosunku do wydań japońskich. Założyciel Working Designs Victor Ireland miał swoje przekonanie, że japońskie gry RPG są zbyt łatwe dla zachodnich graczy. Obniżono więc ilość zdobywanego doświadczenia oraz złota jak również podniesiono HP bossów i zwiększono obrażenia przez nie zadawane. Tym samym gry stały się bardziej wymagające, przede wszystkim pod kątem grindu, lecz z tego co pamiętam, nie było to dla mnie jakoś szczególnie uciążliwe (niestety, grałem w to bardzo dawno temu). Remaster powrócił do "ustawień" z japońskiego oryginału i jest podobno zauważalnie łatwiejszy. Więc wersja na PSP wcale nie musi być dużo łatwiejsza od remasterów, lecz nie chcę się tutaj wypowiadać bo nie grałem w nią i nie znam tematu.

TheMan who sold the world

Cytat: Manifesto w Sierpień 19, 2026, 10:34:05Weź pod uwagę, że remastery też są łatwiejsze niż wersje oryginalne z PlayStation :) Working Designs celowo utrudnili grę w stosunku do wydań japońskich. Założyciel Working Designs Victor Ireland miał swoje przekonanie, że japońskie gry RPG są zbyt łatwe dla zachodnich graczy. Obniżono więc ilość zdobywanego doświadczenia oraz złota jak również podniesiono HP bossów i zwiększono obrażenia przez nie zadawane. Tym samym gry stały się bardziej wymagające, przede wszystkim pod kątem grindu, lecz z tego co pamiętam, nie było to dla mnie jakoś szczególnie uciążliwe (niestety, grałem w to bardzo dawno temu). Remaster powrócił do "ustawień" z japońskiego oryginału i jest podobno zauważalnie łatwiejszy. Więc wersja na PSP wcale nie musi być dużo łatwiejsza od remasterów, lecz nie chcę się tutaj wypowiadać bo nie grałem w nią i nie znam tematu.

Nie miałem o tym pojęcia  :o Jestem bardzo zaskoczony. Lunary faktycznie wydawały mi się raczej łatwe, poza paroma momentami i epilogiem w dwójce. Pamiętam, że kilka zagadek wymagało główkowania i miałem lekki mętlik   z użyciem okaryny pod koniec Lunara 1 - reakcja WTF? W końcu jednak ogarnąłem, że nie można po prostu wejść po tych schodach ;) Czy jakieś inne elementy w remasterze zostały zmienione? Wolałbym aby gry były nieco trudniejsze  ::)

Lothar


;D haha, z tym motywem z okaryną to nieźle się uśmiałem jak czytałem o tym, że część graczy sądziła że gra jest zabugowana i nie można jej ukończyć  ;D Aż się dziwię, że nie wprowadzili jakiejś podpowiedzi w remasterze jedynki ;)

@TheMan who sold the world z tego co wiem, prócz nagrania dubbingu całkowicie od nowa (niestety w remasterach jest gorszy, wg opinii sporej części ludzi, którzy grali w obydwie wersje), mamy to co napisał @Manifesto, czyli poziom trudności jak w japońskich wydaniach. Do tego wprowadzono przyśpieszenie rozgrywki, czego nie było w pierwowzorze.

@Manifesto z tym szefem Working Designs to było też coś na rzeczy o wypożyczalniach gier na weekend. Nie wiem czy to prawda, lecz on to podobno krytykował i chciał celowo utrudnić swoje gry, aby gracze ich nie pożyczali tylko kupowali :P

Bardzo dobre, wciągające tytuły. Już zostały tutaj pochwalone pod różnym względem, więc nie będę dociekał i powtarzal po innych forumowiczach ;)


Dajz

#6
Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 18, 2026, 21:33:39Edit, nigdy nie grałem w remake jedynki na PSP. Jeśli ktoś miał przyjemność to ograć, chętnie przeczytam wrażenia z tej wersji.

Przeszedłem tylko remake na PSP i nie mam porównania z oryginałem.

Z tego co wiem, uprościli dungeony  (są bardzo krótkie) oraz nagrano od nowa dialogi i Nocturne of the Wind z nowym tłumaczeniem

Wersja z PSP

a tu oryginalna

Dodano zbieranie artów i minifilmików,  które później można obejrzeć w galerii. Sama gra jest bardzo łatwa i krótka  - ok, 20-25h zajmuje przejście, nie spiesząc się zbytnio.
Podobało mi się jak odświeżyli szatę graficzną i szczerze mówiąc byłem bardzo zawiedziony, że składanka nie zawiera też wersji z 2009 roku.


Wagabunga

Dziwne, że twórcy takich remasterów nie pozostawiają graczom otwartej furtki wyboru. Przecież wystarczyłoby dodać opcję starego poziomu trudności i ci, którzy chcą większego wyzwania mieliby możliwość spróbowania tej gry w takiej formie jak przed laty. Lunary to bardzo dobre gry, a ich poziom trudności w wersji na PS1 sprawiał, że czuło się satysfakcję, nawet jeśli czasem trzeba konieczny był lekki grind. A tutaj wygrała tendencja do upraszczania wszystkiego. Dlatego zawsze byłem za wyborem poziomu trudności w grach jRPG. Tak powinno być we wszystkich tytułach, bo przykłady spieprzenia satysfakcji z rozgrywki poprzez jej nadmierne ułatwienie są częste i niepotrzebne.