Triangle Strategy - niedoceniona perełka?

Zaczęty przez Manifesto, Październik 25, 2026, 09:20:39

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Manifesto

Jestem w 100 % przekonany, że Triangle Strategy ogram ponownie, choćby po to aby ukończyć golden route.* Dla mnie to perełka, która jest tytułem bardzo mocno niedocenianym. Choć odniosła sukces finansowy i był wysoko oceniana przez krytyków, to wśród graczy ten tytuł nie jest aż tak bardzo popularny w dyskusjach i zachwytach. Zastanawiam się, co jest tego przyczyną? Czy gracze w dzisiejszych czasach tak nie lubią czytać dialogów, że się zniechęcają? Czy gra jest dla nich zbyt skomplikowana? A może to inne czynniki, które zniechęcają do jej ukończenia?

Gra stawia na surowy, dojrzały dramat wojenny. Nie ma tu budowania relacji romantycznych czy przebierania postaci, co dla mnie jest olbrzymią zaletą, bo wolę, gdy gra skupia się na konkretach - fabule i walkach, zamiast aktywności zupełnie - dla mnie - niepotrzebnych. Czyli tak jak to było w FFT. Olbrzymią zaletą są wybory, które mocno kształtują rozgrywkę, w zależności od naszych wyborów mamy różne rozwiązania fabularne. Na jakich mapach będziesz walczyć, z jakimi bossami się zmierzysz oraz jakich unikalnych bohaterów zrekrutujesz - to wszystko zależy od tego, jak postąpi gracz w konkretnych momentach gry.

Moim zdaniem Triangle Strategy to taka nieformalna kontynuacja Final Fantasy Tactics której nie dostaliśmy. Tak właśnie traktuję ten tytuł, jest wyśmienity. Gra ma wspaniała fabułę, znakomity system i satysfakcjonujący poziom trudności (na hardzie).

*Golden route to scieżka, która jest tą zawierającą kanoniczne zakończenie. W każdym innym zakończeniu musimy poświęcić ideały jednego ze swoich najbliższych towarzyszy (Benedicta, Rolanda lub Frederiki). Złota Ścieżka to jedyny scenariusz, w którym udaje się pogodzić wszystkich bohaterów, nie dopuszczając do rozłamu w drużynie. Niestety, jej ukończenie bez poradnika jest praktycznie niewykonalne, więc nie ma co się gryźć, tylko po prostu trzeba z niego skorzystać.

TheMan who sold the world

Raz czytałem jedną dyskusję i niektórzy mocno narzekali że ta gra jest przegadana. Nie grałem, ale czy rzeczywiście dialogów jest aż tak wiele? Z drugiej strony jeśli ktoś podchodzi do tego typu tytułów to powinien mieć świadomość, że może tutaj być wiele tekstu. Nie miałem świadomości, że gra jest aż tak dobra fabularnie, muszę się zainteresować i koniecznie ją kupić.

Manifesto

Gra ma dużo dialogów, szczególnie przez pierwsze kilka godzin. Później ten balans się stabilizuje, lecz w Triangle Strategy jest ogólnie bardzo dużo tekstu do czytania. Jednak nie są to rozmowy o niczym tylko ważny element tej historii. Każda rozmowa z towarzyszami buduje kontekst polityczny. Musimy uważnie słuchać ich argumentów, ponieważ w grze regularnie głosujemy nad kluczowymi sprawami. Również dialogi NPC mają znaczenie, odkrywają przed nami niuanse i szczegóły lore. Wg mnie ten element jest bardzo wazna częścią TS i nie uważam aby był przesadzony.

Renifer Lopez

#3
Kurde, żeby powstawało dziś więcej tak dobrych "przegadanych" gier. Nie wiem co komu to przeszkadza, to jest strategia turowa, a nie gra akcji. jRPGi mają to do siebie że w niektórych trzeba czytać mnóstwo dialogów, jak ktoś tego nie akceptuje to nie są gry dla niego. Triangle Strategy mocno stawia na konflikt interesów, decyzje moralne, politykę i konsekwencje wyborów. Faktycznie, dialogów jest dużo, lecz mają one uzasadnienie. To nie jest to taktyczne RPG, w którym fabuła stanowi jedynie pretekst do kolejnych walk. W grze jest masa zawiłości politycznych i między innymi dlatego rozmowy są tak rozbudowane, gdyż pozwalają lepiej zrozumieć motywacje poszczególnych postaci. Fabuła często porusza problematykę trudnych wyborów, a pozornie słuszne rozwiązanie może wiązać się z poważnymi konsekwencjami. Skrócenie dialogów mogłoby sprawić, że decyzje bohaterów stałyby się mniej zrozumiałe, a przedstawiony świat straciłby część swojej wiarygodności.

Dla mnie gra rewelacyjna, może komuś nie pasuje taka forma, lecz mnie jak najbardziej. To nie jest tytuł dla niedzielnych miłośników jRPG, raczej dla osób zaprawionych w tym gatunku. Ktoś, kto oczekuje nieustannych walk może być zawiedziony, lecz dla osoby gotowej poświęcić dużo czasu na fabułę i grać z zaangażowaniem w historię to tytuł godny polecenia.

Wagabunga

@Renifer Lopez lepiej bym tego nie ujął. Mam identyczne zdanie na ten temat. Pierwsze godziny gry obfitują w bardzo dużą liczbę dialogów. Później już jest to wyrównane. Ale głosy o tym, ze więcej czasu ogółem czytamy niż gramy są przesadzone. Wątpię aby nawet na normalnym poziomie trudności bylo więcej czytania niż czystego gameplayu. A na hardzie, gdzie powtarzanie niektórych walk w późniejszych częściach gry jest normą, na bank więcej się gra niż śledzi dialogi.