Sidequesty w jRPG

Zaczęty przez Lothar, Lipiec 24, 2026, 13:37:46

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Manifesto

Dyskusja o serii YS sprawiła, że przypomniałem sobie jeden rewelacyjny sidequest w YS X - Nordics. W grze odwiedzamy różne wyspy, do których uzyskujemy dostęp w poszczególnych rozdziałach. Jedną z nich zamieszkuje urocza, ślepa dziewczyna, która mieszka tam zupełnie sama. Dziewczyna mówi, iż czuje, że ktoś się nią opiekuje, że jakaś opatrzność dostarcza jedzenie (ryby), chroni przed niebezpieczeństwem. Okazuje się, że tym tajemniczym pomagierem jest Griegr, który został na wyspie porzucony przez swoich kompanów. Griegr zakochuje się w dziewczynie i postanawia żyć u jej boku, nie ujawniając się. Jednocześnie toczy on wewnętrzną walkę aby zachować "człowieczeństwo" i okiełznać swoją złowrogą naturę. Z tego co pamiętam ten sidequest ma dwie odsłony, w późniejszej fazie gry wracamy na wyspę i jesteśmy świadkami finału tej dziwnej relacji. Słodko-gorzkim i rozdzierającym serce. Otóż
Spoiler
Griegr zjadł jakiś rodzaj mięsa (cholera, nie mogę sobie przypomnieć co to było) i stracił nad sobą kontrolę przemieniając się w złowrogą formę, następnie atakując dziewczynę. Adol wraz z Kajrą przybywają z odsieczą i ratując niewiastę zabijają Griegra, który ostatecznie ginie mając świadomość tego, że jego los był przesądzony i że odchodzi szczęśliwy, gdyż choć przez krótki czas mógł zaznać tych emocji jakie towarzyszą ludziom
[Zamknij]

To mój ulubiony sidequest w tej grze :)

Renifer Lopez

O tak, akcja z wyspą, dziewczyną i potworem w YS X była rewelacyjna. W grze bo sporo zadań pobocznych. Mnie utkwiła w pamięci krótka zajawka bieguna północnego. Ciekawe czy autorzy odważą się w końcu na ten ruch :)

Największym side-questem w YS X jest zapewne wyspa w Proud Nordics. Może jak @TheMan who sold the world zagra to właśnie w tą edycję i opisze swoje wrażenia ;)


Animare

Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 05, 2026, 18:02:11Największym side-questem w YS X jest zapewne wyspa w Proud Nordics.

Otóż to, kusi mnie bardzo, żeby sprawić sobie Proud Nordics ale obawiam się, że kontentu prócz samej wyspy jest za mało abym po tak krótkim czasie znów bawił się dobrze.

Mani wspomniał o świetnym sidequeście, również go pamiętam i rzeczywiście jest jednym z najciekawszych w YS, niestety nie należy do tych weselszych jak Hunt for the pirate treasure, który po mimo, że nie jest jakimś mocno zapadającym w pamięć to przynajmniej był tym weselszym gdzie piraci próbują nam pokrzyżować plany odnalezienia skrzyni ze skarbem - po prostu zauważyłem, że częściej pamiętamy sidequesty które mają smutne lub tragiczne zakończenia (na szybko z głowy przypomniał mi się Krwawy Baron).

No i ostatecznie seria Trails ma swojego Phantom Thiefa, natomiast seria YS zawsze kojarzy mi się z sidequestami związanymi z Pikkardami, miłe zwierzaczki, które to ukrywały się po całej mapie, a niektóre były nawet trudne do schwytania i jeśli ktoś pamięta to na koniec znalazły swój dom na pewnej wyspie w YS X ;)

Manifesto

#18

Faktycznie, ten sidequest ze skrzynią też był charakterystyczny. Podobnie jak odnajdywanie Pikkardów.

Przypomniał mi się sidequests w Trails from Zero polegający na pomocy przy inspekcji pasażerów w pociągu. Nie pamiętam już gdzie pociąg jechał/skąd przyjeżdżał, nasze zadanie polegało na sprawdzaniu wiarygodności pasażerów i wywiadu celu podróży itp. W trakcie inspekcji jeden starszy mężczyzna oskarżył współpasażerów o kradzież biletu. Kończyło się dochodzeniem i koniecznością odkrycia sprawcy kradzieży. Może i nie jest to epicki sidequest, lecz po prostu mi się przypomniał, był charakterystyczny.

Cytat: Animare w Sierpień 05, 2026, 19:07:01Otóż to, kusi mnie bardzo, żeby sprawić sobie Proud Nordics ale obawiam się, że kontentu prócz samej wyspy jest za mało abym po tak krótkim czasie znów bawił się dobrze.

Miałem kupić Proud Nordics na PS5 (kupiłbym dla odmiany na Switcha 2, aby zagrać w przyszłości, ale jest na GKC więc odpada). Niestety, gra jest tak droga, że w tej chwili najtańszy egzemplarz jest w Ultimie za 249 zł.  Na Allegro wersja z niemiecką okładką za 269 zł - cyrk  :-\  Pamiętam, że podobnie było z YS IX na PS5, lecz tam przynajmniej były tanie egzemplarze z okładką w języku włoskim (taka wersja w zupełności by mi wystarczyła do grania, do kolekcji mam kolekcjonerkę oryginalnego wydania). W końcu udało mi się wyrwać egzemplarz na angielskim Amazonie za jakieś 160 zł z angielską okładką. Teraz ze 2-3 razy w tygodniu sprawdzam ceny tej gry i nie widać światełka w tunelu. W tej chwili 200 zł dałbym za to bez wahania. Edit: właśnie znalazłem YS IX na Amazonie w super cenie. Możliwe więc, że Proud Nordics również kiedyś doczeka się dodruku. W tej chwili nie biorę, będę obserwował sytuację.

Manifesto

#19
W Shin Megami Tensei V jest kilka ciekawych sidequestów. Zaletą tej gry jest to, że zadania poboczne często wykonuje się tutaj przy okazji. Tzn, rzadko kiedy trzeba specjalnie przemierzać olbrzymie połacie mapy aby je wykonać, są rozłożone w miarę naturalnie, niektóre bardzo po drodze do celu. Sidequesty były bardzo fajnie rozwinięte fabularnie i byliśmy świadkami ciekawych dialogów. Przedstawiały m.in. konflikty między demonami i ich codzienne życie, nie wspominając o tym, że demony mają o wiele więcej osobowości niż postacie, które spotyka się w trakcie rozgrywki. Ba, niektóre z tych historii są ciekawsze niż główny wątek fabularny :( Cześć z tych dialogów była dość filozoficzna, mnie czytało się to znakomicie, widać, że ktoś, kto nad tym siedział potraktował to z dużym zaangażowaniem. Grałem jedynie w oryginalne SMT V i to, że fabuła była nie najlepsza jest bardzo łagodnym określeniem. Oczywiście, były też zadania poboczne, które były wypełniaczem, głównie te, w których demon prosił o przyniesienie kilku przedmiotów.

Wagabunga

SMT V ma fabułę czerstwą jak suchar. Podobno ścieżka Vengeance jest dużo lepsza.

Dziwne, że jeszcze nikt nie wspomniał o sidequeście Dollhouse z gry Shadow Hearts: Covenant

W grze sidequesty powiązanie są z postaciami i tego, kogo wyznaczymy na lidera drużyny. Jest to jedno z zadań pobocznych Gepetto. Dollhouse to mroczne miejsce, do którego podążamy porą nocną. Tajemniczy dom, pełen niebezpieczeństw i wrogów, gdzie walczymy, eksplorujemy i rozwiązujemy zagadki.

W trakcie zwiedzania Domu Lalek znajdujemy pamiętnik właściciela przybytku. Ten dom należał kiedyś do znanego lalkarza, którego tożsamość Gepetto najwyraźniej zna. Lalkarz był tak biegły w tworzeniu lalek, że ludzie mówili, iż jego marionetki zdawały się żyć. Nie pamiętam dokładnie jak to było, w każdym razie córka lalkarza zmarła (była albo chora, albo w wypadku, nie ma to jednak znaczenia). Zdesperowany lalkarz, próbował stworzyć lalkę, która mogłaby zająć miejsce jego zmarłej córki. Naruszył on zakazaną pieczęć, która dzięki demonicznej mocy ma możliwość wskrzeszania zmarłych. Skutkiem ubocznym było przywołanie czegoś, co nie powinno się znaleźć w tym świecie.

Lokacja ta jest bardzo mroczna, nastrojowa, zwiedzanie przybytku niepokojące. Zły wybór imienia dla konkretnej lalki skutkuje walkami z przeciwnikami, które nie znajdują się w żadnym innym miejscu w grze. Bo właśnie to jest główna zagadka w Dollhouse - polegająca na odgadnięciu imion siedmiu lalek. Jeśli to zrobimy odkrywamy kolejną miejscówkę gdzie znajduje się demon, którego pokonanie skutkuje zdobyciem ostatecznej broni dla Gepetto.

Świetny sidequest, mój ulubiony w tej grze. Seria Shadow Hearts to top zadań pobocznych.

TheMan who sold the world

A co jest nie tak z fabułą SMT V? Sądziłem, że to dość znana seria gier i fabularnie stoi na bardzo dobrym poziomie?

@Wagabunga ale mi narobiłeś ochotę na Shadow Hearts. Kocham stylistykę horroru w grach wideo, a jeśli jeszcze jest to jRPG to już dla mnie must have. Pierwsza część Shadow Hearts również ma tak dobre zadania opcjonalne?

Manifesto


Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 23:03:32A co jest nie tak z fabułą SMT V? Sądziłem, że to dość znana seria gier i fabularnie stoi na bardzo dobrym poziomie?

Krótko - bo to nie jest wątek o SMT. Można założyć taki w dziale jRPG i tam chętniej wypowiem się o tym, dlaczego uważam SMT V za bardzo dobre jRPG, którego największą bolączką jest właśnie historia. Przede wszystkim gra bardzo słabo rozwija postacie. A właściwie nie rozwija i tu jest problem. W tej opowieści wszystko wydaje się płytkie i powierzchowne. Protagonista jest niczym pusta karta i taka zostaje, bo praktycznie przez większość gry nie dowiadujemy się o nim zbyt wiele. W grze pojawiają się różne postacie, których historia nie jest później rozwijana, są jak bierni obserwatorzy, nie mają prawie zadnego wkładu w opowieść. Czasem miałem wrażenie, że twórcy zaczynają jakieś wątki i ich nie ciągną dalej. Fabuła jest po prostu słaba. Co nie znaczy że gra też taka jest. Klimat, system, eksploracja, muzyka, to zalety SMT V. Ale niestety, historia jest wadą, z powodu której nie jest to tytuł z najwyższej półki współczesnych jRPG.

Cytat: TheMan who sold the world w Sierpień 08, 2026, 23:03:32Pierwsza część Shadow Hearts również ma tak dobre zadania opcjonalne?

Shadow Hearts ma kilka świetnych zadań pobocznych. I jest również...Doll House :) W podobnej formie, choć nieco krótszej. Mechanika side-questów polega, aby wybrać odpowiednie postacie i udać się do konkretnych lokacji, w odpowiednim momencie. Coś a'la private actions w Star Ocean. Rewelacyjna gra. Zarówno jedynka i dwójka, lecz część pierwszą cenię bardziej.


Manifesto

Korzystając z okazji że mamy nieco luźniejszy dzień na forum (co jest zrozumiałe, z uwagi na weekend i dodatkowo święto) napiszę tutaj o moim ulubionym sidequescie w jRPG.

Ten sidequest ma miejsce w dwóch grach: Arc the Lad I i II Jako że pierwsza część Arc the Lad jest tylko krótkim wstępem do genialnej dwójki, można założyć, że te dwie gry trzeba traktować jako jedną wielką całość.

W Arc the Lad 1 mamy opcjonalny dungeon który się nazywa Forbidden Ruins. Polega on na eksplorowaniu 50 kondygnacji w dół. Na każdym piętrze toczymy mamy walki turowe. Na 50 kondygnacji znajdujemy coś dziwnego - tron ze szkieletem postaci ubranej w ozdobne szaty.

Choko atakuje naszą drużynę wraz z innymi przeciwnikami. Po pokonaniu jej, zapewne, że nie było to nic osobistego i chce się do nasz przyłączyć  ;D No i wędrujemy dalej w górę, by wrócić na powierzchnię.

Jeśli kogoś interesuje opis Forbidden Ruins, to tutaj jest fragment mojej recenzji gry
Spoiler
Przykładem niech będzie pewien 50 poziomowy dungeon – Forbidden Ruins, który jest właściwie jedynym pełnoprawnym sidequestem w całej grze. Pewnego chłodnego wieczoru postanowiłem odwiedzić to miejsce, była to niedziela, mniej więcej godzina dwudziesta. Wędrowałem całą drużyną przebijając się na kolejne kondygnacje i zbierając wszystkie przedmioty ze skrzyń. Niestety, ku mojemu zdziwieniu nie mogłem znaleźć nigdzie punktu do ,,sejwowania". Po godzinie gry dotarło do mnie, że twórcy najwidoczniej nie przewidzieli możliwości zapisu stanu gry w tej lokacji. Mijały kolejne godziny, a ja zaczynałem się już mocno denerwować patrząc na zegarek – następnego dnia miałem bowiem wstać do pracy wpół do szóstej rano! W końcu, około północy osiągnąłem cel – ostatnia kondygnacja! Zadowolony odetchnąłem z ulgą iż wreszcie będę mógł położyć się spać. Niestety moje oczekiwania okazały się złudne – po pokonaniu bossa na ostatnim poziomie, nie doczekałem się żadnego punktu do zapisu stanu gry czy choćby jakiegoś teleportu. Przez kolejne 45 minut wędrowałem więc w górę, piętro po piętrze, w międzyczasie dostając porządną reprymendę od rozbudzonej małżonki, by w końcu przed godziną pierwszą w nocy zapisać stan gry i położyć się do łóżka Moja wydajność w pracy tego poniedziałkowego dnia była średnio o połowę
mniejsza niż zwykle.
[Zamknij]
Co nas czeka dalej? W Arc the Lad II ładujemy sejwa, czyli clear data. W drugiej części gry mamy innych protagonistów, którzy nie znają Choko. W odpowiednim momencie gry trzeba udać się do Time Forest, spotkać Choko i trafić do jej wioski. Następnego dnia przejść przez las, podążając za nią. Odkrywamy groby i informacje dotyczące jej przeszłości, najwyraźniej jej matka nie żyje. Później udajemy się znowu do Forbidden Ruins z pierwszej części gry. Tam, odkrywamy nieznane wcześniej kondygnacje. I dowiadujemy się o historii Choko. To wszystko nie trwa godzinę czy dwie, tylko o wiele dłużej, a Choko jest pełnoprawnym członkiem drużyny, potężnym.

I tutaj musiałbym napisać potężny spoiler. Więc wspomnę jedynie, iż Choko posiada drugą, mroczniejszą osobowość. Początkowo wygląda jak zwykłe dziecko, ale okazuje się niezwykle potężną istotą. W Arc the Lad II dowiadujemy się, że za jej pozornie dziecinnym zachowaniem kryje się bardzo tragiczna przeszłość. Jednym z najbardziej emocjonalnych momentów jej historii jest doświadczenie prawdy o jej ojcu. Powiem Wam tyle, to jest najlepszy sidequest w jRPG jaki kiedykolwiek poznałem :) Nie chcę spoilerować, lecz historia Choko jest bardzo dramatyczna i emocjonalna, przedstawiona w niesamowicie wyczulonej formie. A Arc the Lad II to jedna z najbardziej niedocenianych gier wszech czasów.

Renifer Lopez

@Manifesto po przeczytaniu tego posta, przyznam, że trochę mnie zrobiłeś hype na tą grę. A co tam trochę, zrobiłeś mi hype jak jasny gwint ;) Kilka lat temu udało mi się wyrwać pakiet Arc The Lad w komplecie. Do tej pory się nie zabrałem. No cóż, po 2028 roku trzeba będzie nadrabiać zaległości :) Pierwszy raz dowiaduję się o takiej sytuacji, że sidequest ma miejsce zarówno w pierwszej jak i drugiej części gry. Bo domniemam, że te Zakazane Ruiny trzeba koniecznie przejść w jedynce i załadować clear data w dwójce? Be tego sidequest z Choko się nie aktywuje? Jakoś mi umknęła ta recenzja, znalazłem ją i za chwilę będę czytał :)

Manifesto

Cytat: Renifer Lopez w Sierpień 15, 2026, 18:50:41Bo domniemam, że te Zakazane Ruiny trzeba koniecznie przejść w jedynce i załadować clear data w dwójce? Be tego sidequest z Choko się nie aktywuje?
Dokładnie, ukończenie jedynki oraz zaliczenie Forbidden Ruins to warunek, aby było możliwe spotkanie z Choko w części drugiej. Jedynka jest krótka i stanowi jedynie wstęp do dwójki, która to - dla mnie - jest jednym z najlepszych jRPG na PS1. Na pewno w top 10, a może i nawet w top 5. Ten sidequest to po prostu rewelacja, nigdy nie poznałem czegoś równie podobnego, gwarantuję, że to coś, co będziesz pamiętać bardzo długo :)

TheMan who sold the world

#26
@Manifesto przeczytałem i kurka, brzmi to bardzo intrygująco. Już sam fakt, że w obydwu częściach gry trzeba spełnić określone warunki jest strzałem w dziesiątkę. Jestem też w niemałym zdziwieniu, że uważasz ten side-quest za najlepszy w historii jRPG, skoro tak, to rzeczywiście musi on robić niemałe wrażenie. Szkoda, że ta seria jest tak zapomniana, bo bardzo chętnie ograłbym to na współczesnych sprzętach. A tak, muszę szukać używki, która, jak wstępnie zobaczyłem, tania nie jest (ceny na eBay zaczynają się od 1000 zł plus oczywiście opłaty).

ps. Gdzie można przeczytać Twoją recenzję Arc the Lad? Nieźle się uśmiałem z tego fragmentu o awanturze z żoną ;D 

Lothar

Kilka sidequestów, które pamiętam zostawiłem sobie na takie luźniejsze dni jak ten dzisiejszy :)

Otóż w Shadow Hearts Covenant w podziemiach ruin na wyspie Saint Marguerite, spotkamy płaczącego w łazience ducha. Jako że duchy zazwyczaj trzymają się tego świata, bo mają jakieś niezałatwione sprawy, tak też jest w tym przypadku :) Otóż duch potrzebuje jednego, ważnego, unikalnego przedmiotu i mówi, że zazna spokoju gdy go otrzyma. A tym przedmiotem jest
Spoiler
papier toaletowy ;D  ;D  ;D
[Zamknij]
Przedmiot ten możemy zdobyć jedynie  jako nagrodę pocieszenia w loterii, więc konieczny jest bilet, który musimy wręczyć jednemu z określonych NPC występujących w kilku lokacjach. Po wręczeniu przedmiotu duchowi, ten w końcu odchodzi...z ulgą ;) A dwójka naszych postaci otrzymuje potężne bronie :)

Wagabunga

Czasem małe rzeczy tyle potrafią znaczyć ;)

Nie pamiętam tego w dwójce, ale w pierwszej części Shadow Hearts też był taki motyw, chyba bodajże w Pradze, gdy jakaś kobieta okupywała kibel z powodu właśnie braku tego, jakże ważnego przedmiotu w spoilerze :) Oczywiście Yuri musiał jej pomóc i zaoferować chusteczki ;)

Renifer Lopez

Nier Automata ma kilka bardzo dobrych zadań pobocznych. Niektóre z nich wnoszą całkiem sporo do lore i warto je wykonać. Lubię sidequesty które nagradzają nie tylko przedmiotami, ale także narracją która coś wnosi do fabuły.

The Wandering Coupe to przykład zadania, które potrafi zaskoczyć rozwiązaniem. Jak to zadanie kilkuetapowe, które można wykonać w dwóch ścieżkach. Początkowo wydaje się zwykłym się questem pobocznym. Spotykasz parę androidów, pomagając im zdobyć pieniądze oraz części, aby mogli opuścić to miejsce i zacząć nowe życie.

I tutaj muszę niestety zastosować ukryty tekst, bo nie chcę psuć komuś zabawy, jednak ci którzy grali w grę mogą kliknąć ;)
Spoiler
W finale misji okazuje się, że kobieta jest w rzeczywistości androidem bojowym typu E. Jej głównym motywem nie była ucieczka z ukochanym, ale kontrolowanie go. Za każdym razem, gdy mężczyzna zaczynał podejrzewać prawdę lub próbował uciec, kobieta celowo go uszkadzała i formatowała jego pamięć, aby ich relacja zaczynała się od nowa.
[Zamknij]

Historia tej pary androidów ma wiele wspólnego z głównym wątkiem gry.