Shin Megami Tensei - Digital Devil Saga

Zaczęty przez TheMan who sold the world, Październik 15, 2026, 17:33:02

Poprzedni wątek - Następny wątek

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

TheMan who sold the world

Kupiłem dziś amerykański pakiet tych gier na PS2 :) Znalazłem za super cenę, zastanawiam się czy ktoś wiedział co sprzedaje ;) Wrzucę fotkę przy kolejnych nabytkach, ale mam pytanie - co sądzicie o tych grach? Mają dobrą historię? Czy są bardzo trudne i która część podobała Wam się bardziej? Czy jest szansa na remaster?

Przyznam się, że Nocturne wydawał mi się straszliwie dziwnym tytułem. Do tego stopnia, że po kilkunastu godzinach grania odłożyłem go na półkę. Grałem w remaster na Switch. Fabuła jest szczątkowa, surowa i minimalistyczna, skupiona wokół filozoficznych koncepcji ideologii poszczególnych postaci. Trudno było mi się do tego przyzwyczaić. Czy DDS jest inne, bardziej nastawione na historię?

Dajz

#1
Część pierwsza to prolog z szczątkową fabułą, która dopiero w dwójce rozwija skrzydła. A główny motyw obraca się wokół wierzeń hinduistycznych, cyklu reinkarnacji, itd. IMO jest dużo łatwiej niż w Nocturne. Ciężko mi cokolwiek napisać więcej o fabule, żeby nie spoilerować.  W każdym razie, DDS cenię bardziej niż SMTIII, zarówno ze względu na gameplay, jaki i historię.

Manifesto

Uwielbiam DDS. To jedne z moich ulubionych jRPG na PS2. Są całkiem inne pod względem koncepcji fabularnej niż Nocturne. Przede wszystkim mamy drużynę, postacie z krwi i kości, każda ze swoim charakterem, stylem i rozmaitymi smaczkami (jak powtarzane przez Gale'a "I do not comprehend") Główny bohater jest niemową, ale...to też nie do końca (nie chcę spoilerować) Lokacje są ciekawsze, nie ma tutaj takiej surowości jak w Nocturne, jest o wiele więcej dialogów i cutscenek. To nieco inna gra, choć obydwie łączy ten sam system walki. Jednak tutaj też są różnice i wg mnie na korzyść DDS.

Zgadzam sie z @Dajz , dwójeczka jest dużo ciekawsza fabularnie. DDS 1 to w zasadzie wielki wstęp, który zostawia gracza z masą pytań i urwanym zakończeniem. Zresztą pod koniec części pierwszej następuje potężny zwrot akcji, który wywraca całą historię do góry nogami. I część druga kontynuuje te wydarzenia, robiąc wszystko lepiej, odpowiadając na wiele pytań i rozwijając historię tego uniwersum w świetny sposób.

Czy jest szansa na remaster? Tak, ale myślę, że twórcy powinni dostosować grę i obniżyć częstotliwość losowych walk względem większego expa. I wydać to w pakiecie, bo nie ma sensu rozbijać takiego tytułu na dwie części.

Lothar

Świetne gry, zapadające w pamięć. To były piękne czasy, człowiek miał dużo mniej zmartwień, mógł się skupić na graniu i przeżywaniu fabuły dużo bardziej niż obecnie. A gra majstersztyk, choć z paroma zastrzeżeniami. Demoniczne formy naszych postaci są wykonane niesamowicie, a klimat Junkyardu i późniejszych lokacji w części drugiej jest fenomenalny. Żeby nie było że rzucam samymi ogólnikami - Argilla i jej podejście do pożerania przeciwników, jej relacja z Jinaną oraz łamiąca serce scena, kiedy musi zaakceptować swoje jestestwo. Genialna scena walki Serpha z jednym przeciwnikiem (w DDS 2), końcówka i szokująca prawda która następuje w finale DDS 1, tragiczna historia Lupy, który w pewnym momencie nie potrafi zapanować nad swoim głodem. Zakończenie i finałowa walka w DDS 2 - to było coś pięknego.

Gra oferuje mnóstwo sekretnych bossów, w tych dwóch, które można uznać za jednych z najtrudniejszych opcjonalnych przeciwników w historii jRPG. Aby je odnaleźć trzeba cofnąć się do już odwiedzonych lokacji.

Ścieżka dźwiękowa stworzona przez Shojiego Meguro to absolutne arcydzieło! Na minus, zbyt duża ilość losowych walk (ekstremum!!!), czasem dłużyzny w dungeonach (np. w jaskiniach), konieczność grindu. Dziś nie grałoby mi się w to tak samo dobrze, ta gra aż się prosi o remaster, który poprawia te bolączki. Oby to kiedyś nastąpiło.

Manifesto

Cytat: Lothar w Październik 15, 2026, 23:13:55Gra oferuje mnóstwo sekretnych bossów, w tych dwóch, które można uznać za jednych z najtrudniejszych opcjonalnych przeciwników w historii jRPG. Aby je odnaleźć trzeba cofnąć się do już odwiedzonych lokacji.

Tak, tutaj gra daje radę aż nadto. Pamiętam, że więcej ich było w części pierwszej, z czego z pamięci mogę powiedzieć o King Frost i Orochi. Oraz słynny Demi Fiend w new game plus. W drugiej części dodatkowych bossów było mniej i byli nieco łatwiejsi do pokonania (przynajmniej z tego co pamiętam, a było to dawno, bo kilkanaście lat temu, więc mogę się mylić).

Renifer Lopez

Specyficzne tytuły, mocne i świetne. Momentami bardzo trudne. Podobała mi się historia, w drugiej części była mocno zakręcona i przesiąknięta filozofią mitologii indyjskiej: hinduizmu oraz buddyzmu tybetańskiego. System walki został poprawiony w stosunku do Nocturne, świetne lokacje i postacie. Momentami trochę monotonna eksploracja, ale w dużej mierze przez częste losowe walki które trochę mnie męczyły.

Remaster? Obowiązkowo szereg zmian QoL. Częstotliwość losowych walk albo zmieniona, albo możliwość ich drastycznego ograniczenia lub wyłączenia. Do tego wydanie obowiązkowo w jednym pakiecie (nawet niech nie ważą się tego rozdzielać).

Do tego sprawy techniczne - jak mieliby zrobić taki numer, jak ze skompresowanym audio w Nocturne, to ja dziękuję. Nie po to tworzy się remastery aby były tak samo technicznie słabe jak pierwowzór (w Nocturne, skompresowana muzyka na PS2 miała przynajmniej jakieś uzasadnienie, bo gra musiała się zmieścić na 1 płytę DVD).